Reklama

Reklama

Kustosz Rock and Roll Hall of Fame oskarżony o kradzież rękopisów wartych ponad milion dolarów

To naprawdę szokujące informacje! Trzech mężczyzn, w tym kustosz Rock and Roll Hall of Fame, zostało oskarżonych o rzekome posiadanie skradzionych odręcznych notatek i tekstów piosenek współzałożyciela zespołu The Eagles, Dona Henleya. Nowojorscy urzędnicy szacują, że dokumenty są warte ponad milion dolarów.

To naprawdę szokujące informacje! Trzech mężczyzn, w tym kustosz Rock and Roll Hall of Fame, zostało oskarżonych o rzekome posiadanie skradzionych odręcznych notatek i tekstów piosenek współzałożyciela zespołu The Eagles, Dona Henleya. Nowojorscy urzędnicy szacują, że dokumenty są warte ponad milion dolarów.
Glenn Horowitz, Craig Inciardi i Edward Kosinski na ławie oskarżonych /AP/Associated Press/East News /East News

Cała historia, według Dona Henleya, ma swój początek jeszcze w latach 70., gdy anonimowy biograf miał skraść rękopisy i dokumenty muzyka, a w 2005 roku chciał je sprzedać jednemu z oskarżonych, Glennowi Horowitzowi. Na ławie oskarżonych są poza nim jeszcze kurator Craig InciardiEdward Kosinski

Mężczyźni mieli stać za spiskiem, którego celem było sprzedanie tych rękopisów prywatnym nabywcom. Dokumenty to prawie 100 stron odręcznych notatek muzyka legendarnego zespołu The Eagles. Na kartach znajdować się mają m.in. teksty do "Hotel California""Life in the Fast Lane". Adwokaci oskarżonych twierdzą, że ich klienci są niewinni i będą "energicznie walczyć z tymi nieuzasadnionymi zarzutami".

Reklama

Horowitz miał zaprosić do współpracy Incardiego i Kosinskiego i starać się sprzedać dokumenty w różnych domach aukcyjnych, m.in. Sotheby's i Christie's. Starali się także "zmusić" Henleya do odkupienia rękopisów, które prawnie należały do niego. Sprawa wyszła na jaw jeszcze przed śmiercią Glenna Freya (gitarzysty i wokalisty The Eagles) w 2016 roku, bo prokuratura spodziewała się, że Horowitz będzie chciał udowodnić, że rękopisy należały do zmarłego Freya - przez to zidentyfikowanie źródła byłoby trudne do tego stopnia, że trzeba byłoby zamknąć sprawę.

Wszyscy trzej zostali oskarżeni o zarzut "spisku czwartego stopnia", za co grozi im do czterech lat więzienia. Horowitz natomiast ma usłyszeć zarzut pierwszego stopnia, za "próbę nielegalnego posiadania skradzionego mienia", a także zarzuty utrudniania postępowania. Jak donosi magazyn "Rolling Stone", Incardi został zawieszony w roi kustosza Rock and Roll Hall of Fame, a dyrektor instytucji Joel Peresman miał wydać specjalne oświadczenie, do którego udało się dotrzeć gazecie.

"W tej chwili nie wiemy, czy Craig zaangażował się w jakiekolwiek wykroczenia. (...) Pozostanie on na urlopie w oczekiwaniu na rozwiązanie wewnętrznego śledztwa prowadzonego przez stronę trzecią i [poznaniu] zakresu zarzutów po ujawnieniu aktu oskarżenia" - przekazał Peresman. Z obrotu spraw cieszy się Don Henley, który być może w końcu po prawie 50 latach odzyska skradzione rękopisy. 

"Ta akcja odsłania prawdę o sprzedaży pamiątek muzycznych o bardzo osobistych, skradzionych przedmiotach ukrytych za fasadą legalności" - powiedział Irving Azoff, menedżer The Eagles. "Nikt nie ma prawa sprzedawać nielegalnie zdobytej własności ani czerpać zysków z jawnej kradzieży niezastąpionych kawałków muzycznej historii. Te odręcznie napisane teksty piosenek są integralną częścią spuścizny, którą Don Henley stworzył w ciągu swojej ponad 50-letniej kariery" - przekazał.

W podobnym tonie wypowiedział się Alvin Bragg, prokurator okręgowy z Manhattanu. "Nowy Jork jest światowej klasy ośrodkiem sztuki i kultury, a ci, którzy handlują artefaktami kultury, muszą skrupulatnie przestrzegać prawa. Ci oskarżeni próbowali zatrzymać i sprzedać te unikalne i cenne manuskrypty, mimo że wiedzieli, że nie mają do tego prawa. Wymyślili historie na temat pochodzenia dokumentów i ich prawa do posiadania, aby mogli osiągnąć zysk" - przekazał prokurator.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL