Reklama

Rok od śmierci Kory. "Twój koncert dla nas nigdy się nie skończy"

28 lipca 2018 roku w wieku 67 lat zmarła jedna z najważniejszych polskich artystek - Kora Jackowska. "Była diamentem najczystszej wody" – mówił na jej pogrzebie Wojciech Mann.

Kora zmarła rok temu

Kora, czyli Olga Sipowicz, zmarła w sobotę 28 lipca o godzinie 05:30. Informację o śmierci przekazał jej mąż, Kamil Sipowicz.

"Wielka artystka, piosenkarka, poetka, malarka. Wyjątkowa kobieta, żona, matka, siostra, babcia, przyjaciółka. Ikona wolności. Zawsze bezkompromisowa w dążeniu do prawdy. Zaangażowana w ruch hipisowski, w działalność pierwszej Solidarności, w budowę demokracji i ruchy kobiece. Kora tworzyła pewną epokę, która wraz z jej odejściem kończy się" - tak wokalistkę Maanamu zapamiętali jej bliscy. 

Reklama

Natychmiast po śmierci Korę pożegnali jej przyjaciele, muzycy, gwiazdy telewizji oraz politycy.

"Opole 79 rok. Miałam 19 lat kiedy pierwszy raz zobaczyłam Korę. Przygotowywałam się do występu. Weszła do garderoby i z wielką pewnością siebie stanęła obok, przed lustrem, wzięła moją czerwoną szminkę i pomalowała nią usta. Już wtedy wiedziała czego chce, ja jeszcze nie... Do zobaczenia..." - wspominała na Instagramie artystkę Beata Kozidrak.

"Odejście Olgi Jackowskiej (Kory) dla wielu ludzi mojego pokolenia, w tym dla mnie, oznacza symboliczny koniec jakiejś epoki. Wychowaliśmy się na Maanamie, zwłaszcza w Krakowie. To były nasze pierwsze tańce, pierwsze miłości. Szanowna Pani Olgo, dziękujemy. Pamiętamy! RiP" - żegnał Korę prezydent Andrzej Duda.

"Kora. Byłaś u nas w domu niemal codziennie od czterdziestu lat. I chcę Ci powiedzieć, że Twój koncert dla nas nigdy się nie skończy" - skomentował śmierć wokalistki Donald Tusk.

Pogrzeb wokalistki odbył się 8 sierpnia o godzinie 11 w Domu Przedpogrzebowym na Cmentarzu Wojskowym przy ul. Powązkowskiej 43/45 w Warszawie. Ciało wokalistki zostało skremowane. Po krótkiej i świeckiej ceremonii urna z prochami Kory została złożona w kwaterze "K" cmentarza.

Wśród gości na pogrzebie pojawili się m.in.: Magdalena Środa, Hanna Gronkiewicz-Waltz, Jerzy Buzek, Nina Terentiew, Kuba Wojewódzki, Piotr Rogucki, Tomasz Organek, Igor Herbut, Jan Lityński, Ryszard Kalisz i wielu innych. Mowy pogrzebowe wygłosili: Wojciech Mann, Kamil Sipowicz, Magdalena Środa, Piotr Metz oraz Jerzy Buzek.

Krótko po śmierci Kory okazało się, że wokalistka pozostawiła po sobie niewydane teksty i wiersze.

"Kora miała gotowe podkłady muzyczne Pawła Mykietyna, do których pisała piosenki. Nie wiadomo czy one się kiedyś ukażą, ale niepublikowana twórczość Kory w postaci tekstów na pewno. Najprawdopodobniej Sipowicz wyda na jakąś rocznicę kolejny tomik poezji z tymi tekstami" - podał "Fakt".

Ostatnią piosenką, w której pojawia się Kora to "Człowiek" Glacy z płyty "ZANG". W refrenie zaśpiewali słowa "Krakowskiego spleenu" (posłuchaj!).

"Żyję, ponieważ - odnoszę się do tego, co powiedziałem na początku - ponieważ czuję opiekę i ochronę Kory. A byłem w tak skrajnych różnych sytuacjach przez ostatnie dwa miesiące, że bez jej pomocy bym najprawdopodobniej nie przeżył, więc wydaje mi się, że jej zależy, żebym żył, żebym był zdrowy, żebym działał" - opowiadał  Sipowicz w programie Roberta Mazurka w październiku zeszłego roku.

"Przez ostatni tydzień Kora już się nie komunikowała. Człowiek nawet nie wie, czy ta osoba, kiedy jest już nieświadoma, cierpi czy nie cierpi. Nie można tego wyczuć. Pani Magda, która w ostatnich tygodniach najbardziej zajmowała się Korą, twierdzi, że była bardzo szczęśliwa. Mówiła jej nawet, że wstydzi się tego, że czuje się szczęśliwa" - wspominał Sipowicz w rozmowie z "Vivą", na którą przed rocznicą śmierci wokalistki.

Wspomniany wcześniej grób Kory kilkakrotnie zmieniał swój wygląd. Początkowo obok niego stanąć miał karmnik dla wiewiórek. Te plany uległy jednak zmianie i ten postawiony został dopiero na początku 2019. Wcześniej natomiast pojawił się specjalna skrzynka na listy dla fanów.

Teraz grób kory zostanie wzbogacony o specjalny pomnik.

"Mieliśmy pomysł, żeby tę instalację zrobił Paweł Althamer, światowej sławy artysta i najpierw zrobiliśmy tę gablotę, którą ja pomalowałem, on teraz pracuje nad rzeźbą, więc rodzina Althamerów jest w to zaangażowana, bo pomaga mu brat, a syn zrobił słynny mural na Nowym Świecie" - powiedział Sipowicz redakcji Jastrząb Post.

Przypomnijmy, że "żywy" mural z Korą powstał przy ulicy Nowy Świat. Namalowany w jasnych kolorach mural dla wokalistki "reaguje" na zmiany pór roku. Wszystko dzięki rosnącemu nieopodal kasztanowcowi. Drzewo jest częścią instalacji, ponieważ zależnie od perspektywy, przedstawia rozwiane na wietrze włosy Kory.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Kora | Maanam | Pogrzeb Kory

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje