Przypomnijmy, że Me And That Man to powstały w 2016 r. wspólny projekt Adama Nergala Darskiego (lider metalowej grupy Behemoth) i Johna Portera. W pierwszym składzie u ich boku pojawili się Wojtek Mazolewski (bas, kontrabas) i Łukasz Kumański (Fuzz, Proghma-C; instrumenty perkusyjne). Mazolewskiego w koncertowym składzie szybko zmienił pochodzący z Włoch Matteo Bassoli (Proghma-C, eks-Blindead).
Grupa zadebiutowała singlem w dwóch wersjach językowych - polskiej ("Cyrulik Jack") i angielskiej ("My Church Is Black"). Autorami nagrania są Adam Nergal Darski (muzyka) i Olaf Deriglasoff (tekst).
Jeszcze przed premierą albumu "Songs Of Love And Death" (marzec 2017 r.) poznaliśmy utwory "Ain't Much Loving" i "Cross My Heart And Hope To Die".
- Jest to w jakimś sensie muzyka drogi. Najbliżej jej do amerykańskiego grania. Nergal kiedyś rzucił, że gramy necro-blues... też brzmi fajnie!- mówił Interii John Porter.
Nergal dodawał, że bardzo trudno ich debiutancki album sklasyfikować. - Podoba mi się, że ludzie są skonfundowani. Nie wiedzą z jakim stylem mają do czynienia. Spekulowano, że będzie to neo folk, blues, country. Wiadomo, blues jest wypadkową tego typu historii, ale gatunków i inspiracji jest naprawdę sporo.
W marcu 2018 r. okazało się, że drogi Nergala i Portera się rozeszły. U boku tego pierwszego pojawił się za to Sasha Boole, pochodzący z Ukrainy wokalista i gitarzysta, który w ciągu trzech ostatnich lat wystąpił w Polsce ponad 200 razy. Co ciekawe, to on jesienią 2017 r. supportował Me And That Man. Sasha koncertował też u boku m.in. King Dude, Krzysztofa Zalewskiego, Lao Che czy CeZika.
Autorska twórczość (obejmująca trzy płyty - ostatnia to "Golden Tooth" z lata 2017 r.) to mieszanka country i folku zmieszana z whisky, ciekawymi, budzącymi emocje opowieściami oraz ciągłą podróżą.
Zespół Me And That Man w zmienionym składzie właśnie wypuścił nowy singel, któremu towarzyszy wyreżyserowany przez Romana Przylipiaka klip. W utworze gościnnie wystąpił Jørgen Munkeby z norweskiego Shining.
Utwór nazywa się "Run With The Devil", a teledysk zainspirowany został atmosferą filmowych klasyków Quentina Tarantino.
Klip ukazuje perypetie uwolnionego z bagażnika samochodu Jørgena, który rozpoczyna swój "bieg z samym diabłem", czyli z Nergalem. Od spotkania w ponurej uliczce, szaleńczej jazdy autostradą, aż do klubu, w którym zespół występuje przed rozentuzjazmowanym tłumem - to wszystko można zobaczyć w nowym teledysku Me And That Man. Oprócz tego spostrzegawczy widz będzie miał do czynienia z różnymi tajemniczymi wskazówkami, symbolami, ukrytym przekazem.
"To była świetna zabawa! Kiedy zacząłem planować klip do tego utworu, chciałem stworzyć coś więcej, niż zwykły teledysk - chciałem stworzyć film muzyczny, który rozpoczyna się w momencie, w którym przerwano 'Nightride'. Ale nie bierzcie tego wszystkiego zbyt poważnie - przy pomocy pewnych metafor składamy do grobu naszą przeszłość, bo teraz nadchodzi czas na nowe. Ten klip to bardzo dobry sposób na przedstawienie kolejnego wcielenia M&TM... ale co będzie dalej? Przygotujcie się na mnóstwo zajebistych rzeczy!" - opowiada Nergal.
W kwietniu 2020 r. zespół rusza w polską trasę koncertową "New Tour, New Songs, Same Shit 2020". Nergalowi i jego ekipie podczas trasy będą towarzyszyć Frank The Baptist, Mùlk oraz wspomniany wcześniej Jørgen Munkeby z Shining.
Oto szczegóły polskich koncertów:
2.04 - Wrocław, Zaklęte Rewiry
3.04 - Szczecin, Kosmos
4.04 - Gdańsk, Stary Maneż
5.04 - Toruń, Lizard King
15.04 - Warszawa, Palladium
16.04 - Kraków, ZetPeTe
17.04 - Poznań, Tama
18.04 - Gostyń, Hutnik
19.04 - Katowice, P23.
Zobacz teledysk "My Church Is Black"...
...i "Cyrulik Jack":










