Paskudna piosenka, którą pokochał cały świat. 40 lat temu ukazało się "Every Breath You Take"

Sting /william karel/Sygma /Getty Images

"Myślę, że to paskudna piosenka, naprawdę zła. Chodzi w niej o uczucie zazdrości, inwigilację i chorobliwą potrzebę posiadania" – powiedział Sting w 1983 roku. Frontman The Police przemawiał ze sceny podczas wyprzedanej trasy koncertowej po Stanach Zjednoczonych. Tymczasem dzięki tej paskudnej, małej piosence, która spędziła dwa miesiące na szczycie listy przebojów Billboardu, trio zostało okrzyknięte największym zespołem na świecie. Od tego wydarzenia mija 40 lat, a "Every Breath You Take" nadal jest jedną z tych piosenek, do których wracamy z sentymentem.

Utwór został napisany w 1982 roku, kiedy Sting cierpiał na coś, co nazwał załamaniem psychicznym po rozpadzie jego pierwszego małżeństwa. Podejrzewał swoją żonę o zdradę. Jak na standardy The Police była to prosta piosenka, która jednak trafiła do muzycznych serc milionów ludzi na całym świecie. W tekście Sting wciela się w rolę prześladowcy lub podglądacza. "Czy nie widzisz, że należysz do mnie?" śpiewa ochrypłym głosem. Jego bas ma zachęcające, pieszczotliwe brzęczenie, a partia gitary Andy'ego Summersa ciepłe brzmienie. Stewart Copeland, zmuszony był do zapomnienia o swojej genialnej technice gry na perkusji, zapewniając nagraniu tylko rytm.

Reklama

Prosty, łagodny przebój z mrocznym przesłaniem

Uważana za łagodną i pogodną piosenkę, kompozycja zawsze miała drugie dno. Nie przeszkadzało to słuchaczom zapominać o prawdziwym przesłaniu "Every Breath You Take", głównie za sprawą wypolerowanego i aksamitnego brzmienia. Można powiedzieć, że melodia może wypaczyć naszą percepcję i sposób odbioru. Wystarczy wydobyć tekst utworu i przeczytać go złowieszczym głosem, aby znaleźć kilka przerażających informacji i wezwać prawdziwą policję w celu ujęcia niebezpiecznego stalkera.

Dwuznaczność odbioru "Every Breath You Take" przybrała też komiczny wyraz, o czym wielokrotnie wspominał Sting. Muzyk często był zaczepiany przez pary, które dziękowały mu za tak wspaniały utwór, który okazywał się ich ślubną piosenką. Ile wesel na całym świecie odbywało się z naszą "paskudną piosenką" w tle? Ile przyrzeczeń zostało złożonych przy dźwiękach piosenkarza mruczącego "Każdą przysięgę, którą złamiesz, każdą relację, którą zniszczysz"?

To nie jest najlepszy przebój na wesele

Podobno rozbawiony błędnymi interpretacjami utworu Sting postanowił napisać "If You Love Somebody Set Them Free", jako antidotum dla zakochanych, poszukujących weselnego przeboju. Nie zmienia to jednak faktu, że wydany w maju 1983 singel roku był ich największym hitem. Dodatkowo jego popularność wzrosła dzięki stylowemu czarno-białemu wideo, nakręconemu przez Kevina Godleya i Lola Creme’a z 10CC.

"Every Breath You Take" oznaczało zarówno szczyt, jak i koniec kariery The Police. Relacje w zespole były napięte. Copeland i Summers byli sfrustrowani kontrolą Stinga nad pisaniem piosenek. Ten pierwszy dodatkowo reagował toksycznie na wokalistę. Podczas nagrywania piosenki, żaden z nich nie mógł znieść przebywania w studiu w tym samym czasie. Rano Copeland dodawał do piosenki partie perkusji. Po południu Sting miał je wymazywać, uznając je za zbyt skomplikowane i pretensjonalne.

Wielki sukces i koniec kariery The Police

Nagranie pojawiło się na piątym, finalnym albumie "Synchronicity", który został wydany w czerwcu 1983 roku. W tym czasie "Every Breath You Take" święciło triumfy na szczytach list przebojów po obu stronach Atlantyku. W samych tylko Stanach zjednoczonych nagranie było najlepiej sprzedającym się singlem 1983 roku i piątym, najlepszym całej dekady.

W jednym z wywiadów Copeland powiedział: "Moim skromnym zdaniem jest to najlepsza piosenka Stinga z najgorszą aranżacją. Myślę, że Sting mógł zlecić wykonanie tej piosenki jakiejkolwiek innej grupie i byłaby lepsza niż nasza wersja, z wyjątkiem genialnej partii gitary Andy’ego. Zasadniczo brakuje tu rytmu. To całkowicie zmarnowana szansa dla naszego zespołu. Mimo że zarobiliśmy na tym miliardy dolarów i jest to największy hit, jaki kiedykolwiek mieliśmy".

"Every Breath You Take" ma magiczną moc?

Dwa lata temu okazało się, że "Every Breath You Take" pomimo swoje pozornej prostoty, ma niesamowitą właściwość docierania do słuchaczy i jest niejako matrycą potencjalnego super przeboju, który sprawdzi się bez względu na preferencje muzyczne odbiorców. W badaniu opublikowanym przez The Royal Society, naukowcy z Uniwersytetu Aarhus w Danii przeanalizowali dane strumieniowe dla prawie 4 milionów utworów w Spotify, aby sprawdzić, czy istnieje pewien wzorzec słuchania różnych rodzajów muzyki, którą odbieramy w ciągu 24 godzin.

Doba została podzielona na pięć bloków czasowych. Był to wczesny poranek, późny poranek, popołudnie, wieczór, noc i późna noc. Naukowcy odkryli, że każdy blok miał inne właściwości muzyczne, do których pasowały inne piosenki i gatunki. Czy był jakiś uniwersalny utwór, który pojawiał się w badaniu w każdym przedziale? Zgadliście. Był to "Every Breath You Take".

Nasza "paskudna piosenka" ma więc więcej mocy i ukrytych tajemnic, niż nam się wydaje. Pomimo wielu zawirowań i napięć wokół "Every Breath You Take" nagranie do dziś jest dla wielu słuchaczy znakiem rozpoznawczym grupy The Police i jedną z najczęściej słuchanych piosenek w serwisach streamingowych. Utwór stał się ponadczasowym przebojem, który nie stracił na swoje świeżości. Uważajcie tylko przy układaniu playlisty na wesele.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Sting

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy