Reklama

Reklama

Lady Gaga przerwała koncert z obawy o życie. "Niech was Bóg błogosławi"

Amerykańska gwiazdorka muzyki pop wyszła na scenę Hard Rock Stadium w Miami, by wystąpić po raz ostatni w ramach tegorocznej trasy koncertowej "Chromatica Ball". Udało jej się zaśpiewać jednak tylko kilka piosenek, bo rozszalała się burza.

Amerykańska gwiazdorka muzyki pop wyszła na scenę Hard Rock Stadium w Miami, by wystąpić po raz ostatni w ramach tegorocznej trasy koncertowej "Chromatica Ball". Udało jej się zaśpiewać jednak tylko kilka piosenek, bo rozszalała się burza.
Lady Gaga ma fanów na całym świecie /Jeff Kravitz /Getty Images

Piosenkarka przerwała koncert, zwracając się do widzów: "Przykro mi, że nie możemy skończyć, ale nie chcę narażać waszego życia na niebezpieczeństwo i nie chcę narażać naszego życia na niebezpieczeństwo, więc dziękuję, wracajcie bezpiecznie do domu, niech Was Bóg błogosławi i dziękuję za przybycie na koncert". Po tym ogłoszeniu, fani w strugach deszczu zaczęli śpiewać duet Lady Gagi i Ariany Grande "Rain On Me", niechętnie godząc się z decyzją piosenkarki.

Następnego dnia zapłakana gwiazda tłumaczyła się fanom w mediach społecznościowych. W opublikowanym przez nią filmiku, wyjaśniła że piorun, który uderzył nieopodal stadionu wywołał u niej obawy o własne życie, a przy tym o bezpieczeństwo członków zespołu i fanów. 

Reklama

Dodała, że musiała podjąć "odpowiedzialną" decyzję. I mimo że jest "hardkorową złą s**ą", to nie wie, "co by zrobiła", gdyby z powodu burzy doszło do tragedii. Zauważyła też, że życie jest dla niej więcej warte niż śpiewanie "Rain On Me" w deszczu.

Lady Gaga (której prawdziwe nazwisko to Stefani Joanne Angelina Germanotta) rozpoczęła czteroetapową trasę koncertową w lipcu. W zeszłym tygodniu na jej koncercie w Los Angeles pojawiło się 30 kamer, by sfilmować wydarzenie na potrzeby tajemniczego projektu. Wiadomość tę opublikowała na Twitterze sama artystka, informując przy okazji, że miejsce koncertu, Dodger Stadium (stadion baseballowy, na którym swoje mecze rozgrywa zespół Los Angeles Dodgers) był po brzegi wypełniony fanami (według niej przyszło 52 tys. osób). 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL