Reklama

Reklama

Kto zabił byłego rapera z Run DMC?

Koncert poświęcony pamięci Jam Master Jay'a, zamordowanego członka formacji Run DMC, będzie jedynym z punktów programu ceremonii wręczenia nagród Black Entertainment Television Awards, która odbędzie się we wtorek, 24 czerwca. Tymczasem policja podejrzewa, że ważne informacje, mogące pomóc znaleźć sprawcę zabójstwa, może mieć bliski przyjaciel rapera, Randy Allen.

Podczas uroczystości w hollywoodzkim Kodak Theatre, na scenie pojawią się m.in. Grandmaster Flash, Funkmaster Flex oraz DJ Premier - wszyscy oni złożą hołd raperowi, który zginął w tajemniczych okolicznościach, w studiu nagraniowym w nowojorskim Queensie, w październiku 2002 roku.

Do dziś nie udało się ustalić, kto maczał palce w tym morderstwie. W udzielonym niedawno wywiadzie Connie Mizell, matka Jam Mastera Jay'a, zasugerowała, że może być w nie zamieszany wieloletni przyjaciel jej syna, Randy Allen, który do dziś nie złożył jej kondolencji, odmówił też składania zeznań w tej sprawie.

Reklama

"Słowa nie są w stanie wyrazić tego, jak bardzo mnie to boli. Jason [prawdziwe imię zamordowanego rapera - przyp. red.] i Randy byli przyjaciółmi przez tyle lat. Byliśmy sobie bardzo bliscy, a on nie pokazał się u mnie od czasu, kiedy zginął mój syn" - powiedziała Mizell.

Sam Allen, występujący w zespole Rusty Waters, jest oburzony podejrzeniami o udział w zbrodni.

"To najpodlejsza rzecz, jaką można komuś zrobić - oskarżyć najlepszego przyjaciela o udział w czymś takim. To szaleństwo. Nie wiem, dlaczego ktoś mi to robi" - stwierdził raper.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje