Reklama

Maryla Rodowicz podzieliła widzów Koncertu dla Niepodległej. "Taki był pomysł"

Jedni chwalą odwagę, drudzy twierdzą, że Rodowicz zakpiła sobie ze Święta Niepodległości. Występ Maryli Rodowicz podczas Koncertu dla Niepodległej podzielił widzów.

Maryla Rodowicz podczas Koncertu dla Niepodległej

Podczas Koncertu dla Niepodległej Maryla Rodowicz w towarzystwie chóru Sound'N'Grace zaśpiewała hity PRL-u - "Kulig", "O mnie się nie martw", "Dwudziestolatki" oraz "Tak bardzo się starałam".

Reklama

Występ zszedł jednak na drugi plan ze względu na stylizację Rodowicz. Kolorowa sukienka wokalistki, a przede wszystkim peruka wykonana z plastikowych słomek, podzieliły widzów.

"Taki był pomysł na moje lata 60. Bałam się, że ludzie mnie nie poznają" - napisała krótko po występie wokalistka. Jej kostium  w połączeniu z piosenkami, przy których w tamtych czasach bawili się młodzi ludzie, miał pokazać bardziej kolorowe oblicze PRL-u.

Stylizacja Rodowicz rozpaliła komentujących. Jedni gratulowali jej odwagi i oryginalnego stroju, inni twierdzili, że jej kostium zupełnie nie pasował do uroczystego koncertu i że taka peruka sprawdzi się bardziej na imprezie sylwestrowej niż na wydarzeniu związanym ze Świętem Niepodległości.

Użytkownicy Twittera zauważyli również, że Maryla wykorzystała plastikowe słomki, które od 2021 roku będą zakazane w Unii Europejskiej.

Poniżej kilka komentarzy po występie Rodowicz:

Mimo wszystkich kontrowersji wokół stroju Maryli Rodowicz trzeba przyznać, że polska gwiazda wciąż wie, co zrobić, aby znaleźć się w centrum wydarzeń.

Przypomnijmy, że Koncert dla Niepodległej zgromadził 30 wykonawców i osiem zespołów. Na scenie zaprezentowano 28 piosenek.


INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje