Reklama

Reklama

Janusz Sztyber nie żyje. Finalista "The Voice Senior" miał niespełna 70 lat

Na niespełna dwa tygodnie przed swoimi 70. urodzinami zmarł Janusz Sztyber, finalista pierwszej edycji "The Voice Senior". O jego śmierci poinformował Szymon Małka, który prywatnie był z nim w bliskich relacjach.

Janusz Sztyber był finalistą "The Voice Senior"

"Z przykrością informuje że w dniu dzisiejszym 13.11.2021 odszedł od nas na wieczny spoczynek Janusz Sztyber uczestnik pierwszej edycji The Voice Senior. Pogrążony w żałobie Szymon [*]" - taki wpis pojawił się na oficjalnym profilu wokalisty na Facebooku (pisownia oryginalna).

Niespełna 70-letni Janusz Sztyber (sprawdź!) od dłuższego czasu miał problemy ze zdrowiem - ostatnio poruszał się na wózku.

Wokalista trafił do szpitala w związku z reperacją przepukliny przeponowej. Jego partner ujawnił, że przyczyną śmierci była odma opłucna, zaprzeczając plotkom, że chodziło o COVID-19.

Reklama

Janusz Sztyber był dobrze znany polskim widzom. Pod koniec 2019 r. doszedł do ścisłego finału pierwszej edycji "The Voice Senior" (w drużynie Alicji Majewskiej), przez wielu obserwatorów był zaliczany do grona faworytów.

Wcześniej Janusz Sztyber występował w m.in. "X Factor", "The Voice of Poland""Must Be The Music".

"Całe życie śpiewałem. Muzyka była dla mnie czymś najważniejszym. Co z tego, że mam 67 lat, głos mam jak 20-latek. Ja mam wszystko chore oprócz głosu" - przedstawił się w "The Voice Senior" Janusz Sztyber.

Uczestnik ukończył w młodości szkołę muzyczną w Warszawie. Marzył o wielkiej karierze, która prawie się ziściła... Były lata 70. Pan Janusz wygrywał kolejne konkursy wokalne a wśród osób, które pisały dla niego piosenki był sam Andrzej Zaucha.

"W 1977 roku wygrałem Ogólnopolską Giełdę Piosenki. Za to osiągnięcie był udział w Debiutach Opolskich. Andrzej Zaucha napisał mi piosenkę. Tę piosenkę komisja festiwalowa zaakceptowała. Próba kamerowa. Zaśpiewałem i nagle idzie do mnie pan i mówi: Janusz, a może masz jakąś inną piosenkę? A dlaczego? Ponieważ piosenka jest zatrzymana przez cenzurę..." - wspominał w "The Voice Senior" Sztyber.

Na cztery godziny przede koncertem panu Januszowi zaproponowano możliwość uczestniczenia w festiwalu jedynie w roli widza bez możliwości wystąpienia na festiwalowej scenie. Niedługo po wydarzeniach na festiwalu opolskim, pan Janusz postanowił szukać szczęścia w Stanach Zjednoczonych. 

"Nie pojechałem do Ameryki po to, żeby zarobić, tylko po to, żeby śpiewać. Kiedy ogłoszono stan wojenny, po prostu tam zostałem. Na chwilę, jak to się mówi, na 27 lat" - wspominał. 

Przez prawie 30 lat życia na obczyźnie Sztyber pracował m.in. jako konsjerż, taksówkarz i asystent. Stany Zjednoczone fascynowały go, ale miłość i tęsknota za Polską była tak silna, że postanowił wrócić.

"Coś mnie tutaj pchało. Kumple mi mówili 'zostań, zostań, ty głupi, po co będziesz wracał'. Pomyślałem, że muszę. Mnie się nie udało wyrzucić z siebie Polaka. Polak jest zrobiony z emocji..."- wyznał.

"WOKALISTA, AKTOR, ATEISTA, SOCJALISTA, POLAK, OBYWATEL USA, WOJUJĄCY ANTYKLERYKAŁ. GAY" - tak przedstawiał się na Facebooku.

W 2005 r. był szefem kampanii wyborczej do Sejmu Roberta Biedronia. W 2014 r. bez powodzenia kandydował na radnego stołecznego Warszawy z listy KWW Ruch Sprawiedliwości Społecznej Piotra Ikonowicza. Współpracował z wydawanym przez Kampanię Przeciwko Homofobii magazynem "Replika".

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Janusz Sztyber | nie żyje | The Voice Senior

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje