Shirley Bassey żyje i ma się dobrze. Fatalna wpadka na koncercie

Wokalista Mike D'abo (były członek grupy Manfreda Manna) poinformował ze sceny fanów o śmierci Shirley Bassey, która jako jedyna trzykrotnie śpiewała w filmach o przygodach Jamesa Bonda. Rzecznik walijskiej gwiazdy szybko zdementował te nieprawdziwe wiadomości, uspokajając fanów, którzy zdążyli już zacząć składać kondolencje.

Shirley Bassey w grudniu 2017 r.

Mike D'Abo w środę (7 marca) występował przed 700 osobami w St David's Hall w Cardiff (Walia). To wtedy ze sceny ogłosił, że przed koncertem telefonicznie dowiedział się o śmierci Shirley Bassey.

Reklama

Niektórzy fani 81-letniej damy (ten tytuł honorowy otrzymała od królowej Elżbiety II w 2000 r.) zaczęli składać jej kondolencje w sieci.

Szybko okazało się, że informacja przekazana przez 74-letniego D'abo jest nieprawdziwa, bo zdementował ją przedstawiciel Bassey.

Przekazał on, że gwiazda "żyje i ma się dobrze" i obecnie pracuje w Londynie. Na facebookowym profilu wokalistki umieszczono film z telewizyjnego występu dla BBC z ostatniej niedzieli (4 marca).

Rzecznik Bassey dodał, że pojawiające się pogłoski są "kompletnie fałszywe" oraz "działaniem nie do zaakceptowania wobec fanów".

Sam D'abo nie skomentował jeszcze swojej wpadki.

Do historii muzyki Shirley Bassey (jej ojcem był Nigeryjczyk) przeszła za sprawą współpracy z producentami serii filmów o przygodach Jamesa Bonda. Status przebojów zdobyły piosenki "Goldfinger" (1964), "Diamonds Are Forever" (1971) i "Moonraker" (1979). W dwóch pierwszych filmach rolę agenta 007 grał Sean Connery, a w "Moonraker" Bondem był Roger Moore.

Co ciekawe, Bassey pierwotnie zaśpiewała w utworze "Mr. Kiss Kiss, Bang Bang", który miał promować "Thunderball" (1965). Ze względu na problemy z wokalem Bassey postanowiono nagrać nową wersję z Dionne Warwick. Wówczas do akcji weszła wytwórnia United Artists, która zażyczyła sobie, żeby Bonda promowała piosenka z tytułem filmu w tekście. Na szybko kompozytor John Barry zaangażował tekściarza Dona Blacka i razem stworzyli utwór "Thunderball", który zaśpiewał Tom Jones. Rozczarowana Bassey postanowiła pozwać producentów, dlatego ostatecznie nie wykorzystano "Mr. Kiss Kiss, Bang Bang".

Przebojem stała się też płyta "Something" (1970). Tytułowy singel w Wielkiej Brytanii okazał się większym sukcesem niż oryginalna wersja nagrana przez The Beatles.

Z czasem Shirley Bassey zaczęła się cieszyć statusem wielkiej gwiazdy na brytyjskiej scenie, zdobywając m.in. nagrodę Brit Awards dla "najlepszej brytyjskiej artystki poprzednich 25 lat" (1977). Kolejne wyróżnienia to m.in. tytuł Komandora Orderu Imperium Brytyjskiego (1994), francuska Legia Honorowa (1999), wpis do Księgi Rekordów Guinessa (2000) czy tytuł Artysty UNESCO dla Pokoju (2004).

Kilkakrotnie występowała dla królowej Elżbiety II, podczas imprez z okazji 50. i 60. jubileuszu w Buckhingam Palace. W 2013 r. zaśpiewała "Goldfinger" na gali rozdania Oscarów z okazji 50-lecia Jamesa Bonda, a jej występ oklaskiwano na stojąco.

Nagraną na nowo piosenkę "Goldfinger" można usłyszeć na ostatnim, jak do tej pory, studyjnym albumie "Hello Like Before" (2014).

"Prawda jest taka, że 50 lat temu nie trafiłam w kilka dźwięków. Dopiero teraz miałam okazję to poprawić. Ten utwór tak wiele dla mnie znaczy, że w studiu przy Abbey Road nagrywałam ją w sukni wieczorowej!" - wspominała Bassey.

Mike D'abo znany jest przede wszystkim z występów w grupie Manfreda Manna w latach 1966-69. Razem z nią nagrał przebój "Mighty Queen". Tworzył piosenki dla m.in. Chrisa Farlowe'a, Roda Stewarta i The Foundations.

Dowiedz się więcej na temat: Shirley Bassey | Manfred Mann

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje