Reklama

Reklama

Marcin Prokop odpowiada Michałowi Wiśniewskiemu. "Spróbuj się zachować przyzwoicie"

Na rynku w lipcu pojawiła się książka o historii grupy Ich Troje. Zawarte tam opowieści wywołały spore kontrowersje. Na jedną z informacji odpowiedział Marcin Prokop.

Na rynku w lipcu pojawiła się książka o historii grupy Ich Troje. Zawarte tam opowieści wywołały spore kontrowersje. Na jedną z informacji odpowiedział Marcin Prokop.
Marcin Prokop odpowiedział na oskarżenia Michała Wiśniewskiego /Niemiec /AKPA

Zespół Ich Troje na scenie jest obecny od ponad dwóch dekad. Trzon grupy stanowią Michał Wiśniewski Jacek Łągwa, wokalistki zmieniały się co kilka lat. Do największych przebojów grupy można zaliczyć m.in. "Prawo" (posłuchaj!), "A wszystko to... (bo ciebie kocham)""Powiedz" (posłuchaj!) czy "Zawsze z Tobą chciałbym być"

Reklama

Nakładem wydawnictwa "Zysk i S-ka" ukazała się książka "Ich Troje. Biografia", w której liderzy zespołu razem z aktualną wokalistką, Anną Świątczak, wspominają historię grupy.

Jedna z historii Wiśniewskiego - o wywiadzie z Marcinem Prokopem - spotkała się z ostrą odpowiedzią tego drugiego. Na początek przytoczył fragment z książki: "Przyszedł do mnie na wywiad do 'Gali'. Rozmawialiśmy, piliśmy wódkę. Po skończonym wywiadzie dyskutowaliśmy, jak to dwóch pijanych facetów, między innymi o kobietach. Wtedy na pewno padło zdanie, że Magda odeszła do kobiety. Spotkaliśmy się w sobotę, a w poniedziałek dostałem tekst do autoryzacji. Kiedy zobaczyłem ten wywiad, powiedziałem, że go chyba popie...liło i absolutnie nie zgadzam się na autoryzację takich prywatnych rozmów. Wtedy zostałem poinformowany, że wywiad już jest w druku. Gdy postraszyłem ich adwokatem, powiedzieli, że wszystko mają nagrane. Podczas wywiadu Marcin wyłączył przy mnie dyktafon. Najwyraźniej kiedy wyszedłem z pokoju, ponownie go włączył. To było mega kur...kie zagranie. Gościu zrobił karierę, ale szedł do celu po trupach".

"Zakładam, że Michał nie ma złych intencji i nie chce moim kosztem podbić zainteresowania własną osobą, ani nakręcić promocyjnej gównoburzy wokół swojej książki. To byłoby bardzo nieładne. Może po prostu nie pamięta. Ma prawo, zważywszy na upływ wielu lat i jego słynny, ówczesny tryb życia, sprzyjający zacieraniu granic pomiędzy prawdą, a fikcją" - komentował Prokop.

"Nigdy nie piję alkoholu podczas wykonywania swojej pracy, drogi Michale oraz nie lubię wódki. Pogadaj z setkami ludzi, z którymi miałem okazję pracować przez ostatnich 25 lat. Jeśli ktokolwiek z nich, kiedykolwiek widział mnie 'pod wpływem', postawię ci esperal" - pisał dalej. 

"Nie będę cię, Michale, straszył adwokatami, ani żądał przeprosin czy sprostowań, bo mam w życiu ciekawsze sprawy, niż zajmowanie się twoimi fantasmagoriami na mój temat (...). Spróbuj się zachować przyzwoicie i proszę, nie powielaj więcej bzdur, które nie mają pokrycia w rzeczywistości. Życzę ci powodzenia w tym, czymkolwiek się aktualnie zajmujesz, bez mojego dalszego udziału w tej przygodzie" - posumował. Całości wpisu dopełnia grafika z Pinokiem. Fani od razu poparli dziennikarza, lider Ich Troje na razie nie odniósł się do doniesień. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL