Reklama

Shane MacGowan (The Pogues): Jak dziś wygląda "najbrzydszy muzyk wszech czasów"?

Shane MacGowan w Dublinie - 8 listopada 2022 r. /MEGA / The Mega Agency /Agencja FORUM

W zestawieniach najpopularniejszych świątecznych piosenek wszech czasów miejsca w czołówce regularnie zajmuje "Fairytale of New York" grupy The Pogues i wokalisty Kirsty MacColl. Prezentem bożonarodzeniowym dla swoich rodziców był też lider tej folkowo-punkowej grupy, Shane MacGowan, który 25 grudnia kończy 65 lat.

Choć Shane MacGowan przyszedł na świat w Tonbridge w południowo-wschodniej Anglii, dzieciństwo spędził w Tipperary w Irlandii. To właśnie stamtąd pochodzili jego rodzice, ale już jako dziecko powrócił z najbliższymi do Anglii.

W połowie lat 70. na Wyspach wybuchł punk rock, a nastoletni Shane postanowił założyć swój zespół po koncercie The Clash. Na jego wczesną twórczość wpływ mieli także Sex Pistols i The Jam.

Reklama

Tak powstała grupa The Nipple Erectors (znana także jako The Nips), inspirująca się dokonaniami The Stooges, która wydała kilka singli i demówki nagranej z pomocą Paula Wellera z The Jam. Formacja jednak już w 1981 r. zakończyła działalność.

Wówczas MacGowan powołał do życia zespół pierwotnie nazwany Pogue Mahone. To wersja irlandzkiego powiedzenia póg mo thóin, oznaczającego po prostu "pocałuj mnie w d...". W 1984 r. ostatecznie muzycy zmienili nazwę na The Pogues.

Punkowe brzmienia wymieszali z dźwiękami tradycyjnych irlandzkich instrumentów, jak banjo, cytra, mandolina, flażolet czy akordeon. Dodatkowo MacGowan w tekstach sięgał do swojego dziedzictwa (burzliwa historia Irlandii u boku większego sąsiada, a także życie imigrantów w Londynie) oraz literatury. Żywiołowe koncerty szybko zwróciły uwagę fanów i wytwórni płytowych. Już w 1984 r. The Pogues ruszyli w trasę u boku The Clash, a do sprzedaży trafił debiutancki album "Red Roses for Me", na którym obok tradycyjnych nagrań znalazły się utwory autorstwa lidera.

The Pogues i "Fairytale of New York": Wulgarna piosenka na święta

Największym sukcesem okazał się bożonarodzeniowy utwór "Fairytale of New York" nagrany z folkową wokalistką Kirsty MacColl. Na singlu ukazał się ostatecznie w listopadzie 1987 r., choć pierwsze prace nad tym utworem zaczęły się dwa lata wcześniej. Pierwotnie damską partię śpiewała ówczesna basistka The Pogues, Cait O'Riordan. Muzycy nie byli jednak zadowoleni z efektów, sam MacGowan kilkakrotnie poprawiał też tekst. Po rozstaniu z O'Riordan (wyszła za producenta grupy - Elvisa Costello) okazało się, że potrzebna jest nowa wokalistka do duetu. Partie wykonała Kirsty MacColl, żona nowego producenta - Steve'a Lillywhite'a.

Nie był to koniec problemów - pojawiające się w tekście słowa "zdzira", "pedał" czy "dupa" sprawiły, że BBC Radio 1 postanowił ocenzurować nagranie, choć po krytyce ze strony słuchaczy i muzyków wycofał się z tej decyzji. "Fairytale of New York" dotarł do 2. miejsca brytyjskiej listy przebojów, do dziś pozostając jednym z najpopularniejszych bożonarodzeniowych nagrań wszech czasów. Od 2005 r. regularnie co roku powraca na listę przebojów, a od 2017 r. piosenka ponownie trafia do Top 10. Do tej pory utwór tylko w Wielkiej Brytanii pięciokrotnie pokrył się platyną.

Dodajmy, że w teledysku rolę policjanta aresztującego MacGowana zagrał amerykański aktor Matt Dillon (m.in. "Wyrzutki", "Rumble Fish", w późniejszych latach "Samotnicy", "Za wszelką cenę", "Dzikie żądze", "Sposób na blondynkę", "Miasto gniewu"). W trakcie nagrania lider The Pogues regularnie "podlewał" się alkoholem, przez co trzeźwy Dillon musiał uspokajać prawdziwych stróżów prawa, że wokalista nie będzie stwarzał problemów.

Tajemnica śmierci Kirsty MacColl

Zyski ze sprzedaży wznowienia singla w 2005 r. trafiły do organizacji wspierających bezdomnych i na rzecz akcji "Justice for Kristy". Ta kampania miała na celu wyjaśnienie okoliczności tragicznej śmierci Kirsty MacColl. 41-letni wokalistka zginęła w grudniu 2000 r., nurkując i pływając w oceanie w Meksyku, uderzona przez pędzącą motorówkę. Brytyjce udało się odepchnąć swojego 15-letniego syna Jamiego (doznał mniej poważnych obrażeń głowy i żeber), jednak ona zginęła na miejscu.

W miejscu, gdzie nurkowała MacColl ze swoimi synami (z grupą pod opieką doświadczonego nurka), nie mogły pływać motorówki. Okazało się, że na łodzi znajdował się m.in. multimilioner, do którego należy jedna z największych sieci meksykańskich supermarketów. Winę za wypadek wziął na siebie pracownik bogacza, skazany później na niecałe 3 lata więzienia i odszkodowanie dla rodziny MacColl (niewiele ponad 2 tysiące dolarów). Pojawiały się głosy, że sternik za przyznanie się do winy otrzymał pieniądze.

Shane MacGowan - najbrzydszy muzyk wszech czasów

Na początku lat 90. MacGowan został zwolniony przez swoich kolegów z The Pogues - powodem były głównie pijackie ekscesy, które doprowadziły do licznych braków w uzębieniu wokalisty - ostatniego naturalnego zęba miał stracić w 2008 r. To plus "charakterystyczna" uroda sprawiło, że Shane MacGowan w 2007 r. znalazł się na szczycie ułożonego przez internautów i blogerów rankingu najbrzydszych muzyków wszech czasów.

Ciekawostka - wstawienie nowego uzębienia (m.in. tytanowe implanty) było tematem godzinnego programu telewizyjnego "Shane MacGowan: A Wreck Reborn" (2015), w którym operujący go chirurg tłumaczył zawiłości leczenia.

Po rozstaniu z The Pogues frontman kontynuował muzyczną podróż pod szyldem Shane MacGowan and the Popes (w sumie dwie płyty studyjne i liczne koncerty głównie na Wyspach i w Europie). W 2001 r. doszło do reaktywacji The Pogues z MacGowanem w roli wokalisty, jednak działalność ograniczyła się już tylko do koncertów i okazjonalnych wydawnictw składankowych. Ostatecznie w sierpniu 2014 r. grupa wystąpiła po raz ostatni.

"Jesteśmy przyjaciółmi dopóki razem nie koncertujemy. Mam już tego dość" - tak wokalista odpowiedział na pytanie o możliwy powrót pod starym szyldem.

Wokalista ma na koncie współpracę z takimi sławami, jak m.in. Nick Cave, Joe Strummer, Pete Doherty (The Libertines, Babyshambles) czy aktor i muzyk Johnny Depp. "To jeden z najważniejszych poetów XX wieku" - mówił o nim ten ostatni.

MacGowan od dłuższego czasu ma poważne problemy zdrowotne. Od czasu upadku, gdy wychodził ze studia nagraniowego w Dublinie w 2015 r., porusza się na wózku inwalidzkim (uszkodził sobie wówczas miednicę). Problemy ze zdrowiem są w dużej mierze efektem nałogowego picia alkoholu - zaczął w wieku 5 lat, gdy rodzina raczyła go guinnessem, by pomóc mu zasnąć. Jego ojciec zabierał go też ze sobą do lokalnego pubu, gdzie pił z przyjaciółmi. Po latach wokalista wpadł też w uzależnienie od heroiny.

Z nałogami poradził sobie dopiero kilka lat temu, gdy na dłużej w szpitalu zatrzymało go poważne zapalenie płuc. W 2016 r. jego przyszła żona, irlandzka dziennikarka Victoria Mary Clarke (ślub wzięli w Kopenhadze w listopadzie 2018 r.), ujawniła, że jest trzeźwy po raz pierwszy od wielu lat.

To właśnie ona w ostatnim czasie przekazuje informacje od swojego męża. Na początku grudnia wokalista ponownie trafił do szpitala, z Clarke za pośrednictwem mediów społecznościowych poprosiła o modlitwy za ukochanego.

Od niespełna miesiąca MacGowan ma też profil na TikToku, gdzie obserwuje go ponad 50 tys. osób, a jeden z filmików (z Jimmym Fallonem i Saoirse Ronan śpiewających "Fairytale of New York") ma ponad 1 mln wyświetleń.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Shane MacGowan | The Pogues

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama