Reklama

Reklama

Marilyn Manson przetrzymywał kobiety. Szokujące szczegóły

Kontrowersyjny rockman od dłuższego czasu jest oskarżany przez byłe partnerki o stosowanie przemocy fizycznej i psychicznej. Duże śledztwo dziennikarskie w tej sprawie przeprowadził magazyn "Rolling Stone". Dziennikarzom udało się ustalić m.in., że w relacjach ofiar powtarza się m.in. wątek dźwiękoszczelnego pomieszczenia w apartamencie Marilyna Mansona. Muzyk zamykał w nim kobiety, gdy wprawiły go w złość.

Marilyn Manson ma kolejne kłopoty

Z obszernego artykułu opublikowanego w czasopiśmie muzycznym "Rolling Stone" dowiadujemy się, że w rogu jednego z pokoi w apartamencie Marylina Mansona (sprawdź!) w Los Angeles znajdowało się niewielkie szklane pomieszczenie dźwiękoszczelne. Byłą to pozostałość po studiu muzycznym, które kiedyś mieściło się w tym mieszkaniu.

Kabinę, która służyła do realizacji nagrań, Manson miał przemienić w "pokój złych dziewczynek". Według relacji jego byłych partnerek, zamykał je tam, by je ukarać za choćby najmniejsze przewinienie. Kobiety były tam przetrzymywane po kilka godzin. Nawet gdyby krzyczały, i tak nikt by ich nie usłyszał. Kiedy ofiary Mansona zaczynały walczyć, to sprawiało mu jeszcze większą przyjemność.

Reklama

Jeśli chodzi o inne charakterystyczne elementy w jego mieszkaniu, to było ono ozdobione krwią, swastykami i zdjęciami wyciętymi z magazynów porno. Dywany i meble były czarne, podobnie jak zasłony, które przysłaniały okna przez całą dobę. W apartamencie panował chłód - temperatura ustawiona była na 18 st. C.

W lutym biuro szeryfa Los Angeles wszczęło śledztwo przeciw muzykowi w sprawie przemocy domowej. Jak to tej pory, nie postawiono mu jednak żadnych zarzutów. Cztery kobiety wytoczyły mu sprawy cywilne, domagając się odszkodowań.

Marilyn Manson oskarżony o przestępstwa seksualne

Afera wokół Marilyn Mansona (posłuchaj!) zaczęła się po wyznaniu jego byłej narzeczonej, aktorki Evan Rachel Wood, która wprost nazwała gwiazdora osobą, która się nad nią znęcała. "Miałam wyprany mózg, byłam manipulowana" - pisała.

Aktorka w ten sposób uruchomiła lawinę wyznań, a wkrótce też pozwów przeciwko Mansonowi. Wiosną wszczęte zostało również oficjalne dochodzenie przeciwko Mansonowi w związku z licznymi oskarżeniami go o przemoc domową.

Krytycznie na temat wokalisty wypowiedziała się też część przedstawicieli branży muzycznej. Muzyka opuścił jego wieloletni menedżer, stracił kontrakt z agencją menedżerską oraz wytwórnią. Współpracę zerwały również dwa seriale, w których Manson miał się pojawić.

Manson komentuje zarzuty

"Oczywiście, moja sztuka i moje życie od dawna są magnesem dla kontrowersji, ale te ostatnie twierdzenia na mój temat są strasznymi wypaczeniami rzeczywistości" - napisał Manson w oświadczeniu już na początku sprawy.

"Moje intymne związki zawsze były całkowicie konsensualne z podobnie myślącymi partnerami. Niezależnie od tego, jak - i dlaczego - inni decydują się teraz przeinaczać przeszłość, taka jest prawda" - dodał.

Prawnicy Mansona w jego imieniu komentowali zarzuty w sądzie, gdzie obecnie wokalista walczy m.in. z byłą partnerką Esme Bianco. Adwokaci tłumaczyli, że aktorka serialu "Gra o tron" jest jedną z przedstawicielek "zorganizowanego ataku" wielu kobiet, które miały "cynicznie i nieuczciwie wykorzystywać #MeToo do zarobienia".


INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Marilyn Manson

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje