Burza po kontrowersyjnym show Julii Kamińskiej. "Pogubiła się dziewczyna, szkoda"
W miniony weekend w warszawskim klubie Niebo miał miejsce koncert Julii Kamińskiej, po którym w sieci rozpętała się prawdziwa burza. Wokalistka i aktorka zaprezentowała na scenie odważne show, które ostrymi słowami podsumował jeden z twórców internetowych. W komentarzach prędko pojawiło się więcej głosów oburzenia. Teraz Julia Kamińska przerwała milczenie i komentuje całą sprawę. "Zdaję sobie sprawę, że płyta może wzbudzać kontrowersje" - mówi artystka.

Julia Kamińska, wielu Polakom znana jako główna bohaterka serialu "BrzydUla", od kilku lat prężnie rozwija swoją karierę muzyczną. W jej dorobku znajdują się utwory takie jak "Morze", "plastry", a także duety z Panem Savyanem - "Bursztynowe koraliki" czy "Zagubiona Iskra".
"Muzyka jest pierwszą przestrzenią, w której zdecydowałam się być całkowicie wolna i zupełnie pozbyć się kalkulacji; nie zastanawiać się, czy to się komuś spodoba, tylko tworzyć tak jak czuję - żeby wreszcie zobaczyć, jak to jest. I wiecie co? Jest najlepiej" - pisała jakiś czas temu artystka na Instagramie.
Obecnie Kamińska promuje swój debiutancki album "Sublimacja", na którym nie brakuje buntowniczych utworów. W związku z tym w miniony weekend wystąpiła w warszawskim klubie Niebo. Podczas koncertu zaprezentowała niedawno wydany materiał, a jej show obfitowało w choreografie taneczne, dopracowane i prowokacyjne kostiumy, a także rozbudowaną scenografię. W pewnym momencie muzycznego widowiska na scenie pojawił się konfesjonał, a na telebimie wyświetlono obrazy z religijnymi motywami. W trakcie koncertu nie brakowało także odważnych przemów artystki, podczas których padały wulgaryzmy.
Twórca internetowy wybrał się na koncert Julii Kamińskiej i doznał szoku. "Dziewczyna się pogubiła"
Show Kamińskiej przyciągnęło tłumy, a na widowni znalazł się także dziennikarz oraz recenzent książek Damian Zawrotniak, znany w internecie jako "Pan Dociekliwy". W swojej relacji z wydarzenia nie gryzł się w język i ostro skomentował wokalistkę. Oskarżył ją m.in. o przekraczanie granic i obrazę uczuć niektórych osób.
"Brak kreatywności = potrzeba znalezienia sposobu na wzbudzenie sensacji, zainteresowania i rozgrzania emocji, nawet tych negatywnych. Byleby było o mnie głośno. Jakie to smutne i przykre" - napisał pod nagraniem z koncertu, które zamieścił w sieci.
"Jaki żal na to patrzeć (...). Była taką dziewczyną z sąsiedztwa. I to, co się z nią teraz stało, to jestem totalnie w szoku. Jest mi przykro z dwóch powodów. Po pierwsze, że dziewczyna się pogubiła. I po drugie, że wykorzystuje elementy dla mnie ważne, elementy wiary chrześcijańskiej, katolickiej do tego, żeby wzbudzić show, żeby wzbudzić kontrowersję" - dodał dziennikarz w materiale.
Po kontrowersyjnym koncercie Julii Kamińskiej wybuchła prawdziwa burza
Po opublikowaniu kontrowersyjnego wideo przez Pana Dociekliwego w sieci rozpętała się prawdziwa burza. Fani Kamińskiej zaczęli bronić wizji artystycznej piosenkarki. Inni internauci zaś tłumie skrytykowali ją za odważne show i rzekomą chęć uzyskania rozgłosu za sprawą afery.
"Aż ciężko uwierzyć; Ojej… miało być mrocznie, a wyszło parodystycznie. (...) Pogubiła się dziewczyna, szkoda", "Czuję zażenowanie i okropny wstyd za takich ludzi. Stop profanacji", "Jestem totalnie zaskoczona, zawiedziona i zniesmaczona. Wolałabym tego nie zobaczyć", "To jest po prostu żenujące. Aż brak mi słów" - czytamy w komentarzach pod postem Zawrotniaka.
Julia Kamińska przerwała milczenie i staje w obronie swojego show. "Może się okazać że nie jest wcale aż tak kontrowersyjny, tylko szczery"
Po burzliwej dyskusji, która wywiązała się w mediach społecznościowych, Julia Kamińska postanowiła przerwać milczenie i obronić swoje show. W rozmowie z Pudelkiem wokalistka przyznała, że już jej płyta "Sublimacja" może wywoływać spore kontrowersje, czego jest świadoma. Dodatkowo wzbogacony o efekty wizualne koncert tym bardziej może nie spodobać się każdemu. Mimo to artystka podkreśla, że stoi za tym pewien koncept, który warto chcieć zrozumieć.
"Zdaję sobie sprawę, że płyta może wzbudzać kontrowersje bo jest bezkompromisowa i poruszam na niej tematy trudne - kwestię wychodzenia ze współuzależnienia czy niespełnionego macierzyństwa. Koncert zaczął się moją spowiedzią, klęcząc przy konfesjonale wykonałam piosenkę 'Apostazja', która opowiada o mojej utracie wiary w człowieka. Wspólnie z twórcami, reżyserką, Martyną Majewską, i gośćmi stworzyliśmy koncert, który był dla mnie niezwykłym doświadczeniem, przyszło mnóstwo ludzi. Zapraszam do zapoznania się z albumem 'Sublimacja' w całości - może się okazać że nie jest wcale aż tak kontrowersyjny, tylko szczery" - przekazała w rozmowie z Pudelkiem.









