Reklama

Reklama

Zabójca Lennona po raz kolejny prosi o przedterminowe zwolnienie z więzienia

Mark Chapman, zabójca Johna Lennona, po raz 12. złożył wniosek o warunkowe zwolnienie z więzienia. Kiedy poznamy decyzję w tej sprawie?

Mark Chapman, zabójca Johna Lennona, po raz 12. złożył wniosek o warunkowe zwolnienie z więzienia. Kiedy poznamy decyzję w tej sprawie?
Mark David Chapman zastrzelił Johna Lennona 8 grudnia 1980 roku /Kypros /Getty Images

John Lennon został zastrzelony obok swojego mieszkania w Nowym Jorku 8 grudnia 1980 roku.

Sprawcę - Marka Chapmana - ujęto, a w 1981 roku usłyszał on wyrok. Mężczyznę uznano za niepoczytalnego i niebezpiecznego, a sąd skazał go na dożywotnie więzienie.

Od 2000 roku Chapman 11-krotnie zwracał się do sądu o warunkowe zwolnienie z więzienia. Każdy jego wniosek był odrzucany, ostatni z lipca tego roku, został złożony w 2020 roku. 

Wg sędziów, wcześniejsze zwolnienie Chapmana, byłoby "podważeniem powagi jego przestępstwa oraz szacunku do prawa". Mężczyzna jednak nie poddaje się. Jako, że można je składać co 2 lata, znowu spróbował szczęścia.

Reklama

Jak podaje "Newsweek", nowojorska rada ds. zwolnień warunkowych powinna podjąć decyzję w tej sprawie w ciągu 2 tygodni.

Zabójca Johna Lennona: "Zabiłem go, ponieważ był bardzo sławny"

W 2018 roku Associated Press ujawnił fragmenty przesłuchania Chapmana. Morderca Lennona pierwszy raz miał przyznać, że żałuje swojego czynu. "30 lat temu nie wiedziałem, czym jest wstyd, wiem to jednak teraz" - mówił i przyznał, że z każdym kolejnym rokiem czuje się coraz bardziej upokorzony.

Podczas przesłuchania Chapman opowiedział ponownie o 8 grudnia 1980 roku. Przyznał, że początkowo wahał się, czy zabić Lennona. Wszystko z powodu tego, co stało się kilka godzin wcześniej. Muzyk spotkał się ze swoim przyszłym mordercą, był dla niego miły oraz podpisał dla niego płytę.

"Byłem w tym zbyt głęboko. Pamiętam, że myślałem o tym: 'Popatrz, podpisał dla ciebie płytę, idź do domu'. Jednak nie było szans, abym tamtego dnia wrócił po prostu do mieszkania" - wspominał.

"Zabiłem go, ponieważ był bardzo sławny. To jedyny powód. Usilnie poszukiwałem sławy. To bardzo samolubne" - mówił z kolei 2 lata temu.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL