Koncert, który zgromadził setki fanów, miał charakter wyjątkowy i pełen emocji. Na scenie pojawili się bliscy Jacka Zielińskiego, w tym jego dzieci - Gabriela i Bogumił.
Jedna z piosenek była dedykowana Halinie Zielińskiej, wdowie po Jacku, co spotkało się z ciepłym przyjęciem publiczności.
Poniedziałkowy wieczór, który początkowo zapowiadał się deszczowo, ostatecznie przyniósł bezchmurne niebo. Wydarzenie prowadzone przez Piotra Metza z radiowej Trójki rozpoczęło się od emisji nagrania "Nie domykajmy drzwi" w oryginalnym wykonaniu Jacka Zielińskiego.
Andrzej Zieliński zapowiedział pierwszy utwór na żywo - poruszające "Pójdę do nieba", wykonane przez zespół Wołosatki.

Repertuar ponad dwugodzinnego koncertu był mieszanką największych przebojów Skaldów z lat 60. i 70., jak "Dwudzieste szóste marzenie" czy "Cała jesteś w skowronkach", oraz nowszych utworów, w tym z ostatniej płyty zespołu.
W koncercie wzięli udział znani artyści polskiej sceny muzycznej, tacy jak Anna Rusowicz, Stanisław Wenglorz, skrzypaczka Alicja Śmietana i Justyna Panfilewicz.
Anna Rusowicz zaśpiewała "o strasznych rzeczach w żartobliwy sposób"
Anna Rusowicz wykonała z zespołem Skaldowie piosenkę "Wszystko mi mówi, że mnie ktoś pokochał" oraz "Katastrofa".
"Skaldowie jak żaden inny zespół potrafił mówić o strasznych rzeczach w żartobliwy sposób. I taki był Jacek - mimo trudów, które przeżywał, to mówił: 'Do przodu, rock’n’roll!'" - mówiła Rusowicz przy okazji wykonania "Katastrofy".

Pożegnanie taty
Jednym z najbardziej wzruszających momentów był występ Łukasza Lacha i Gabrieli Zielińskiej z piosenką "W żółtych płomieniach liści". Bardzo wzruszona Gabriela podziękowała swojemu ojcu za to, że mogła się z nim pożegnać.
"Chciałam strasznie podziękować mojemu tacie za to, że czekał na mnie... Dopiero jak przyszłam, to odszedł, w gronie najbliższych — moim, mamy i Bogusia. Dzięki ci tato, że mogłam się jeszcze z tobą spotkać" - mówiła córka artysty.
Na scenie wystąpiło wielu muzyków i wokalistów, w tym Piotr Chłosta, Grzegorz Grunwald, kapela Jana Karpiela-Bułecki oraz Barbara Stępniak-Wilk. Publiczność żywo reagowała na każdy utwór, a finał koncertu był niezwykle poruszający. Wszyscy artyści wspólnie wykonali świąteczną piosenkę "Z kopyta kulig rwie" oraz legendarną "Wiosnę".

Koncert zakończył się nagraniem "Harmonii świata" w wykonaniu Jacka Zielińskiego. Artyści schodzili ze sceny, przytulając się i uśmiechając.
Jacek Zieliński na zawsze pozostanie w sercach swoich fanów.











