Krzysztof Krawczyk nie żyje. W ostatnim wpisie na Facebooku polecał koncert w TVP

Legendarny piosenkarz Krzysztof Krawczyk zmarł 5 kwietnia w wieku 74 lat. W swoim ostatnim wpisie na Facebooku polecał archiwalny recital z jego udziałem, który Telewizja Polska wyemitowała w Wielkanoc (4 kwietnia).

Legendarny piosenkarz Krzysztof Krawczyk zmarł 5 kwietnia w wieku 74 lat. W swoim ostatnim wpisie na Facebooku polecał archiwalny recital z jego udziałem, który Telewizja Polska wyemitowała w Wielkanoc (4 kwietnia).
Krzysztof Krawczyk zmarł 5 kwietnia /Paweł Lacheta/Polska Press /East News

Krzysztof Krawczyk zasłabł w domu w poniedziałek (5 kwietnia) i trafił do jednego ze szpitali w Łodzi. W rozmowie z Onetem żona piosenkarza Ewa Krawczyk zaprzeczyła, że przyczyną śmierci był COVID-19. Menedżer artysty, Andrzej Kosmala, w rozmowie z Polsat News podał, że Krawczyk był hospitalizowany ze względu na choroby towarzyszące.

W drugiej połowie marca wokalista poinformował na swoim Facebooku, że jest zakażony koronawirusem i trafił do szpitala.

"Muszę podjąć walkę, jeszcze jedną w moim życiu walkę! Nie wiem jak będzie z moją Ewą, która jeszcze nie ma wyniku, ale jest na kwarantannie w domu. Milknę. Nie oczekujcie żadnych wiadomości ode mnie. I proszę nie nękajcie moich bliskich. Mogę tylko Was prosić o modlitwę! Nawet szczepienie Pfizerem nie pomogło. Łączę się w chorobie ze wszystkimi, których ona dopadła, a szczególnie z moim Przyjacielem Andrzejem Piasecznym. Piasek nie dajmy się tej zarazie!" - przekazał wówczas.

Krótko przed Wielkanocą Krzysztof Krawczyk opuścił szpital. O swoim stanie zdrowia opowiedział też "Super Expressowi".

W Wielkanoc (4 kwietnia) Krawczyk po godzinie 22 polecał swój archiwalny koncert z Sopotu z 1994 roku, który o godzinie 23:45 wyemitowała Telewizja Polska.

"Kochani! Zapraszam o 23.45 do TVP2 na mój recital w Sopocie z 1994 roku. Na ten występ namówiony przez Ninę Terentiew przyleciałem po 4 latach pobytu w Stanach Zjednoczonych. Ten koncert spowodował, że  zdecydowałem się na powrót do kraju już na stałe. Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej! Obejrzycie zrestaurowany cyfrowo recital z tamtych lat! Piękne wspomnienia! I jak tu zasnąć?" - czytamy.


Strona główna INTERIA.PL