Edyta Górniak była "wrakiem człowieka" po rozwodzie. Stanęła na nogi jedynie dla syna
Edyta Górniak niedawno podzieliła się z fanami swoim filmem dokumentalnym. Obnażyła w nim kulisy swojej drogi na szczyt, a także życia prywatnego, które nie zawsze usłane było różami. W związku z premierą diwa udzieliła również wielu wywiadów, a w jednym z nich szerzej poruszyła temat swojego rozwodu z Dariuszem Krupą. Wyznała, że w momencie rozstania była "wrakiem człowieka" i zmagała się z problemami finansowymi. Stanęła na nogi jedynie dla syna, Allana.

Wraz z początkiem marca na platformę SkyShowtime trafił film dokumentalny o Edycie Górniak. Jedna z najważniejszych postaci w historii polskiej muzyki rozrywkowej zaprosiła fanów za kulisy, całkowicie odsłaniając się przed kamerami. Dwuczęściowy film opowiedział nie tylko drogę artystki na światowe sceny, lecz także jej codzienność - jako kobiety i matki, która od lat żyje w blasku reflektorów. "Opowieść odsłania nieoczywiste kontrasty między tymi dwoma światami, pozwalając lepiej poznać fascynującą osobowość dziewczyny, która ze skromnego podwórka w Ziębicach dotarła na światowe sceny" - można było przeczytać w zapowiedzi produkcji.
Edyta Górniak wspomniała trudne chwile z przeszłości. Po rozstaniu z Dariuszem Krupą myślała, że nie wróci na scenę
W związku z premierą dokumentu Edyta Górniak udzieliła wielu wywiadów, w których opowiedziała dziennikarzom jeszcze więcej o swoim życiu prywatnym i drodze na szczyt. W jednej z rozmów - dla kanału RMF Show - artystka wspomniała swój związek z Dariuszem Krupą, z którym zaczęła spotykać się w 2005 r. Owocem ich związku był Allan, który dziś prężnie działa w show-biznesie i wydaje własną muzykę, idąc śladami mamy.
Związek Edyty Górniak i Dariusza Krupy nie przetrwał próby czasu - para, po czterech latach, poinformowała o separacji. Teraz, gdy od tamtego momentu minęło 17 lat, artystka wróciła wspomnieniami do rozstania i stwierdziła, że był to dla niej niezwykle trudny okres. Wyjawiła, że przez chwilę obawiała się nawet, że nie będzie w stanie już więcej występować i dzielić się swoją muzyką z fanami.
"Myślałam, że nie wrócę na scenę. Stanęłam na tej scenie trzy dni po rozwodzie. (...) Ja nie chciałam tego robić. Przekonywałam reżysera, że po prostu ja nie dam rady, że nie jestem nawet w stanie mówić, myśleć, oddychać, spać, jeść, tym bardziej nie jestem w stanie zaśpiewać" - powiedziała piosenkarka.
Edyta Górniak miała problemy finansowe po rozwodzie. Stanęła na nogi dla syna
Diwa wyznała, że w tamtym momencie stanęła na nogi jedynie dzięki myśleniu o swoim synu. Zmagała się z problemami finansowymi i tylko wracając do koncertowania była w stanie zapewnić Allanowi godne życie.
"Byłam wrakiem człowieka. Nie wiedziałam, jak się nazywam. Gdzie jest mój początek, koniec i od czego mam zacząć. Wiedziałam tylko, że muszę ratować psychikę mojego syna i na tym się skupiłam, ale myślałam, że nie wrócę" - ujawniła autorka hitu "To nie ja!".
"Chyba pierwszy raz, jak stanęłam na scenie po tym, to było dlatego, że nie miałam pieniędzy na jedzenie, bo cały mój majątek został w innym domu. Karta do banku i kody zostały zmienione, nie miałam dostępu do swojego życia, a miałam dziecko, przedszkole, taksówki, więc pożyczałam pieniądze na jedzenie, na wszystko" - dodała Górniak.
Po rozwodzie rodziców Allan urwał kontakt z ojcem. Niedługo później zmienił nazwisko
Do rozwodu Edyty Górniak i Dariusza Krupy doszło w 2010 r. Już wcześniej para borykała się z wieloma problemami, lecz po rozstaniu piosenkarka zmotywowała się, by zadbać o syna. Z kolei Dariusz popadł w jeszcze większe kłopoty - w 2014 r. spowodował śmiertelny wypadek samochodowy, będąc pod wpływem substancji nielegalnych. Kolejne lata spędził w więzieniu, a Allan postanowił całkowicie urwać z ojcem kontakt.
W 2020 r. Krupa warunkowo opuścił więzienie. Cztery lata później syn podjął decyzję o zmianie nazwiska na Enso, aby już nigdy nie być kojarzonym z ojcem. "Myślałem nad zmianą nazwiska, ponieważ nie do końca utożsamiałem się z przeszłością wcześniejszego. Biorąc nazwisko mojej mamy, wiedziałem, że tym bardziej będę miał 'łatkę bycia Górniakiem'. Mama dała mi wolną rękę, jeśli chodzi o to" - mówił o swojej decyzji Allan w "Dzień Dobry TVN".









