Reklama

Bo trawa była za wysoka

Amerykańska raperka Nicki Minaj zaczyna nabierać gwiazdorskich manier.

Podczas szkockiego festiwalu T In The Park Nicki Minaj zażądała, by trawa otaczająca jej garderobę została przycięta - donosi "The Sun".

Reklama

"Zaczęła narzekać na wysokość trawy, która miała ponoć uniemożliwić jej spacer wokół garderoby. Zrobiła scenę, wydymała usta i zażądała kosiarki do trawy" - relacjonuje świadek zdarzenia.

Nie był to jedyny gwiazdorski wyskok amerykańskiej raperki. Ochroniarz Nicki Minaj wepchnął pracownika obsługi technicznej festiwalu w błoto, by zrobić przejście dla artystki.

Zachowanie Nicki Minaj skrytykował na Twitterze brytyjski wokalista Frank Turner, który był obecny na festiwalu.

"Można być niegrzecznym - tak przynajmniej mi się wydaje - dla swoich technicznych, bo przecież im się płaci. Ale dla wszystkich innych? Nie wspominając już o fanach. Okropne" - napisał artysta.

"Słowem wyjaśnienia: Nicki Minaj zachowywała się jak samolubny gnojek w stosunku do ciężko pracujących ludzi z obsługi festiwalu. Żałosne. Niech idzie się pie***yć" - dopisał Frank Turner.

Zobacz Nicki Minaj w piosence "Right By My Side":

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: raperka | trawy | wysoka | Nicki Minaj | trawa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje