Reklama

Sam Cooke: "Pani, postrzeliłaś mnie"

Zimowy wieczór 1964 roku miał być dla Sama Cooke'a przyjemny. Tej nocy zatrzymał się, wraz z kobietą poznaną w barze, w motelu w Los Angeles. Kilka godzin później leżał w motelowej recepcji bez ubrań i życia.

Sam Cooke został zastrzelony w wieku 33 lat

Nazywany później "ojcem soulu", Samuel Cook, urodził się 22 stycznia 1931 roku w Clarksdale w stanie Missisipi. Dorastał jako syn pastora.

Reklama

Karierę muzyczną rozpoczął już w wieku sześciu lat w chórze The Singing Children. Później razem z kilkoma innymi nastolatkami z kościoła baptystów założył grupę gospel Highway QC

Gdy miał 20 lat, zastąpił R.H. Harrisa, wokalistę zespołu The Soul Stirrers. Sześć lat później zdecydował się rozpocząć karierę solową. Skierował swoje zainteresowania w stronę popu i R&B.

Pierwszy singel "Loveable" wydał pod pseudonimem Dale Cook. Nie chciał, żeby fani znający go jako piosenkarza gospel, poczuli się zgorszeni jego nową odsłoną. Jednak głos Sama był zbyt charakterystyczny, by ukryć go pod fałszywym nazwiskiem. Wtedy też dodał do swojego nazwiska literę "e". Miał to być początek nowego życia Sama Cooke'a.

Szybko zagościł w czołówce światowych list. Jego pierwszy przebój, nagrany w 1957 roku "You Send Me", przez sześć tygodni utrzymywał się na pierwszym miejscu listy Billboard R&B. Przez trzy tygodnie piosenka była również liderem głównej listy Billboard.

Jako 30-latek założył własną wytwórnię płytową SAR Records. Kariera muzyczna Cooke'a rozwijała się w zaskakującym tempie. Jego przeboje takie jak: "A Change Is Gonna Come", "Chain Gang" czy "Bring It on Home to Me" królowały na listach przebojów.

Był dwukrotnie żonaty. Gdy miał zaledwie 22 lata, poślubił piosenkarkę i tancerkę Dolores Elizabeth Milligan Cook. Małżeństwo rozpadło się po pięciu latach, a rok później kobieta zginęła w wypadku samochodowym. Cooke miał z nią syna, Joeya.

Zaraz po tym, jak Sam rozwiódł się z Dolores, poślubił Barbarę Campbell. Mieli troje dzieci: Lindę (urodzoną w 1953 roku, pięć lat przed ślubem rodziców), Tracy i Vincenta. Syn Cooke'a utopił się w basenie, gdy miał dwa latka. Piosenkarz miał również co najmniej troje nieślubnych potomków.

Wieczór poprzedzający tragiczny 11 grudnia 1964 roku Cooke spędził w barze z poznaną tam Elisą Boyer. Pewne jest, że to właśnie z nią wrócił do motelu. Jednak od tego momentu wersje świadków przestają się zgadzać.

Sama Boyer mówiła, że spędziła wieczór w barze z piosenkarzem, jednak ten siłą zaciągnął ją do motelu. Tam miał próbować ją zgwałcić. Gdy Cooke wyszedł na chwilę do łazienki, Boyer szybko zabrała swoje ubrania, w których przypadkowo znalazły się także ubrania piosenkarza, i uciekła. Obecni w hotelu świadkowie zaprzeczają jednak tej historii, mówiąc, że Boyer dobrowolnie poszła do pokoju wokalisty, gdzie próbowała go okraść.

Cooke został zastrzelony przez menedżerkę motelu, Berthę Franklin. Kierowniczka tłumaczyła, że Cooke ubrany w samą kurtkę i buty, wbiegł do recepcji, żądając ujawnienia danych kobiety, z którą zameldował się w hotelu. Gdy odmówiła, piosenkarz rzucił się na nią. Udało jej się jednak uwolnić i w akcie samoobrony strzeliła do Cooke'a. Ostatnimi słowami wokalisty były: "Pani, postrzeliłaś mnie". Franklin nie usłyszała zarzutów.

Nie wszyscy zgadzają się z tą wersją zdarzeń. Część rodziny i fani mężczyzny uważają, że morderstwo było zaplanowane przez współpracownika Cooke'a, Allena Kleina. Piosenkarka Etta James, która oglądała ciało wokalisty przed pogrzebem, miała powiedzieć, że "Cooke był tak mocno pobity, że jego głowa była prawie oddzielona od jego ramion, jego ręce były złamane i zmiażdżone, a nos skrzywiony".

Po śmierci piosenkarza jego żona Barbara i przyjaciel Bobby Womack wzięli ślub. Małżeństwo jednak rozwiodło się w 1970 roku, kiedy na jaw wyszło, że Womack wdał się w romans z najstarszą córką Barbary i Cooke'a. Później Linda poślubiła brata Booby'ego Womacka, Cecila.

W 1986 roku Cooke został wprowadzony do Rock and Roll Hall of Fame, a ponad 20 lat później magazyn "Rolling Stone" uznał go czwartym największym piosenkarzem wszech czasów. 

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Sam Cooke

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje