Reklama

"Człowiek od brudnej roboty"

Na polskiej scenie hiphopowej działa już od dziesięciu lat. Jest bardzo zasłużonym twórcą, a jego dorobek muzyczny jest wprost powalający. Jednak cały czas "żyje w podziemiu", "żyje podziemiem" i wciąż robi to, co zapoczątkował w swoim mieście przed laty - prawdziwy hip hop. Mowa oczywiście o Dzikim, który zapewne mocno zapadł w pamięć jako inicjator kultowej Wspólnej Sceny. To człowiek, który cały czas coś robi. Coś dla hip hopu. Coś dla kultury. Po latach zdecydował się wydać solowy materiał, który znajdziecie m.in. w dobrych, polskich skate shopach. Z Dzikim rozmawiała Sis~R.


"Człowiek od brudnej roboty"

Reklama

Na wstępie pozwolę sobie zapytać o twój zespół Ideo. W 2003 roku wydaliście płytę, ale w zasadzie dalej jest o niej cicho. Czy obecnie czynicie jakieś kroki by to zmienić? Co się dzieje z Ideo? Będzie kolejna płyta?

Dla przypomnienia, jako Ideo wydaliśmy dwie płyty. Ponad rok temu ukazała się płyta "Mentalnie". No i co się dalej stało? To, co się dzieje na ogół w składach po wieloletniej działalności. Każdy z nas chce brnąć do przodu. DJ Haem gra obecnie koncerty z Ostrym, a także swoje imprezy w Polsce. Natomiast Zabójczy Sławek (Czubass) oprócz tego, że pracuje w skate shopie, prowadzi audycję hiphopową "Kwintesent" w lokalnym radio. Oczywiście dalej pisze rymy.

Ja przygotowuję obecnie swoją solową płytę. Pierwszym krokiem jest promocyjna "Epka", na której znalazło się pięć numerów. Poza tym cały czas robię duże imprezy i koncerty. Na pewno słyszałaś o wielkim, ogólnopolskim przedsięwzięciu, charytatywnym meczu "Raperzy kontra Księża". Podobne takie przedsięwzięcie szykuję na listopad, zobaczymy co z tego wyjdzie.

Natomiast jeśli chodzi o Ideo... Haema zastąpił DJ Pistolet. Igor oddał się swoim zajawkom, nadal jednak coś robi. Zatem ja z Zabójczym i z Haemem działamy osobno. Ale jak spotykamy się, w sumie to dalej jest Ideo i czujemy, że ten zespół w naszych sercach, w naszych duszach będzie. A czas pokaże, czy będzie trzecia płyta. Od powstania drugiej płyty zagraliśmy kilkanaście koncertów. Dużo to nie jest, ale też nie tak mało jak na żadną promocję.

Przede wszystkim graliśmy duże koncerty. Graliśmy je z Pistoletem. To utalentowany DJ, przygotowuje się do ITF?u, zdobył v-ce mistrza POP DJ?s 2004. Mam zamiar eksploatować go na swoim solowym projekcie. No i oczywiście mojego przyjaciela Zabójczego Sławka, który przy okazji będzie mógł realizować swoje rzeczy na koncertach. Ideo jest w nas, a my bardziej angażujemy się w swoje projekty, bo chyba przyszedł już na to czas.

Za mną już 10 lat działalności w tej kulturze, sprawowania funkcji takiego - jak mówią - pioniera, "ojca lokalnego hip hopu", ale myślę, że nadszedł czas, bym zrobił już swoje. Nadal będę jednak pomagał składom, robił imprezy, ale zamierzam teraz, jednak bardziej skupić się na swoich rzeczach.

W zasadzie podejmujesz wszelkie możliwe działania hiphopowe: organizujesz koncerty, sam występujesz, nagrywasz, a także pomagasz składom undergroundowym. Powiedz mi, która z tych funkcji daje ci najwięcej satysfakcji?

Wiesz, wszystkie te działania dają mi satysfakcję. Zorganizowałem już do tego momentu ponad 200 koncertów, łącznie z imprezami. Nie mówię tu oczywiście o graniu, bo z tym wszystkim swoich występów mam na koncie ponad 200, czyli razem około 400, m.in. z takimi kapelami, jak Habakuk czy Larifari i innymi projektami, z którymi też współpracuję.

Natomiast w undergroundzie te imprezy wyglądają trochę inaczej. Choć było kilka imprez głośnych, jak na przykład "Odjazdy 1997". Wspólna Scena była też promocyjna, S.C.34 i wiele innych. Więc satysfakcją jest to, że gram na scenie, że mogę to robić.

Natomiast dla mnie ważne jest to, że impreza się udaje, bo nie wszystkie się udają, również finansowo. Jeżeli dochodzi do mnie jakiś człowiek, którego nie znam, i mówi mi coś w stylu : "Dzięki Dziki, że jesteś. Bez ciebie nie byłoby hip hopu w tym mieście" - to też jest mi bardzo miło. To dodaje siły. Właśnie słowa ludzi. Nie pieniądze, nie to, że ktoś nie przyszedł, tylko to, że ktoś powie, że jest dobrze.

W zasadzie często dostaję takie podziękowania, gratulacje od różnych osób. Zarówno od moich bliskich, od słuchaczy, jak i od artystów. Nie twierdzę, że hip hopu beze mnie by nie było. Niemniej jednak cieszę się, że pionierstwo padło na mnie. Różnie mnie nazywali: Profesorem, Skansenem, Dinozaurem itd., bo do tej pory robię po prostu dużo rzeczy darmowo i sprawiają mi one satysfakcję właśnie ze względu na te ciepłe słowa od ludzi. Ja kocham zarówno robić hip hop, jak i go propagować. Zatem poprzez hip hop spełniam siebie i to jest właśnie największa satysfakcja.

Czy nie wydaje ci się, że bierzesz na siebie zbyt wiele? W końcu nie jeden padłby przy tak napiętym terminarzu. Skąd bierzesz siłę, by podejmować tyle działań?

Tworzenie muzyki, robienie koncertów - taki mam cel, to jest moja droga. Łączę przyjemne z pożytecznym. Daję coś dla ludzi, daję tę kulturę, wyrażam siebie. Rymy, produkcja bitów, ciekawe współprace, koncerty - to niezapomniana przygoda. Daje mi to przyjemność i w końcu gotowy produkt.

Muzyka jest siłą, która mnie napędza. Jestem człowiekiem, nie robotem i jak każdy w pewnym momencie mogę nie dać rady. Wiem, że biorę zbyt wiele na siebie. Moja dziewczyna wciąż mi to powtarza, moi bliscy mi to mówią, współpracownicy, że po prostu zbyt wiele na siebie biorę. Ja także wyznaję zasadę, że człowiek może być tylko w jednej rzeczy najlepszy, ale przecież nie twierdzę, że jestem najlepszy we wszystkim. Natomiast na pewno wiem, że robię to co lubię i mam swoje grono zwolenników w moim hip hopie, oczywiście mówię o graniu.

Mam także grono ludzi jeżeli chodzi o różne imprezy i na pewno mam spore poparcie w tym, że to robię. Mam wdzięczność tych, którym pomagam, choć nie wszystkich, niestety, czego doświadczyłem sam jako mentor. Ale ogólnie jestem zadowolony i czerpię z tego wszystkiego siłę, z tych wszystkich działań na rzecz hip hopu. Teraz mam nadzieję dam wam próbkę moich możliwości na płycie.

Ograniczę natomiast koncerty. Będę robił teraz średnio jeden koncert na dwa miesiące, ale za to będą to jakieś większe, poważniejsze akcje. Skupię się na większych koncertach oraz dobrych imprezach oraz na promowaniu mojej "Epki" i trasy koncertowej Ego. Myślę, że damy radę.

Nadmieniłeś już o meczu, o którym było i nadal jest głośno. Pełniłeś w czasie tej akcji rolę konferansjera. Komentowałeś wydarzenie, zatem chciałabym cię poprosić, abyś podsumował grę obu drużyn i całą akcję "Hip Hop Active".

Bardzo fajnie, że ta akcja odbiła się głośnym echem w Polsce. Teraz gdzieś indziej kojarzą mnie: "O, to jest ten Dziki od meczu". Natomiast muszę powiedzieć, że byłem tam takim człowiekiem od brudnej roboty. Bardzo dużo pomógł Sokół. Zgromadził składy, które zagrały zupełnie za darmo. Dodatkowo zrobił stroje piłkarskie. Pomógł bardzo dużo. Wielkie dzięki w imieniu swoim i ks. Rafała Praskiego, który był pomysłodawcą, głównym napędzaczem tego wszystkiego. On dał mi wiarę w to, że to się uda i w zasadzie to wszystko przerosło nasze oczekiwania w 100 procentach.

Mieliśmy podziękowania z różnych stron: od mediów, osób medialnych, z polityki, z ramienia Kościoła, nawet biskupów i oczywiście fanów hip hopu. Zatem była to naprawdę udana, duża akcja, która opłacała się nie tylko dlatego, że pomogliśmy dzieciom wyjechać na wakacje. W konsekwencji odbył się tygodniowy wyjazd w okolice Żywca. Było super. Jestem bardzo zadowolony z całej akcji.

Co do samego meczu, to księża zasłużenie wygrali. Myślę, że raperzy wezmą rewanż. Czyli można oczekiwać drugiej edycji.

Minęło wiele lat, odkąd zacząłeś działać na polskiej scenie hip hop, jednak twoja solowa płyta pojawia się dopiero teraz. Dlaczego kazałeś na nią tak długo czekać?

To wszystko związane jest z tym, o czym już rozmawialiśmy. Pierwszy mój skład hiphopowy powstał na przełomie 1992 i 1993 roku. Nazywał się Z Punktu Widzenia Białych. Sugerowałem się wtedy N.W.A i w sumie mogłem wydać już wtedy jakąś śmieszną solówkę, ale poziom byłby kulawy.

Rok później skumałem się z Rashidem, który był jeszcze dzieciakiem. I wtedy z nim robiłem taki jakby hard core rap. Później doszedł jeszcze Szczawik, Sławek aka Zan. Oni słuchali też hip hopu, ale jeszcze nie rymowali. Było kilkanaście takich osób w Częstochowie. Część tańczyła, nie zajmowała się rymowaniem. Natomiast my poszliśmy w kierunku rymowania, ale wtedy nie było jeszcze solówek. Wtedy wszyscy działali w grupach.

Zauważ, że solówki w Polsce zaczęły się pojawiać tak około 2000 roku. Wcześniej były praktycznie tylko składy. Ja nie czułem się jeszcze na siłach, aby zrobić solowy projekt, byłem z Sektorem B. Jak się zaczęły pojawiać solówki, to byłem już bardzo zaangażowany w wiele innych rzeczy i po prostu nie miałem czasu nawet o tym myśleć. Graliśmy z Sektorem koncerty. Trzymaliśmy się ze Wzgórzem YaPa3 i jakby gruntowaliśmy swoje pozycje w hip hopie. Owocem tego był projekt "Wspólna Scena".

Mieliśmy wtedy tyle pracy, że nikt nie myślał o solówkach. Chciałem rozwijać kulturę hip hop w Częstochowie i do tego przede wszystkim się przykładałem. Dopiero później doszło do mnie, że czas zrobić coś swojego. Otworzyć się, reaktywować w Polsce. Odkryć swoje wnętrze itd. Myślę, że teraz jestem dojrzały i mogę sobie pozwolić na płytę, na przemyślenia. Moja epka będzie się nazywać po prostu "Epka" i chcę zaprezentować na niej bardzo różne rzeczy.

Zatem przybliż nam trochę swoją "Epkę". Jaki rodzaj muzyki hiphopowej na niej znajdziemy? Dotychczas tworzyłeś hip hop stricte ideologiczny, a jak będzie na solówce? Może czymś nas zaskoczysz?

Moja płyta będzie na pewno odzwierciedlała nutkę ideologii. Natomiast znajdzie się na niej zdecydowanie więcej radosnego hip hopu. Nie będzie typowych bounce?ów, bo nie jestem zwolennikiem tego stylu. Będzie to hip hop do zabawy i do słuchania. Na całej płycie pojawi się wielu producentów, m.in.: O.S.T.R, Dj Haem, Elvis, Małolat (1000), Karton, Patryk (Żywe Srebro), Dominik i inni. Będzie można znaleźć elementy jazzu, funku. Jestem zwolennikiem wykonawców typu: DJ Premier, Common, Hi Tek, Talib Kweli, Mos Def. Będę wyszukiwać bitów właśnie w tym kierunku, czyli taki truschool. Trochę eksperymentów też będzie.

Sama "Epka" natomiast zawiera 5 nagrań o bardzo różnej stylistyce. Różnorodność producentów oraz ich bitów pozwoli mi na kombinacje z rymami, gdzie mogę się dopasować stylistyką w dany bit i klimat. Zatem będzie to mieszanka rymów do mieszanki bitów. Każdy myślę znajdzie tam coś dla siebie. Możliwe, że na koncertach z Ego, będzie można mnie usłyszeć. A ich trasa będzie poparta moimi solowymi występami.

Więc nie będzie jakiegoś głównego producenta twojej "Epki"? Typowa mieszanka producencka.

Tak. Jeden bit zrobiłem sam. W trzech kolejnych pomagał mi Dj Haem, zaś następny zrobił Ostry. Do "Kręci się koło", będzie klip. Podobnie jak do utworu promocyjnego "Ponad standard". Każdy z tych bitów jakoś się wyróżnia i tak też będzie na całej płycie, która pojawi się po "Epce". Zamierzam też za pośrednictwem swojej płyty promować lokalne zespoły i Częstochowę.

Gdzie i kiedy będzie można szukać "Epki"?

Kiedy wywiad się ukaże, zapewne będzie już hulała. Będzie mocno promowana przez skate shopy. Właśnie w nich będzie do nabycia. Ruszy też jakaś sprzedaż wysyłkowa. Będzie promo w gazetach muzycznych i na portalach internetowych, w radio i telewizji, ogólnie w mediach. Gdzie się da. Dystrybucja na koncertach czy przez znajomych. Cena oczywiście niska, bo dzięki sponsorom udało mi się to wszystko wydać własnym sumptem. Za co dziękuję.

No właśnie. Jesteś mocno związany ze sceną podziemną. Zastanawia mnie jedna rzecz - czy czujesz się bardziej undergroundowcem czy też "tym kimś po drugiej stronie?"

Wydałem już dwie legalne płyty. Pojawiłem się na wielu składankach. Grałem w wielu projektach, czy to Wspólna Scena, Sector B, Ideo, Lari Fari. To wszystko utożsamia mnie w jakimś sensie w kręgu osób medialnych. Pomagam undergroudowcom (m.in. Pepers Squad, Fakt). Cały czas staram się pomagać także tym starszym składom. Mimo moich legalnych działań podziemie cały czas jest we mnie. Tęsknię do tego, co było.

Kiedyś były inne sytuacje. To był czas, kiedy każdy każdego szanował. Owszem, były podziały, ale był respekt. Wtedy dużo mówiło się o szacunku. Nie mówi się już o tych prawdziwych zajawkach. Czuję się undergroundowcem, lecz brakuje mi tych ludzi, którzy przychodzili na koncerty, znali wszystkie teksty, wiedzieli, czym jest hip hop. Teraz ludzie przychodzą, bo jest fajnie, bo jest moda, bo muzyczka fajnie wpada w ucho.

Obserwuję spadek poziomu rymów i wysyp składów, a to dobrze nie rokuje dla tej kultury. Każdy myśli, że jak zrobi cokolwiek, to już jest kimś. Wielu ludzi ma głowę w chmurach, nie znają w ogóle korzeni. Dlatego gorąco zachęcam do ich poznania.

Słowo na uwieńczenie wywiadu.

Bądźcie sobą, wspierajcie rodzimą kulturę hip hop, przychodźcie na koncerty, szanujcie się wzajemnie. No to rap!


W zasadzie podejmujesz wszelkie możliwe działania hiphopowe: organizujesz koncerty, sam występujesz, nagrywasz, a także pomagasz składom undergroundowym. Powiedz mi, która z tych funkcji daje ci najwięcej satysfakcji?

Wiesz, wszystkie te działania dają mi satysfakcję. Zorganizowałem już do tego momentu ponad 200 koncertów, łącznie z imprezami. Nie mówię tu oczywiście o graniu, bo z tym wszystkim swoich występów mam na koncie ponad 200, czyli razem około 400, m.in. z takimi kapelami, jak Habakuk cz


Nadmieniłeś już o meczu, o którym było i nadal jest głośno. Pełniłeś w czasie tej akcji rolę konferansjera. Komentowałeś wydarzenie, zatem chciałabym cię poprosić, abyś podsumował grę obu drużyn i całą akcję "Hip Hop Active".

Bardzo fajnie, że ta akcja odbiła się głośnym echem w Polsce. Teraz gdzieś indziej kojarzą mnie: "O, to jest ten Dziki od meczu". Natomiast muszę powiedzieć, że byłem tam takim człowiekiem od brudnej roboty. Bardzo dużo pomógł Sokół. Zgromadził składy, które zagrały zupełnie za


Zatem przybliż nam trochę swoją "Epkę". Jaki rodzaj muzyki hiphopowej na niej znajdziemy? Dotychczas tworzyłeś hip hop stricte ideologiczny, a jak będzie na solówce? Może czymś nas zaskoczysz?

Moja płyta będzie na pewno odzwierciedlała nutkę ideologii. Natomiast znajdzie się na niej zdecydowanie więcej radosnego hip hopu. Nie będzie typowych bounce?ów, bo nie jestem zwolennikiem tego stylu. Będzie to hip hop do zabawy i do słuchania. Na całej płycie pojawi się wielu producentów, m.in.: O.S.T.R, Dj H

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: scena | dziki | hip hop | rzeczy | roboty | koncerty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje