Reklama

Reklama

James Blunt będzie bohaterem filmu dokumentalnego. Sam ma wątpliwości?

Autor hitu "You're Beautiful" choć nie wiódł życia, które obfitowało w skandale, a jego nazwisko wciąż najczęściej kojarzy się z miłosnym hitem wydanym w 2005 roku, twórcy zapewniają, film o nim, będzie to niezwykle ciekawy, boleśnie prawdziwy dokument o człowieku, który wciąż walczy o uwagę mediów i słuchaczy. Jak na razie tytuł, ani data premiery dokumentu nie są jeszcze znane.

Autor hitu "You're Beautiful" choć nie wiódł życia, które obfitowało w skandale, a jego nazwisko wciąż najczęściej kojarzy się z miłosnym hitem wydanym w 2005 roku, twórcy zapewniają, film o nim, będzie to niezwykle ciekawy, boleśnie prawdziwy dokument o człowieku, który wciąż walczy o uwagę mediów i słuchaczy. Jak na razie tytuł, ani data premiery dokumentu nie są jeszcze znane.
Powstanie film o karierze Jamesa Blunta /Joseph Okpako/WireImage /Getty Images

James Blunt z pozoru może nie jest najbardziej pożądanym bohaterem filmu dokumentalnego, wiedzie spokojne życie, z trudem jego nazwisko można dostrzec na okładkach prasy bulwarowej. Mimo to reżyser Chris Atkin zdecydował się zagłębić w historię brytyjskiego muzyka i wraz z ekipą towarzyszyć mu w trakcie tegorocznej trasy koncertowej The Greatest Hit Tour

Zapis koncertów będzie jedynie migawką i przerywnikiem dla historii "starzejącej się brytyjskiej gwiazdy pop, wciąż walczącej o uznanie po tym, jak około 17 lat temu jego gwiazda chwilowo zabłysła".

Reklama

Z oficjalnego komunikatu opublikowanego przez "Variety" możemy dowiedzieć się, że dokument ukaże wspomnienia Blunta z czasów, gdy służył jako oficer brytyjskiej armii, z którą stacjonował w Kosowie, jego początki w branży muzycznej, do chwili obecnej, gdy błyskotliwe, pełne dystansu, autoironiczne tweety pozwalają mu na powrót poczuć smak dawnej popularności.

"To brutalnie szczera opowieść o niezwykle świadomym, wiecznie koncertującym muzyku, o którego sukcesie ostatecznie zdecydował upór" - czytamy w komunikacie. Sam Blunt jest nieco bardziej oszczędny w zachwytach nad pomysłem udokumentowania swojego życia. Przyznał wręcz, że z perspektywy czasu, uważa, że wpuszczenie kamer do swojego życia nie wydaje mu się dobrym pomysłem. Choć już dawno przypięto mu łatkę gwiazdy jednego przeboju, z pewnością jego szczera, surowa ocena sławy może okazać się dla widzów ciekawym punktem widzenia.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL