Reklama

Reklama

Marek Niedźwiecki o rozstaniu z radiową Trójką. "To był kop w brzuch"

Minęły trzy miesiące odkąd Marek Niedźwiecki odszedł z Trójki. Wróci do pracy?

Marek Niedźwiecki rozstał się z radiową Trójką

Zamieszanie rozpoczęło się w połowie maja, gdy utwór Kazika "Twój ból jest lepszy niż mój" (sprawdź!) znalazł się w piątek, 15 maja, na szczycie listy przebojów. 

Ówczesny dyrektor Tomasz Kowalczewski zarzucił prowadzącemu Listę Markowi Niedźwieckiemu złamanie regulaminu i zafałszowanie wyników głosowania. W wyniku afery z radia odeszło wtedy kilkanaście osób.

Prowadzący Listy Przebojów wystosował oświadczenie. "Złożyłem dziś wezwanie przedprocesowe do władz Polskiego Radia i Telewizji Polskiej. Robię to nie tylko dla siebie, ale też dla Słuchaczy, bo stworzyliśmy wspólnie coś wyjątkowego. Oczekuję od wezwanych oficjalnych przeprosin oraz przekazania kwoty 10 tys. złotych na rzecz lekarzy walczących z pandemią" - napisał.

Reklama

Nowy dyrektor radiowej Trójki, Kuba Strzyczkowski, oficjalnie przeprosił Marka Niedźwieckiego. Pełnomocnik dziennikarza, Maciej Ślusarek poinformował jednak, że to nie wystarczy. Złożył oświadczenie, w którym zaznaczył, że ani Polskie Radio, ani prezes Agnieszka Kamińska, ani były dyrektor Trójki Tomasz Kowalczewski, do tej pory nie przeprosili Niedźwieckiego. Sprawa trafiła do sądu. Na razie dziennikarz nie wrócił do pracy w Trójce, nie dołączył także do radia Nowy Świat, stworzonego przez byłych pracowników Programu Trzeciego. 

Teraz w wywiadzie dla "Onet Rano" opowiedział, jak wygląda jego życie. "Oczywiście, na początku się choruje, radio mi się śniło po nocach. Najgorzej z jedzeniem... Ale nie miałem takiej przerwy, że leżałem parę dni czy parę tygodni i nic nie robiłem. Zająłem się innym życiem. Lubię normalne, szare życie: rano na bazarek, a potem sobie coś upichcić. Nie było załamania" - wytłumaczył.

"To był taki kop w brzuch. Robisz coś 40 lat i wydaje ci się, że robisz to dobrze, uczciwie, szczerze i tak to jest oceniane. Nie da się ukryć, że byłem jednym z filarów Trójki w ostatnich latach i nagle w ciągu jednej nocy zostaję posądzony o machlojki i rozstaję się z programem" - wyznał. "Na szczęście jestem emerytem i nie ma takiego bólu 'co ja teraz będę robił'. Tylko szkoda, że to tak się stało" - dodał jeszcze. 

Powiedział również, że nie wie, czy wróci do radia. "Rozstałem się z radiem, nie wiem czy na zawsze, czy na krótko. Na razie to trwa trzy miesiące. Daję sobie pół roku" - podsumował.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje