Reklama

Reklama

Pogrzeb Andrzeja Korzyńskiego. Kto pożegnał twórcę polskich przebojów?

Andrzej Korzyński, twórca piosenek, które znały pokolenia Polaków, spocznie na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach. 11 maja odbyły się uroczystości pogrzebowe. Wybitny kompozytor zmarł w kwietniu w wieku 82 lat.

Pogrzeb Andrzeja Korzyńskiego

Andrzej Korzyński zmarł 18 kwietnia 2022 roku  w wieku 82 lat. O śmierci twórcy poinformował dziennikarz Marcin Kusy.

"Zmarł Andrzej Korzyński. Twórca przebojów Piotra Szczepanika (posłuchaj!), postaci i piosenek Franka Kimono (posłuchaj!), kompozytor muzyki filmowej m.in. do obrazów Andrzeja Żuławskiego i przygód Pana Kleksa" - można było przeczytać.

Reklama

Pogrzeb Andrzeja Korzyńskiego

Uroczystości pogrzebowe Andrzeja Korzyńskiego zaplanowano na 11 maja. O godzinie 11:00 odbyła się msza święta w Kościele Środowisk Twórczych pw. Brata Alberta i św. Andrzeja Apostoła przy placu Teatralnym 18 w Warszawie.

Po mszy ciało zostało przewiezione na Powązki Wojskowe, a o 13:00 spod bramy głównej wyruszył kondukt żałobny.

Wśród żałobników, żegnających artystę znaleźli się: Wojciech Gąssowski, Piotr Fronczewski, Hirek Wrona, Andrzej Olechowski, Robert Rozmus oraz Tomasz Lipiński.

Kim był Andrzej Korzyński?

Andrzej Korzyński urodził się 2 marca 1940 roku w Warszawie. O śmierci kompozytora poinformował dziennikarz Marcin Kusy.

Skomponował muzykę do wielu ważnych filmów, takich jak "Wszystko na sprzedaż", "Na srebrnym globie", "Akademia pana Kleksa", "Człowiek z marmuru" czy "Wielki Szu"

Od dziecka interesował się muzyką i występami na żywo, nawet jeśli... mogło to być niebezpieczne.

"Śpiewałem arię operową, a za nią piosenkę Kiepury 'Brunetki, blondynki', co w wykonaniu 3-letniego faceta musiało być szokujące" - wspominał w radiowej Dwójce.

"Pchałem się do występów czasami już po godzinie policyjnej, a jak było zaciemnienie potrafiłem wejść na balkon, Warszawa spowita w ciemnościach, słychać tylko podkute buty esesmanów, a ja śpiewam. Matka osiwiała wtedy, powiedziała, że jeżeli moje występy się nie skończą, to będę zamykany na klucz" - dodaje.

W 1964 ukończył Państwową Wyższą Szkołę Muzyczną, gdzie studiował kompozycję i dyrygenturę. Był uczniem w klasie profesora Kazimierza Sikorskiego.

W 1965 roku wspólnie z kolegami Witoldem Pogranicznym i Mateuszem Święcickim założył Radiowe Studio "Rytm", w którym debiutowały takie legendy dziennikarstwa, jak Andrzej Turski, Piotr Kaczkowski, czy Maria Szabłowska.

Był także pomysłodawcą postaci Franka Kimono, czyli hip-hopowego alter-ego Piotra Fronczewskiego, z którym stworzył m.im. legendarny hit "King Bruce Lee Karate Mistrz". 

Franek Kimono narodził się podczas kręcenia "Akademii Pana Kleksa", gdy Andrzej Korzyński, zachwycony głosem Piotra Fronczewskiego, zaproponował mu nagranie żartobliwej disco - piosenki.

Fronczewski wspominał po latach, że ze zdziwieniem dowiedział się od swoich kilkuletnich wówczas córek, że Franek Kimono, postać stworzona na potrzeby nagrania, znalazł się na... listach przebojów. I przebywał tam dość długo, a nawet kilka razy powracał.

Korzyński, który miał na swoim koncie takie przeboje jak "Żółte kalendarze" (posłuchaj!) i "Kochać" (posłuchaj!) Piotra Szczepanika, "Domek bez adresu" Czesława Niemena (posłuchaj!) czy "Do łezki łezka" Maryli Rodowicz (posłuchaj!), był czujnym obserwatorem rzeczywistości. I gdy w Polsce pojawiły się pierwsze reklamy, napisał pastisz, który zatytułował "Mydełko Fa" (posłuchaj!). Muzykę skomponował tym razem jego syn - Mikołaj.

"Marek Kondrat był wówczas wolny, zgodził się to zaśpiewać, prosił tylko, aby nie był to drugi Franek Kimono" - wspominał po latach Korzyński.

Słynnego aktora w piosence wokalnie wspierała Marlena Drozdowska. Piosenka, która początkowo miał być jedynie satyrą, a stał się ogromnym przebojem, uznawanym za pierwszą piosenkę disco polo.

Otrzymał Srebrny Medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis - Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w 2017 roku.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy