Reklama

Daft Punk żyją!

Członkowie francuskiego duetu Daft Punk potwierdzili, że ich długo oczekiwany, nowy album "Discovery", ostatecznie trafi na rynek 12 marca. Jak głosi informacja umieszczona na internetowej stronie grupy, tworzący ją Thomas Bangalter i Guy-Manuel de Homem-Christo, 'zmarli' 9 września 1999 roku podczas eksplozji ich samplera, a zamiast ich płytę nagrały dwa roboty.

"Wydaje mi się, że staliśmy się w jakimś sensie robotami i dlatego postanowiliśmy napisać coś takiego na naszej stronie. Sądzę, że będąc robotami, jesteśmy bardziej interesujący niż ludzie. Wcześniej chcieliśmy pokazać tylko muzykę, teraz chodzi nam jednak o coś więcej. Mieliśmy w głowie cały czas rzeczy, jakich mogą doświadczać roboty. Co może czuć robot, kiedy coś odkrywa?" - powiedział Bangalter, uzasadniając umieszczenie na stronie informacji o 'przemianie' członków.

Reklama

"Discovery" to następca wydanego w 1997 roku niezwykle popularnego albumu "Homework". Członkowie grupy starają się utrzymać swą nową muzykę w jak największym sekrecie, jednak ci, którym udało się jakimś cudem ją usłyszeć, twierdzą, że jest to "mieszanka futurystycznej muzyki pop i afirmacji życia wyrażanej w muzyce house".

Pełna lista utworów, które trafiły na płytę, przedstawia się następująco: "One More Time" (gościnnie Romanthony), "Aerodynamic", "Digital Love", "Harder, Better, Faster, Stronger", "Crescendolls", "Nightvision", "Superheroes", "High Life", "Something About Us", "Voyager", "Veridis Quo", "Short Circuit", "Face To Face"i "Too Long" (gościnnie Romanthony).

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Daft Punk | Życie | zycie | nowy album | roboty | Discovery | życia | punk

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje