Reklama

Chciano wrobić rapera?

- Zostałem aresztowany na podstawie zwykłego donosu skruszonego gangstera. Uważam całą sprawę za śmieszną i będę domagał się odszkodowania - mówi Andrzej "Żurom" Żuromski.

Przypomnijmy, że raper i właściciel firmy fonograficznej Terror Muzik został aresztowany 16 kwietnia w Warszawie pod zarzutem uczestniczenia w obrocie znacznymi ilościami narkotyków.

Reklama

- Zostałem zatrzymany przez CBŚ i kielecką policję u siebie w firmie. Przeszukano mieszkanie mojej mamy - gdzie jestem zameldowany od urodzenia, ale nie mieszkam pod tym adresem od 7 lat.

- Nie znaleziono nic, co mogłoby wskazywać, że dopuściłem się zarzuconego mi czynu. PAP podała, że znaleziono narkotyki - to kompletna bzdura wyssana z palca!

- Zostałem przewieziony do kieleckiej komendy policji i osadzony na tak zwanym "dołku". Następnego dnia przewieziono mnie na Komendę Główną, gdzie zostałem przesłuchany.

Przebywającego wciąż w areszcie Andrzeja Żuromskiego trzeciego dnia przewieziono do sądu i prokuratury.

- Nigdzie nie przyznałem się do zarzucanych mi czynów, w związku z tym faktem sąd na wniosek prokuratora zastosował środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres 2 miesięcy - od 16 kwietnia do 16 czerwca.

- Zostałem aresztowany na podstawie zwykłego donosu skruszonego gangstera. Człowiek ten nie znał mojego imienia, nazwiska, miejsca w którym pracuję. Nie podał żadnych wspólnych znajomych, dat i konkretnych miejsc "zakupu narkotyków".

- Powiedział jedynie, że słyszał iż jego kurier narkotykowy "zaopatruje się" u mnie i mam ksywkę "Żurom". Zostałem głównie aresztowany dlatego, bym nie utrudniał śledztwa, bo CBŚ nie może odnaleźć owego kuriera od ponad pół roku...

- Uważam całą sprawę za śmieszną i będę domagał się odszkodowania. Wypuszczono mnie w związku z zakończonym śledztwem. Nie ma żadnych dowodów, prócz pomówienia tego człowieka, który może mówić wszystko jako świadek koronny.

- Ktoś próbował zniszczyć moją firmę i rodzinę podkładając "świnię". Boje się, by dowody nie zostały spreparowane i po jakimś czasie i nie zaczęli się nagle pojawiać "cudowni świadkowie", w związku z moim żądaniem odszkodowania.

- Podsumowując: jestem niewinny, będę starał się o odszkodowanie i całkowite oczyszczenie z zarzucanych mi czynów - powiedział na koniec Żurom.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: chcę | Andrzej | aresztowany | odszkodowania | Żurom

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje