Reklama

Reklama

Miał opisać życie Micka Jaggera. Zrezygnował po dwóch "okropnych" tygodniach

Pisarz Barry Coleman przyznał, że został zatrudniony przez Micka Jaggera, aby pomóc mu w spisywaniu jego wspomnień. Zrezygnował jednak po dwóch tygodniach, które nazwał "fatalnym doświadczeniem".

Pisarz Barry Coleman przyznał, że został zatrudniony przez Micka Jaggera, aby pomóc mu w spisywaniu jego wspomnień. Zrezygnował jednak po dwóch tygodniach, które nazwał "fatalnym doświadczeniem".
Mick Jagger nie współpracował przy powstawaniu jego książki. Pomysł ostatecznie upadł /Jonathan Ferrey /Getty Images

Przypomnijmy, że temat autobiografii Micka Jaggera wraca do mediów od kilku lat. W rozmowie z BBC 6 Music News lider The Rolling Stones wprost przyznał, ze jego wspomnienia raczej nigdy się nie ukażą.

Wokalista nazwał wtedy pisanie książki "nudnym i irytującym procesem". Gwiazdor był tak zirytowany całym projektem, że zwrócił wydawcy Weinfeld & Nicolson zaliczkę w wysokości miliona dolarów.

Teraz Barry Coleman, który został zatrudniony przez wydawnictwo do pomocy Jaggerowi przyznał, że współpraca z gwiazdorem była jedną z najgorszych w jego życiu. Pisarz przyznał, że z wokalistą odbył jedną rozmowę, a następnie ten przestał odbierać od niego telefony.

Reklama

"Wydawcy powiedzieli mi, że mają umowę  na rynek amerykański, ale potrzebują, by książka została ukończona w dwa tygodnie lub cały kontrakt stanie się nieważny" - mówił w rozmowie z "The Guardian".

Coleman przyznał, że w tamtym czasie stworzył dwa "reprezentacyjne rozdziały", a reszta była "zapisem wywiadów, zupełnie niezwiązanych z ostatnimi latami".

"Klejenie tego do kupy było okropnym doświadczeniem. Wszystko, co tam się znalazło, nie miało w sobie nic ciekawego. W wywiadach można było odczuć, że Mick powstrzymuje się lub stara się nie nikogo nie zranić" - opowiadał Coleman.

Pisarz zrezygnował, a Jagger z ulgą przyjął jego decyzję. "Nie chciał tego robić. Myślę, że szanował swoją publiczność, nie dając im czegoś zwyczajnego jak na jego barwne życie"- mówił pisarz.

"To w pewnym sensie mówi o nim więcej niż można znaleźć w przeciętnej książce. To byłoby zbyt niewyszukane jeśli chodzi o Micka Jaggera"-  dodał.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL