Reklama

Reklama

Marek Piekarczyk mówi, ile dostanie emerytury. Zawrotna kwota!

Marek Piekarczyk w najnowszej wypowiedzi rozwinął kontrowersyjną wypowiedź z nokautu w "The Voice of Poland", w której był oburzony zmianami linii melodycznej w klasycznych, polskich piosenkach.

Marek Piekarczyk w najnowszej wypowiedzi rozwinął kontrowersyjną wypowiedź z nokautu w "The Voice of Poland", w której był oburzony zmianami linii melodycznej w klasycznych, polskich piosenkach.
Marek Piekarczyk jest trenerem w programie "The Voice of Poland" /Artur Barbarowski /East News

Marek Piekarczyk na początku lat 80. dołączył do zespołu TSA, a jego muzyczna kariera nabrała zawrotnego tempa. Utwory zespołu szybko zaczęły zdobywać szczyty list przebojów. W bardzo krótkim czasie TSA zostało uznane za prekursora heavy metalu w Polsce i zaczęło koncertować po całym świecie.

Piekarczyk razem z kolegami zagrali kilkaset koncertów w Polsce, Stanach Zjednoczonych, Rosji, Francji, Kandzie, Finlandii, Niemczech, na Litwie i wielu innych krajach. 

Dziś Marek Piekarczyk jest legendą polskiej muzyki i tym trenerem "The Voice of Poland", do którego chce iść większość uczestników programu.

Reklama

Chociaż wokalista ma w Polsce status legendy, raczej jak większość muzyków nie może liczyć na godną emeryturę. Piekarczyk otrzymał ostatnio list z ZUS-u.

"Nigdy nie będę na emeryturze, może dlatego, że nie płacę składek na fundusze emerytalne. Płacę natomiast składki do ZUS. Niedawno dostałem zawiadomienie, że jeśli teraz przeszedłbym na emeryturę, to wypłacano by mi co miesiąc... 7 złotych 77 groszy" - powiedział Piekarczyk magazynowi "Party".

"Oprawiłem ten list w ramkę i powiesiłem na ścianie" - dodał wokalista.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL