Prawo pozostawia taką możliwość, uznanie za zmarłego nie następuje bowiem z urzędu, ale po przedłożeniu odpowiedniego wniosku. Na taki krok nie zdecydują się ani rodzice Richey'a, ani jego siostra Rachel. Tym bardziej, że Chris Coleman, oficer policji, który dość długo zajmował się tą sprawą, przyznał, że istnieje w niej sporo zawiłości i niejasności.
?Wszystko zależy od rodziny. Dzięki takiemu wnioskowi mogliby mieć dostęp do jego konta bankowego i mogliby dysponować jego majątkiem. Nikt go od lat nie widział, ale jego rodzina chyba nadal będzie chciała, aby sprawa był otwarta. Dzięki temu, jeśli tylko pojawi się jakiś ślad, to będziemy mogli nadal ją prowadzić" - powiedział Coleman.









