Reklama

Reklama

​Damian Ukeje: nie jestem nastolatkiem, który ma potrzebę buntu

"Polska ma melodyjną duszę, Nigeria brzmi jak bicie serca. Jako pół Polak pół Nigeryjczyk muszę łączyć te dwa światy" - przyznaje Damian Ukeje. Choć niedawno ukazał się jego najnowszy singel "Stan nieważkości", muzyk zapowiada pracę nad kolejną płytą.

"Polska ma melodyjną duszę, Nigeria brzmi jak bicie serca. Jako pół Polak pół Nigeryjczyk muszę łączyć te dwa światy" - przyznaje Damian Ukeje. Choć niedawno ukazał się jego najnowszy singel "Stan nieważkości", muzyk zapowiada pracę nad kolejną płytą.
Damian Ukeje zwyciężył pierwszą edycję "The Voice of Poland" w 2011 roku /AKPA

Słuchając singla "Stan nieważkości" mam wrażenie, że trochę złagodniałeś?

Damian Ukeje: Nie wiem, z czego to wynika, wewnętrzny głos podyktował taką, a nie inną muzykę, pewien rodzaj wrażliwości. Nie jestem nastolatkiem, który ma potrzebę buntu. Miałem też wrażenie, że trochę bardziej zagłębiam się w moją naturę, półnigeryjskość, która krąży we krwi. Zależało mi na tym, aby cała płyta była trochę bardziej intymna i bliska. "Stan nieważkości" był pierwszym utworem skomponowanym na całe wydawnictwo.

Reklama

Tę nigeryjskość będzie można poczuć na kolejnej płycie?

D.U.: Myślę, że tak. Dbam o to, by kompozycje, teksty, cała muzyka, wynikały z głębi mojego serca. Jest to część mojej egzystencji. Dlatego ostatnią moją płytę nazwałem "Uzo", co w języku mojego ojca oznacza drogę. Ja tą drogą lubię podążać.

Jak brzmi Nigeria?

D.U.: Ostatnio rozmyślałem o tym. Nigeria brzmi jak tętno, puls, czasem jednostajny, czasem zmienny. Zawsze porównuję to do bicia serca.

A Polska?

D.U.: Polska brzmi troszeczkę jaśniej. Nigeria bardziej dba o puls, taki groove, a Polska o melodię. Polska ma melodyjną duszę. Jako pół Polak pół Nigeryjczyk muszę łączyć te dwa światy.

Sprawdź utwór "Dusk Till Daw" w serwisie Teksciory.pl!

Bierzesz udział w projekcie Filharmonia Futura - zastanawiam się, czy filharmonia wdziera się do muzyki popularnej, czy muzyka popularna wdziera się do filharmonii?

D.U.: Myślę, że jest pół na pół. Na początku traktowałem ten projekt jako eksperyment. Zostałem zaproszony przez Filharmonię Futura do projektu Symphonica - rockowe, metalowe hity lat 80., 90., fajne piosenki, moich ulubionych artystów, w dodatku w aranżacji symfonicznej. Mikołaj Blajda i Sylwia Lorens, którzy stoją za tym projektem, wspaniała ekipa artystów, z którą mam przyjemność współpracować, to jest coś pięknego. Na początku myślałem, że to będzie eksperyment na koncert, może dwa. A gramy już gramy przy kilku projektach razem, bo i Symphonica, i Symphonica po polsku, Rock Poezji, gdzie sięgamy po klasykę.

W takim wydaniu muzykę, którą dobrze znamy, odbiera się trochę inaczej, nabiera ona innego charakteru?

D.U.: Sami wokaliści interpretują te utwory na swój własny sposób. Piękne piosenki, jak "Kocham Wolność" Chłopców Z Placu Broni, to brzmi w moim wykonaniu zupełnie inaczej. Uwielbiam śpiewać piosenki, które kocham i szanuję. To ma właśnie miejsce przy okazji tego projektu, wrzucam dodatkowo swój pierwiastek i mam wrażenie, że ludziom pod sceną to się podoba, że razem możemy przeżywać te piosenki na nowo.

Kiedy będzie można się spodziewać twojej kolejnej płyty?

D.U.: Nie wiem, czy z wydawnictwem zdążę do końca roku. Ale pierwsze dźwięki już niedługo, to kwestia dwóch miesięcy. Cały krążek, zobaczymy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL