Reklama

M. Jackson: Nakaz aresztowania

Sędzia prowadzący proces przeciwko 46-letniemu Michaelowi Jacksonowi, oskarżanemu o molestowanie seksualne nieletniego, wydał w czwartek, 10 marca, nakaz aresztowania go. Powodem był fakt, iż wokalista nie pojawił się na kolejnej rozprawie. Prawnik gwiazdora poinformował, iż jego klient musiał udać się do szpitala. Z ponadgodzinnym opóźnieniem Jackson pojawił się w końcu w sądzie.

Jackson nie zjawił się o godz. 8.30 podczas kolejnego dnia procesu, toczącego się przeciwko niemu w Santa Maria w Kalifornii.

Reklama

Prowadzący sprawę sędzia poinformował wówczas jego prawników, że jeśli wokalista w ciągu godziny nie przybędzie do sali rozpraw, wyda nakaz aresztowania go i zarządzi przepadek wpłaconej w listopadzie 2003 roku kaucji, dzięki której Jackson może odpowiadać przed sądem z wolnej stopy.

Thomas Mesereau, reprezentujący gwiazdora, wyjaśnił, iż jego klient ma "poważne kłopoty z kręgosłupem" i musiał udać się do szpitala. Wyraził jednak nadzieję, iż pojawi się on w wkrótce sądzie.

Gdy minął czas wyznaczony przez sędziego i Jackson nie przybył na rozprawę, sędzia Rodney Melville wydał nakaz aresztowania go i postanowił rozważyć możliwość przepadku kaucji, wynoszącej 3 miliony dolarów.

Jednak dwie minuty później Jackson, wyglądający na nieco przestraszonego, dotarł do sądu. Włosy miał lekko zmierzwione, a w dodatku pojawił się ubrany w spodnie od piżamy.

Szedł wolno, ochroniarze podtrzymywali go za ręce. Nie zapomniał jednak pozdrowić fanów zgromadzonych przed budynkiem sądu.

Czwartek był kolejnym, bardzo ważnym dniem procesu, gdyż pokrzywdzony, którego piosenkarz miał molestować seksualnie, gdy był jeszcze nieletni, kontynuował zeznania.

14-letni obecnie, młodszy brat oskarżyciela, zeznając jako świadek powiedział, że Jackson pokazywał im internetową pornografię, przyjmując ich w swej posiadłości Neverland w 2000 r., kiedy jego brat walczył z chorobą nowotworową.

Według świadka, Jackson nalegał, aby chłopcy nic nie mówili rodzicom o szczegółach ich wizyt.

Wokalista jest oskarżony o molestowanie seksualne starszego chłopca, upijanie go oraz pozbawianie wolności osobistej. Obrońcy twierdzą, że Jackson padł ofiarą intrygi matki chłopców, która chce wymusić od niego wysokie odszkodowanie.

Jackson utrzymuje, że jest niewinny. W przypadku uznania go za winnego, grozi mu kara do 20 lat więzienia.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje