Reklama

Reklama

"Idol" 20 lat po finale. Co zapamiętaliśmy z pierwszej edycji?

30 czerwca 2002 roku poznaliśmy wyniki finału pierwszej polskiej edycji programu "Idol", który był emitowany przez telewizję Polsat. Co po 20 latach słychać u uczestników konkursu?

30 czerwca 2002 roku poznaliśmy wyniki finału pierwszej polskiej edycji programu "Idol", który był emitowany przez telewizję Polsat. Co po 20 latach słychać u uczestników konkursu?
Ala Janosz podczas pierwszej edycji "Idola" /Prończyk /AKPA

Pierwsza emisja "Idola" przed telewizory średnio ściągała blisko 3 mln widzów. To sprawiło, że anonimowi uczestnicy w ciągu raptem trzech miesięcy stawali się rozpoznawalnymi gwiazdami.

Stawiających pierwsze poważne kroki na muzycznej scenie wokalistów oceniali wówczas specjalistka od emisji głosu Ela Zapendowska, dziennikarze Kuba WojewódzkiRobert Leszczyński oraz autor tekstów Jacek Cygan.

W gronie 10 finalistów znaleźli się (kolejno od miejsca ostatniego): Jakub Rutnicki (od 2005 r. jest posłem z ramienia Platformy Obywatelskiej), Michael Zawitkowski, Ania Dąbrowska, Patrycja Wódz (trafiła do girlsbandu Queens), Paweł Nowak, Tomasz Makowiecki, Małgorzata Stępień, Szymon Wydra, Ewelina Flinta i Alicja Janosz.

Reklama

O głosy telewidzów i końcową wygraną w ścisłym finale rywalizowała ostatnia trójka - zwyciężczynią została 17-letnia wówczas Alicja Janosz, która zebrała w sumie 40 procent głosów widzów. Druga była Ewelina Flinta (32 proc.), a podium zamknął Szymon Wydra (28 proc.).

Jak powiedział Jacek Cygan, "uniwersalność Ali pokonała oryginalność pozostałych kandydatów". Na zwycięstwo Alicji Janosz stawiała także Elżbieta Zapendowska. Inne zdanie mieli na ten temat Kuba Wojewódzki i Robert Leszczyński. Szczególnie niezadowolony był ten drugi, który zdecydowanie opowiadał się za wygraną Szymona.

- To wciąż do mnie nie dociera, jestem zaskoczona werdyktem. Byłam przekonana, że wygra Ewelina. Nie wiem, co teraz będzie. Jestem ogromnie zmęczona, chcę odpocząć. Na szczęście wyjeżdżamy na dwa dni, żeby odreagować. Później czeka mnie ciężka praca. Chcę już wrócić do domu, nie byłam tam już miesiąc. Jak na razie nie miałam nawet okazji porozmawiać ze swoimi rodzicami - powiedziała Alicja Janosz w rozmowie z Interią kilkanaście minut po ogłoszeniu wyników.

Wiadomo było, że po programie życie drobnej dziewczyny z Pszczyny ulegnie radykalnej zmianie. Nie tak chyba jednak wyobrażała sobie zderzenie z machiną show-biznesu. Debiutancki album zatytułowany po prostu "Ala Janosz" (2002) przyniósł dwa promowane single "Zmień siebie" i "Zbudziłam się" (z napisanym przez Patrycję Kosiarkiewicz wykpiwanym do dziś tekstem o jajecznicy).

Jak ujawniła sama Alicja Janosz po latach, ta piosenka była jedną z wielu rzeczy o których decydowano poza nią.

- (...) po tyłku dostałam ja. Pomysł z ksywką "Alex" też był totalnym niewypałem. Nie był to mój pomysł, ale będąc pod wpływem kilku osób zgodziłam się również na to - opowiadała Interii w połowie 2011 r., gdy już udało się jej rozwiązać niekorzystny kontrakt.

- Z perspektywy czasu widzę to tak, że potraktowano mnie przedmiotowo i szybko odwalono robotę, bo istotny był szybki zysk - dodawała.

Po zakończeniu współpracy z dużą wytwórnią, Janosz dołączyła do HooDoo Band (perkusistą tej grupy jest Bartosz Niebielecki, od 2010 r. mąż wokalistki). Z zespołem wydała jedną studyjną płytę i wypuściła jeszcze trzy solowe albumy. Ostatni z nich - "Alicja Janosz dzieciom" - ujrzał światło dzienne w marcu 2020 roku. Wokalistka pracowała również w przedszkolu (edukacja muzyczna).

We wrześniu 2014 r. urodziła syna Tymona i to na życiu rodzinnym skupia się od dłuższego czasu.

"Przyszła do mnie myśl, że płyta, którą powolutku kończymy już nagrywać, to muzyczne pocztówki z mojej osobistej drogi do siebie...
Z niekończących się prób odpuszczania, rozumienia, ukochiwania każdego fragmentu
Z nauki bycia przy sobie i stawania po swojej stronie.
Z nauki patrzenia na siebie z czułością i wyrozumiałością, która przychodzi tak naturalnie gdy chodzi o Tymusia, a z takim trudem, gdy o mnie samą... z nutki odwagi. I wiele więcej..." - napisała wokalistka w ostatnim wpisie na Instagramie.

Ewelina Flinta po "Idolu" wypuściła dwa albumy "Przeznaczenie" i "Nie znasz mnie" (posłuchaj!) z przebojem "Żałuję" (2003). W dorobku ma też duety z Arturem Gadowskim i Łukaszem Zagrobelnym (przebój "Nie kłam, że kochasz mnie" - z filmu "Nie kłam kochanie").

Wokalistka na długo zniknęła ze sceny - dopiero w marcu zapowiedziała powrót do muzyki.

Z kolei Szymon Wydra regularnie nagrywa razem z grupą Carpe Diem. Utwór "Świat jaki znam" zapowiada szykowany na ten roku nowy album. Zespół przygotowuje się też do okrągłego jubileuszu 30-lecia.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL