Reklama

Reklama

Michał Bajor pomógł odzyskać niemałą kwotę znanej aktorce!

Gdy przed kilku laty Joanna Trzepiecińska zgubiła torebkę i portfel, zbieg okoliczności sprawił, że Michał Bajor wszedł w rolę pośrednika pomiędzy mężczyzną, który znalazł jej rzeczy, a wspomnianą aktorką. Historia, którą piosenkarz przywołał na Instagramie, jest tym bardziej fascynująca, że w portfelu znajdowała się duża kwota…

Michał Bajor opowiedział fanom wspaniałą anegdotę

Na początku pandemii, kiedy Michał Bajor nie mógł koncertować, postanowił założyć konto na Instagramie, by nie stracić kontaktu ze swoimi fanami. Na przestrzeni kilkunastu miesięcy podzielił się wieloma smakowitymi anegdotami ze swojego barwnego życia. Mimo że w październiku wrócił do koncertowania, to - choć nieco rzadziej - wciąż raczy swoich obserwatorów interesującymi historyjkami. Tym razem opowiedział o niezwykłej sytuacji z udziałem jego koleżanki - aktorki i piosenkarki Joanny Trzepiecińskiej.

Bajor opisuje następująco bieg wydarzeń: 

Reklama

"Kilka lat temu, dzwoni mój telefon komórkowy. 'Czy to Pan Michał Bajor'. 'Tak, słucham' - odpowiadam. 'Czy pan zna panią o nazwisku Joanna Trzepiecińska'. Zatkało mnie... 'Tak znam, co się stało?' 'No, bo ja tu stoję pod supersamem i trzymam w ręku jej torebkę z portfelem, a jeśli to ta pani, to przed chwilą odjechała, a torebka spadła z dachu jej samochodu, więc podniosłem. Tutaj jest też jej dowód i różne inne dokumenty...' Zdumiony spytałem: 'Ale skąd pan ma mój numer telefonu?' 'Bo tutaj są różne wizytówki i pana jest na wierzchu, to zadzwoniłem' - odpowiedział".

Gwiazdor gorąco podziękował mężczyźnie za uczciwość i zadzwonił do aktorki. "Nie pamiętam, czy już świadomej straty, czy nie... Ważne, że szczęśliwa odebrała zgubę, a ja byłem dumny z... Tego Pana. I jego postawy oraz pomysłowości" - wspomina.

Trzepiecińska przeczytała wpis Bajora i uzupełniła co nieco tę anegdotę, dodając komentarz. 

"Historia z portfelem jest rzeczywiście niezwykła, bo oprócz dokumentów była tam całkiem duża suma. Państwo, którzy portfel mi oddali, nie należeli do krezusów, a mimo to zadali sobie trud, by mnie odnaleźć i naprawdę musiałam przekonywać ich, że znaleźne muszą przyjąć" - pisze artystka związana z Teatrem Polskim w Warszawie. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama