Reklama

Michael Jackson oskarżony o molestowanie. Bratanek chce "obalić mity" i "ujawnić prawdę"

Taj Jackson, wokalista grupy 3T i bratanek Michaela Jacksona, rozpoczął internetową zbiórkę funduszy na przygotowanie dokumentu, który ma raz na zawsze "obalić mity" na temat domniemanego molestowania seksualnego nieletnich chłopców przez Króla Popu.

Grupa 3T (Taj Jackson pierwszy z prawej) i woskowa figura Michaela Jacksona

Jak już informowaliśmy, podczas rozpoczynającego się pod koniec stycznia Sundance Film Festival premierę będzie miał film "Leaving Neverland", dokument przedstawiający historię dwóch chłopców oskarżających Michaela Jacksona o molestowanie seksualne.

Reklama

Dwuczęściowy dokument został wyprodukowany i wyreżyserowany przez Dana Reeda, mającego na koncie m.in. dokumenty o zamachu na "Charlie Hebdo", nagrodzony nagrodą BAFTA "The Paedophile Hunter" i "The 9/11 Liars" oraz odcinki seriali "Lewis" i "Budząc zmarłych".

"'Leaving Neverland' kreśli portret trwałego wyzysku i oszustwa, dokumentując siłę celebryty, która pozwoliła uznanej postaci przeniknąć życie dzieci zafascynowanych gwiazdorem i ich rodziców" - czytamy w opisie dokumentu.

W filmie Króla Popu oskarżają choreograf Wade RobsonJames Safechuck, który jako 10-latek występował z Michaelem Jacksonem w reklamie Pepsi w 1988 r.

"Ten tak zwany 'dokument' to kolejna przeróbka przestarzałych i zdyskredytowanych zarzutów. To zaskakujące, że żaden wiarygodny filmowiec nie zaangażował się w ten projekt" - podkreślili spadkobiercy Jacksona, przypominając, że wcześniejsze pozwy zostały odrzucone przez sąd.

Teraz bratanek nieżyjącego od 2009 r. Michaela Jacksona organizuje internetową zbiórkę na przygotowanie dokumentu, który ma raz na zawsze "obalić mity" na temat domniemanego molestowania seksualnego nieletnich chłopców przez Króla Popu.

Taj Jackson, syn Tito, pierwszego dnia akcji zebrał ponad 19 tys. dolarów (z zaplanowanych 777 tys.).

"Przez ostatnie 15 lat jego życia był celem fałszywych, złośliwych oskarżeń o molestowanie nieletnich. Z sukcesem bronił się przed tymi oskarżeniami i zmarł jako człowiek niewinny i uniewinniony" - podkreśla bratanek Michaela Jacksona.

"Świat potrzebuje zrozumieć ten najważniejszy i podstawowy fakt. Świat także potrzebuje zrozumieć, jakie szkody zostały poczynione przez te kłamstwa" - dodaje Taj, znany z rodzinnej grupy 3T.

45-letni wokalista zaznacza, że w 10. rocznicę śmierci swojego wujka znów zmuszony jest "edukować media i opinię publiczną".

"Wiem, że kiedy jako grupa jesteśmy zjednoczeni, to jesteśmy nie do zatrzymania. Dlatego potrzebuję waszej pomocy" - apeluje, prosząc o pomoc finansową.

"Dołączcie do tej krucjaty, by przywrócić sprawiedliwość, raz na zawsze, dla dorobku Michaela Jacksona" - kończy Taj.

Przypomnijmy, że Michael Jackson zmarł 25 czerwca 2009 roku. Oficjalną przyczyną zgonu, jaką podano do informacji publicznej, było nagłe zatrzymanie akcji serca.

Krótko po przeprowadzeniu sekcji zwłok wszczęto śledztwo w sprawie śmierci wokalisty. W listopadzie 2011 roku po dwóch latach dochodzenia za winnego nieumyślnego spowodowania śmierci uznano osobistego lekarza Jacksona, Conrada Murraya (podał gwiazdorowi propofol, niedozwolony w użytku domowym).

Do śmierci Króla Popu doszło podczas przygotowań przed serią powrotnych koncertów, do których miało dojść w lipcu 2009 r.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Michael Jackson | 3T

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje