Reklama

Tides From Nebula jako trio. Gitarzysta opuścił zespół

Po 11 latach wspólnego grania warszawski postrockowy kwartet Tides From Nebula opuściła gitarzysta Adam Waleszyński. Zespół podjął decyzję, że będzie kontynuować działalność jako trio.

Tides From Nebula jeszcze jako kwartet

Tides From Nebula w ciągu ponad 10 lat zagrali ponad 500 koncertów, dzięki czemu są uważani za jeden z czołowych zespołów post rocka w Europie. Są pierwszym zespołem tego typu, który zagrał trasę koncertową w Indiach, odnosząc tam frekwencyjny sukces, m.in. grając jako główna gwiazda na festiwalu, który odbywał się na sławnym torze F1 w Greater Noida.

Reklama

Instrumentalny kwartet ma na koncie m.in. współpracę ze Zbigniewem Preisnerem - sławnym kompozytorem muzyki filmowej, z którym wspólnie nagrali płytę "Earthshine" w 2011 roku (Preisner osobiście chciał napisać z nimi album, po usłyszeniu zespołu w radiowej Trójce).

W listopadzie 2018 r. grupa świętowała 10-lecie na koncercie w Progresji w Warszawie.

Z okazji jubileuszu w limitowanym nakładzie 200 egzemplarzy ukazał się podwójny singel "Dopamine" / "Paratyphoid Fever". Pierwszy utwór to najnowsze dzieło TFN, a drugi powstał blisko 10 lat temu i nie był nigdy publikowany.

Na facebookowym profilu grupy możemy przeczytać komunikat o odejściu gitarzysty Adama Waleszyńskiego.

"To było wymarzone wspólne dziesięć lat, cieszymy się że byłeś tego częścią i stworzyliśmy razem tyle pięknych rzeczy. Trzymamy mocno kciuki za wszystkie Twoje przyszłe działania przyjacielu! Aktualnie powoli kończymy pisać materiał na przyszłą, piątą płytę, której wydanie planujemy w tym roku. Jesteśmy równie podekscytowani nowymi utworami, jak i nową drogą, w którą wkraczamy. Od teraz zespół działać będzie jako trio" - informują pozostali muzycy Tides From Nebula.

Swoje racje w osobnym oświadczeniu przekazał także Adam Waleszyński:

"Ostatnimi czasy moje życie obrało nowy kierunek, stąd moje zaangażowanie w działalność zespołu nie było stuprocentowe. W związku z tym nie czułem się dobrze w stosunku do siebie, moich przyjaciół z zespołu i przede wszystkim w stosunku do Was. Uznałem, że to co miałem zrobić artystycznie w moim życiu, już zostało zrobione i nadszedł czas na zupełnie nowe przygody, których jest przede mną bardzo dużo. Cieszę się, że mogłem tworzyć coś tak wyjątkowego z tak wyjątkowymi ludźmi jak Maciej, Przemek i Tomek. Dzięki temu wiem, że przed zespołem jeszcze to, co najlepsze, a moje odejście kompletnie nie wpłynie na jego działalność. Będzie tylko lepiej i z ekscytacją oczekuję nowej płyty" - napisał były już gitarzysta Tides From Nebula.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Tides From Nebula

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje