Reklama

Peter Tosh: Tragiczna śmierć syna Jamajki

"Chcę równych praw i sprawiedliwości" - śpiewał w piosence "Equal Rights" Peter Tosh, współzałożyciel grupy The Wailers. Jeden z najsłynniejszych synów Jamajki zginął tragicznie 25 lat temu, 11 września 1987 roku.

Na początku było ich trzech - Bob Marley, Bunny Livingstone i właśnie Peter Tosh. W 1962 roku w Trenchtown, slumsach Kingston, stolicy Jamajki, założyli grupę Wailing Wailers (później przemianowaną na The Wailers). Zaczynali od ska, by z czasem dojść do rocksteady i w końcu reggae.

Reklama

Muzyka fascynowała Tosha już od dzieciństwa. Gry na gitarze uczył się od muzyka reggae'owego Joe'ego Higgsa i to właśnie przez niego Tosh poznał późniejszych współzałożycieli The Wailers. Dla tej grupy napisał m.in. takie utwory jak "400 Years", "No Sympathy", "Stop That Train" czy słynny klasyk reggae - "Get Up, Stand Up".

Peter Tosh na żywo w "Get Up, Stand Up":


Sprawdź tekst "Get Up, Stand Up" w serwisie Teksciory.pl! Dodaj własne tłumaczenie!

Znany z bezkompromisowości i radykalnych poglądów Tosh (w latach 80. grał na gitarze w kształcie karabinu M16) stawiany był jako przeciwieństwo jakoby idealistycznie nastawionego Marleya. Tosh posługiwał się specyficznym językiem, który pokazywał - jego zdaniem - prawdziwe znaczenie niektórych słów. I tak system stawał się "shitstemem", prawnicy - kłamcami (z angielskiego lawyer - lier), menedżerowie - niszczycielami (manager - damager), a politycy - oszustami (politics - politricks).

W 1973 roku Tosh został mocno poszkodowany w wypadku samochodowym, w którym zginęła jego dziewczyna Evonne (uderzył w nich inny samochód jadący złą stroną drogi). Zdaniem niektórych to tragiczne wydarzenie sprawiło, że Peter Tosh stał się osobą trudniejszą we współpracy. Rok później - razem z Bunnym Livingstone'em - odszedł z The Wailers. Powodem był przede wszystkim konflikt z Chrisem Blackwellem, szefem wytwórni Island, ale również spięcia w zespole (stawianie Boba Marleya na pierwszym planie).

Tosh szybko rozpoczął karierę solową, wydając album "Legalize It" z tytułowym utworem nawołującym do legalizacji marihuany. Tosh, tak jak pozostali muzycy The Wailers, był rastafarianinem, uważającym "zioło" za świętą roślinę. Nagranie stało się hymnem zwolenników "trawki" na całym świecie.

Peter Tosh wzywa do legalizacji:


Sprawdź tekst "Legalize It" w serwisie Teksciory.pl! Dodaj własne tłumaczenie!

Wkrótce artysta podpisał kontrakt płytowy w wytwórnią Rolling Stones, a wszystko za sprawą Micka Jaggera, którego zafascynowała muzyka Tosha. W trakcie tej współpracy ukazały się trzy albumy. Na pierwszym z nich ("Bush Doctor" z 1978 r.) znalazł się duet z Mickiem Jaggerem "Don't Look Back" (cover piosenki The Temptations).

Zobacz teledysk "Don't Look Back":

Sprawdź tekst "Don't Look Back" w serwisie Teksciory.pl! Dodaj własne tłumaczenie!

22 kwietnia 1978 roku w Kingston odbył się One Love Peace Concert obwołany przez media "Woodstockiem Trzeciego Świata". Na stadionie narodowym w stolicy Jamajki dla ponad 32 tys. widzów wystąpiło 16 największych gwiazd reggae, wśród nich m.in. Bob Marley & The Wailers, Peter Tosh, Culture czy Jacob Miller & Inner Circle. Celem koncertu było doprowadzenie do pojednania pomiędzy zwalczającymi się dwoma głównymi partiami. Podczas swojego występu Marley połączył ręce zwaśnionych polityków: premiera Michaela Manleya (Ludowa Partia Narodowa) i Edwarda Seagi (Jamajska Partia Pracy). Wcześniej jednak Tosh ze sceny skrytykował Manleya za brak zaangażowania w kwestii podziałów społecznych. Z jointem w ręce zaatakował także system państwowy i określił go mianem "Shitstem". Koncert jednak niewiele zmienił w sytuacji na Jamajce - wojna gangów wspieranych przez polityków trwała nadal, a kilka miesięcy później Tosh został skatowany przez policjantów.

Peter Tosh w przeboju "Equal Rights":


Sprawdź tekst "Equal Rights" w serwisie Teksciory.pl! Dodaj własne tłumaczenie!

W 1987 roku wydał nagrodzoną Grammy płytę "No Nuclear War". To czas, kiedy Tosh stał się rozpoznawalny w wielu krajach, a w związku z nowym materiałem planował wielkie światowe tournee, do którego nigdy jednak nie doszło.

Tydzień po premierze do domu Tosha z bronią w ręku wparował 33-letni wówczas Dennis "Leppo" Lobban wraz z dwoma innymi mężczyznami. Wypuszczony właśnie z więzienia Leppo znał się z muzykiem - od czasu do czasu pojawiał się w jego domu przy Barbican Road w Kingston. U Tosha wówczas przebywali jego znajomi, którzy również padli ofiarą napadu. Napastnicy chcieli od gospodarza dostać pieniądze (liczyli na dolary z amerykańskiego kontraktu muzyka). Kiedy się okazało, że w domu nie ma spodziewanych bogactw, bandytów poniosły nerwy i wybuchła strzelanina. W jej efekcie zginęli Peter Tosh, radiowiec i disc jockey Jeff Dixon znany jako Free I oraz Wilton Brown. Przeżyli m.in. Marlene Brown i Michael Robinson, którzy udawali, że są martwi.

Po krótkim czasie aresztowano Lobbana, któremu postawiono zarzuty zamordowania Tosha, Free I i Wiltona Browna. W czerwcu 1988 roku został skazany na śmierć przez powieszenie, jednak później wyrok zmieniono mu na dożywocie. Do tej pory nie znane są nazwiska dwóch pozostałych napastników. Dennis "Leppo" Lobban po latach wciąż twierdzi, że jest niewinny i utrzymuje, że w czasie popełnienia zbrodni przebywał w innym miejscu.

Pojawiające się wciąż wątpliwości związane z procesem sprawiają, że nie brak opinii o tym, iż Peter Tosh tak naprawdę został zamordowany z powodów politycznych, a prawdziwi mocodawcy zabójstwa pozostają w cieniu.

Po latach twórczość współzałożyciela The Wailers została przypomniana na składance "The Best Of Peter Tosh 1978 - 1987". Jego syn, Andrew w 2004 roku wydał album "Andrew Sings Tosh: He Never Died" z piosenkami ojca.

W sierpniu ogłoszono, że Tosh - jeden z najsłynniejszych synów Jamajki - 25 lat po śmierci otrzyma jamajski Order of Merit, czwarte najważniejsze wyróżnienie w tym kraju, przyznawane za wybitne zasługi w nauce, sztuce czy literaturze. Wśród uhonorowanych tym wyróżnieniem są m.in. legendy reggae - Jimmy Cliff i Bob Marley.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Peter Tosh | bob marley | rocznica śmierci | reggae | Jamajka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje