Reklama

Reklama

Mariah Carey: Nie byłam wolnym człowiekiem. Czułam się jak więzień

W najnowszym wywiadzie dla "Cosmopolitan" Mariah Carey opowiedziała o swoim życiu prywatnym, odniosła się do niektórych plotek, jakie na jej temat krążą, jak i wpadek, o których ostatnimi czasy było głośno.

Mariah Carey w wywiadzie dla "Cosmopolitan" opowiedziała o swoim życiu prywatnym

W długiej karierze Mariah Carey było wiele jasnych momentów i sukcesów, jednak nie brakło też wpadek i skandali, o których rozpisywały się tabloidy. W najnowszym numerze pisma "Cosmopolitan" wokalistka opowiedziała m.in. o swoim życiu prywatnym, jak też odniosła się do plotek, jakie krążą na jej temat.

Artystka stwierdziła, że ludzie zwyczajnie nie mają pojęcia o tym, jak wyglądało i wygląda jej życie i o tym, co przeszła jako dziecko, by już w wieku 18 lat mieć podpisany kontrakt z wytwórnią. Zaznaczyła, że wiele ją to kosztowało, pochodziła przecież z biednej, rozbitej rodziny - jej rodzice byli rozwiedzeni.

Reklama

Carey odniosła się też do swojego pierwszego małżeństwa - ze starszym od niej o 21 lat Tommym Mottolą, ówczesnym szefem Columbia Records, który podsunął jej pierwszy kontrakt. Dla wokalistki był to mocno zniewalający związek, Mottola chciał bowiem kontrolować m.in. rozwój jej kariery i mieć wpływ na tworzoną przez nią muzykę.

 "Wyobraźcie sobie dziecko jako pannę młodą. To było bardzo kontrolowane, ludzie starali się, żebym była w pełni amerykańską dziewczyną, cokolwiek to oznacza. Nie byłam wolnym człowiekiem. Czułam się prawie jak więzień" - wspomina teraz Mariah.

Carey poślubiła Mottolę w czerwcu 1993 r. w wieku 23 lat. Do głośnego rozstania doszło cztery lata później (rozwód formalnie sfinalizowano pod koniec 2000 r.).

O Carey i jej związkach krąży wiele plotek, m.in. o jej upodobaniu do młodszych mężczyzn. Artystka odniosła się również do tego, stwierdzając:

"Nie miałam wielu mężczyzn w swoim życiu. (…). Byłam z pięcioma osobami. W porównaniu do większości ludzi z branży, jestem świętoszkiem".

Wokalistka skomentowała także zachowanie wielu artystów ze świata muzyki:

"Wielu artystów mówi, że pisze, ale tego nie robią. Bez obrazy dla nikogo. To jest właśnie to, co widziałam". Dodała też: "Mnóstwo dziewczyn z branży po prostu pokazuje się przed wszystkimi nago".

Mariah Carey odniosła się także do głośnej wpadki z 2016 roku podczas sylwestrowego koncertu na Times Square:

"Jeśli ludzie uważają, że to najgorsza rzecz, jaka przytrafiła mi się w życiu, to, po przede wszystkim nie śledzili wystarczająco dobrze mojej kariery. Po wszystkim, przez co przeszłam, kogo obchodzi, czy mój odsłuch się popsuł, odpadł, wypadł z moich uszu (…)? Takie rzeczy się zdarzają, to wszystko. Moi prawdziwi fani są ze mną, a reszta się z tym pogodzi".

W marcu 2019 ukazał się teledysk Carey "A No No". To kolejny klip, po "With You", "GTFO" oraz "The Distance", promujący płytę "Caution" - 15. studyjny album artystki.

Jak zdradziła Mariah Carey, "A No No" to jedna z jej ulubionych piosenek z ostatnie płyty. Teledysk do niej został nakręcony w nowojorskim metrze. 48-letnia Mariah Carey ubrana w eleganckie, skąpe suknie śpiewa w otoczeniu asystujących jej tancerzy.

Wśród osób, które widzimy w wagonie metra są też dzieci samej artystki - 7-letnie bliźniaki Morrocan i Monroe.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Mariah Carey

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama