Reklama

Mans Zelmerlow: Eurowizja wciąż ma element kiczu, ale staje się coraz bardziej nowoczesna

Mans Zelmerlow bardzo lubi wracać do Polski /AP/FOTOLINK/Ronald Zak /East News

Mans Zelmerlow promuje obecnie reedycję swojej szóstej płyty zatytułowanej "Perfectly Re:Damaged". Przy okazji wizyty w Polsce wokalista opowiedział nam o swoim intensywnym życiu, fundacji pomagającej dzieciom w Afryce, kiczu na Eurowizji, a nawet zdradził, co tak naprawdę myśli o Michale Szpaku.

Sprawdź tekst piosenki "Fire In The Rain" w serwisie Teksciory.pl!

Reklama

Mans Zelmerlow wystąpił w szwedzkich edycjach show "Idol" i "Taniec z gwiazdami". 23 maja 2015 roku piosenką "Heroes" zwyciężył w finale 60. Konkursu Piosenki Eurowizja 2015, który odbył się w Wiedniu.

Na albumie "Perfectly Re:Damaged" dodatkowo znalazł się przebój Mansa Zelmerlowa "Fire In The Rain". W rozmowie z Interią Mans Zelmerlow przyznał, że jest zadowolony z odbioru płyty przez fanów. Album krótko po premierze stał się numerem jeden na liście sprzedaży.

Zwycięzca Konkursu Piosenki Eurowizji wciąż cieszy się niesłabnącą popularnością.

- Jestem bardzo szczęśliwy, ale ostatnie dwa lata rzeczywiście były męczące. Odkąd wygrałem Eurowizję, w zasadzie cały czas jestem w trasie koncertowej - mówił nam w rozmowie Mans, podkreślając, że nie narzeka, bo jest to spełnieniem jego marzeń.

- To jest to, co zawsze chciałem robić. Podróżować z kraju do kraju, poznawać ludzi - tłumaczył zwycięzca Eurowizji.

Mansa zapytaliśmy również o jego opinię na temat europejskiego konkursu, któremu często zarzuca się "plastikowość" i tandetę.

- Oczywiście Eurowizja wciąż ma w sobie element kiczu, ale staje się też coraz bardziej nowoczesna. Od wygranej Loreen (zwyciężczyni Eurowizji w 2012 roku - przyp. red.) zaczęła się nowa era. To jest festiwal, na którym można usłyszeć dobry i nowoczesny pop, który potem trafia na listy przebojów - mówił Interii Szwed i dodał, że on i Loreen są tego dobrym przykładem. Obydwoje wydali po Eurowizji płyty, które cieszą się dużym zainteresowaniem, a wciąż są aktywni koncertowo.

W rozmowie Mans Zelmerlow odniósł się także do umiejętności wokalno-scenicznych naszego tegorocznego reprezentanta, Michała Szpaka, który na Konkursie Piosenki Eurowizji wykonał utwór "Color of Your Life".

- Miał doskonałą piosenkę i jest bardzo dobrym wokalistą. Może trochę przesadził z energią sceniczną na Eurowizji, ale myślę, że to zdolny facet - ocenił eurowizyjny występ Szpaka Zelmerlow.

Mans Zelmerlow to nie tylko wokalista i kompozytor, ale również aktor musicalowy, którego role musicalach "Grease" oraz "Footloose" okazały się dużym sukcesem. Zapytany o to, która ze części jego pracy zawodowej jest najtrudniejsza, odparł, że to tworzenie nowych utworów.

- Kiedy gramy na żywo, to po prostu dzieje się samo. Mamy z tego wiele radości, a pisanie to proces, który potrzebuje czasu. Trzeba włożyć w to mnóstwo serca, żeby się udało. Komponowanie pochłania najwięcej energii.

Wykorzystując swoją popularność Mans Zelmerlow stara się pomóc tym, którzy tego potrzebują. Około trzy lata temu założył fundację, która ma na celu budowanie szkół w Afryce i ich finansowanie.

- Mamy pięć szkół, szóstą chcemy wybudować w przyszłym roku. Dajemy dzieciom szansę. Dzięki nam najmłodsi mogą odkryć w sobie talent, a potem pracować nad swoim rozwojem. To jest niesamowita sprawa. Bywam tam kilka razy w roku i spotykam się z dzieciakami.

Szwedzki gwiazdor wielokrotnie bywał w Polsce, a swoje wizyty tutaj zawsze mile wspomina.

- Granie w Polsce sprawia mi zawsze wiele radości. Ludzie są tu zadowoleni, znają słowa każdej piosenki. Tego lata graliśmy na przykład w Sieradzu, to był najlepszy koncert na całej trasie. Mam nadzieję często u was występować. Teraz jadę do Sopotu na dwutygodniowe wakacji. Lubię Polskę - zapewniał Zelmerlow.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Mans Zelmerlow | eurowizja

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje