Tilt

Tilt
data powstania
1979
pochodzenie
Polska
3,3
Oceń
Głosy
21

Biografia

Jeden z pierwszych i najważniejszych polskich zespołów punkowych, któremu w późniejszym okresie udało się wywalczyć miejsce w czołówce nurtu oficjalnego; rekordzista pod względem ilości rozwiązań i reaktywacji.

Powstał w 1979 roku w Warszawie, założony przez Jacka "Lutra" Lenartowicza (dr; eks-Deadlock), Tomasza "Frantza" Lipińskiego (voc, g; ur. 21 VIII 1955; najmłodszego syna znanego rysownika Eryka Lipińskiego) i Tomasza "Rastamana" Szczecińskiego (bg). Pierwszy bardzo ważny koncert grupy odbył się w sierpniu '80, podczas I Ogólnopolskiego Przeglądu Nowej Fali w Kołobrzegu.

Wkrótce zarejestrowała ona w studiu radiowym piosenki "Border Line", "Photo", "Punk Pictures" i "Fallen Is Babylon", które trafiły na "podziemną" kasetę, obok koncertowych wersji "Disco Girls, Dico Boys" i "Independent Intervension", a także utworów KSU, Kryzysu, Ataku i Kanału. Kaseta ta stanowiła jedyną dokumentację pierwszego wydania Tiltu (z Lipińskim wyjątkowo śpiewającym po angielsku), ponieważ pod koniec 1980 roku zespół rozwiązał się (Lipiński przeszedł do Brygady Kryzys, Luter wyemigrował do Europy Zachodniej).

Do reaktywacji doszło na jesieni 1983 r., już po rozpadzie Brygady Kryzys. Obok Lipińskiego i Szczecińskiego w Tilcie znaleźli się Tomasz "Gogo Szulc" Kożuchowski (dr; ur. 20 III 1965; eks-TZN Xenna) i Aleksander Korecki (sax). W tym składzie grupa nagrała pierwszą płytę - singla "Runął już ostatni mur" / "Każdy boi się swojej paranoi" / "O! Jaki dziwny, dziwny" (84); do ostatniej z zawartych tu piosenek dokręcając teledysk (jeden z pierwszych w dziejach rodzimej nowej fali). Natomiast na opublikowanym rok później składankowym longplayu różnych wykonawców "Fala", Tilt reprezentował utwór "Za zamkniętymi drzwiami (widziałem cię)". Tylko "Za zamkniętymi drzwiami..." brzmiało garażowo, bo piosenki z singla sytuowały zespół bliżej oficjalnego nurtu. Jednak ten okres w dziejach Tiltu trwał ledwie rok, przerwany przez bardzo poważne, trwające kilka miesięcy zapalenie strun głosowych wokalisty.

Wyzdrowienie Lipińskiego zbiegło się ze zmianą basisty, którym został Dariusz Piotr "Franz Dreadhunter" Adamczyk - współtwórca nowego, już iście rock-popowego oblicza grupy. W nowym składzie - a także z wokalistką Kayah i klawiszowcem Ayi RL Igorem Czerniawskim - Tilt nagrał singla "(Mówię ci) Że..." / "Rzeka miłości, morze radości, ocean szczęścia" (86). Obie te piosenki zdobyły olbrzymią popularność, a pierwsza nawet miano jednego z największych przebojów drugiej połowy lat 80.

Na fali powodzenia singla Tilt nagrał pierwszą płytę długogrającą - już bez Gogo Szulca (który przeszedł do Armii) i Koreckiego, a z Tomaszem Pierzchalskim (sax) i automatem perkusyjnym, oraz z gitarzystą Rafałem Włoczewskim z T. Love. Płyta zatytułowana po prostu "Tilt" pokazała, jak wspaniale muzyce pop ("Gdyby wszystkie słowa", inspirowana Sade "Rzeka miłości, morze radości, ocean szczęścia") można nadawać energię reggae'ową ("Zawsze, wszędzie, teraz") lub funkową ("Jeśli myślisz, że jestem twoim wrogiem"); i że pop wcale nie musi kojarzyć się z artystyczną infantylnością, mogąc przybierać szlachetny kształt (tu koronnym przykładem pozostaje "Mówię ci, że...").

Z "Tiltu" cenzura usunęła "Szare koszmary", które - obok "Runął już ostatni mur" (z 1985) i "Tak jak ja kocham cię" (nagranego w następnym składzie) - opublikowano dopiero na kompaktowej wersji tego znakomitego albumu, niestety nie zachowując pierwotnej kolejności utworów. Natomiast oryginalna, winylowa wersja "Tiltu", ukazała się dopiero w 1987 r., czyli w okresie, w którym zespół nie istniał.

Mimo przebojów - i mimo znakomitych występów, choćby na Festiwalu Muzyków Rockowych w Jarocinie w 1985 i następnym roku - grupie (w której oprócz Lipińskiego i Dreadhuntera grał wówczas perkusista Artur Hajdasz z Made In Poland) nie udało się znaleźć bezpiecznego miejsca w coraz bardziej rachitycznym polskim show-biznesie. Dreadhunter trafił do Bajmu, potem do Chłopców z Placu Broni i wreszcie do Homo Twist i Püdelsów; natomiast Lipiński utworzył supergrupę The Fotoness, a także dawał sporadyczne koncerty solowe, akompaniując sobie na gitarze akustycznej.

Nowe wcielenia artystyczne Lipińskiego nie zainteresowały publiczności, dlatego w roku 1988 zdecydował się on na kolejne reaktywowanie Tiltu - tym razem nazwanego Czad Komando Tilt. W zespole znaleźli się: Gogo Szulc (eks-Moskwa) i Darek "Maleo" Malejonek (bg; Izrael, Kultura, Armia; eks-Moskwa), a po krótkiej trasie po ZSRR tego drugiego zmienił Marcin Ciempiel (eks-Oddział Zamknięty i The Fotoness). Czad Komeaando Tilt brał udział w cyklach koncertów "Krajowej Sceny Młodzieżowej" (np. Rock Opole '89, Jarocin '89), występował też - z drugim gitarzystą Janem Benedkiem (później T. Love) - w NRD i CSRS.

Ten rozdział w historii Tiltu udokumentował nagrany jeszcze w trzyosobowym składzie z Ciempielem album "Czad Komando Tilt", nawiązujący do stylistyki grupy z okresu jej największej popularności ("To nie mój dom", nowe wersje "Szarych koszmarów" i "O, jaki dziwny, dziwny, dziwny"), jednak zbyt często bez dawnej finezji ("Nie wierzę politykom"). Nową i znaczącą jakość wnosiła bodaj tylko ballada "Jeszcze będzie przepięknie", napisana przez Lipińskiego pod wrażeniem pobytu w Związku Radzieckim. "Jeszcze będzie przepięknie", a przede wszystkim "Nie wierzę politykom", zdobyły popularność, jednak zespół znów nie doczekał wydania albumu (na początku 1990 roku), gdyż przestał istnieć kilka miesięcy wcześniej.

Na początku 1990 roku, w klubie "Remont" w Warszawie, odbył się koncert zatytułowany Tilt X Lat, na którym Tilt występował w różnych składach. Ponadto Lipiński grał i śpiewał wtedy z Brygadą Kryzys i The Fotoness.

Po rozwiązaniu Tiltu Lipiński próbował działać jako solista, co na festiwalu Jarocin '90 miało przykre konsekwencje, jako że artysta spotkał się z wręcz nienawistnym przyjęciem. W Jarocinie wystąpił wspomagany przez Roberta Brylewskiego, z którym później reaktywował Brygadę Kryzys. W tym czasie przeniósł się do Sopotu, by - już po zawieszeniu Brygady - powrócić do Warszawy i podjąć pracę w firmie fonograficznej BMG Ariola Poland (a także w telewizyjnym programie muzycznym "60/90").

W roku 1994 wrócił firmowanym własnym nazwiskiem albumem "Nie pytaj mnie", na którym zagrał na gitarze, gitarze basowej, flecie, instrumentach perkusyjnych i klawiszowych; wspomagany przez Koreckiego (sax), Vivian Quarcoo (voc; Izrael), Piotra Rodowicza (b) i Sławomira "Bodka" Lenczewskiego (dr, Będzie Dobrze). Na "Nie pytaj mnie", płycie w sporej części akustycznym charakterze, znalazły się nowe wersje piosenek Tiltu "Runął już ostatni mur" i "Rzeka miłości, morze radości, ocean szczęścia", jednak największym powodzeniem cieszyła się bardzo udana kompozycja "Nie pytaj mnie co jest dobre, a co złe" - dźwiękowa wizytówka filmu "Psy 2" Władysława Pasikowskiego.

Promując płytę Lipiński dał kilkanaście koncertów (np. podczas Sopot Rock Festival oraz półfinałów Marlboro Rock-in '95), na których używał nazwy Tilt. Liderowi towarzyszyli wtedy: Sławomir Wróblewski (bg; eks-Immanuel i Izrael), Jacek Niestryjewski (g; Dr. Hakenbush), Jan Sokołowski (g; eks-Apteka) i Jacek Binasiewicz (dr; eks-Golden Life).

Wkrótce Tilt został rozwiązany po raz kolejny, a Lipiński nagrał pięć wydanych na płycie piosenek do następnego filmu Pasikowskiego - "Słodko-gorzki" ("Wyżej niż na szczycie, głębiej niż na dnie", "To akurat wiem", "Tak bym chciał", "Jak zrozumieć że", "Jakby nie stało się nic").

W październiku 1996 r. Tilt reaktywował się ponownie, nagrywając nową, niemal soulową wersję "Mówię ci, że...", a także dając w warszawskim Teatrze Buffo koncert zatytułowany Tilt 2000. Na koncercie tym Lipińskiego, Dreadhuntera i Hajdasza wsparli m.in. Magda Steczkowska (voc) i Jacek Królik (g). Dwa miesiące później ukazała się płyta "Tilt 2000 - Rzeka miłości, koncert w Buffo '96 ", będąca zapisem wspomnianego występu. Nie przyniosła co prawda nowych kompozycji, ale piosenki pozbierane z różnych okresów działalności Lipińskiego, dzięki zwykle akustycznym aranżacjom, zajaśniały nowym, często jasnym blaskiem.

Grupa zniknęła na kolejne lata. Lipiński skoncentrował się na pracy w mediach (był dyrektorem programowym Radiostacji i redaktorem naczelnym bezpłątnego magazynu "Aktivist"). Dopiero na początku XXI wieku pojawiły się muzyczne wieści z obozu Lipińskiego. Lider Tiltu sporadycznie pojawiał się z solowymi występami (m.in. w Krakowie podczas koncertu "Muzyka Przeciwko Rasizmowi, Uprzedzeniom I Przemocy").

W 2001 roku Tilt powrócił, a jego pierwszym nowym nagraniem był utwór "Miasto fcionga". Piosenka ta razem z numerami "Westchnienie" i "Ostatnia piosenka o miłości" znalazła się w filmie Władysława Pasikowskiego "Reich". Zespół wziął także udział w akcji radia RMF FM "Nie wierzę narkotykom", nagrywając pilotującą piosenkę pod tym samym tytułem, będącą parafrazą przeboju Tiltu "Nie wierzę politykom". Skład tworzyli Lipiński (g, voc), Franz Dreadhunter (bg), Piotr "LaLa" Lewicki (g, kbds, grywał z Chłopcami z Placu Broni) i Tomek Czulak (dr). Trzech ostatnich muzyków występowało równocześnie w Pudelsach.

Ta czwórka w 2002 r. nagrała kolejną płytę Tiltu, "Emocjonalny Terror". Gościnnie zaśpiewała na niej Dorota Damian. Nagrań dokonano w Studio Czakram, którego sercem są: Franz Dreadhunter, Jerzy Tyndel i realizator nagrań Robert Nastal "Nasty". Ten ostatni dokonał także miksu i remiksu materiału. Przy miksie współpracował Robert Maksymilian Brylewski, były partner Tomka w legendarnej Brygady Kryzys. Album ukazał się w czarnej okładce, z czerwonym logo zespołu i z grafiką zawierającą zdjęcia panoramy Nowego Jorku - z wieżami WTC i bez nich.

W połowie 2002 roku nastąpiła zmiana na stanowisku perkusisty: za Czulaka przyjęto Tomka Dominika.

Niemal rok po wydaniu "Emocjonalnego Terroru" Lipiński ogłosił, że Tilt "ostatecznie i nieodwołalnie" kończy działalność. Lider powrócił do rodzinnej Warszawy. Z kolei Franz skupił się na grze w Pudelsach i pracy w Studiu Czakram.

(źródło: "Encyklopedia polskiego rocka", wydawnictwo In Rock).