Foo Fighters odwołuje trasę koncertową po śmierci Taylora Hawkinsa
Zespół Foo Fighters podjął ostateczną decyzję po śmierci perkusisty, Taylora Hawkinsa. Koncerty, które miały odbyć się w tym roku zostały definitywnie odwołane.
O swojej decyzji zespół poinformował za pośrednictwem mediów społecznościowych. "Z największym skutkiem przekazujemy wam informację o odwołaniu trasy koncertowej po śmierci naszego brata, Taylora. Przepraszamy za ten zawód, że nie spotkamy się tak, jak planowaliśmy" - piszą muzycy w oświadczeniu.
"Ten czas poświęcimy na żałobę, na uleczenie się. na to by być blisko z tymi, których kochamy i po to, by na nowo docenić muzykę i wspomnienia, które mamy" - napisał zespół Foo Fighters (posłuchaj!).
Zespół po trasie w Ameryce Południowej miał wystąpić 3 kwietnia na rozdaniu nagród Grammy. Później na muzyków czekała trasa koncertowa po USA, a także kilka dat w Europie - m.in. na festiwalu Rock in Rio Lisboa.
Taylor Hawkins zmarł niespodziewanie w sobotę 26 marca. Członkiem grupy był od 1997 roku, gdy ukończono płytę "The Colour and the Shape".
Ciało muzyka zostało znalezione w hotelu, nie jest znana jeszcze przyczyna śmierci, choć nieoficjalnie informowano o wielu substancjach wykrytych w jego moczu. Według Narodowego Instytutu Medycyny Sądowej w Bogocie znaleziono w nim aż 10 różnych substancji psychoaktywnych, w tym: marihuanę, opioidy, leki antydepresyjne i benzodiazepinę znajdującą się w lekach przeciwlękowych.
"Rodzina Foo Fighters jest zdruzgotana tragiczną i przedwczesną stratą naszego ukochanego Taylora Hawkinsa. Jego muzyczny duch i zaraźliwy śmiech zostaną z nami na zawsze. Naszymi sercami jesteśmy z jego żoną, dziećmi i rodziną. Prosimy o uszanowanie ich prywatności w tym niewyobrażalnie trudnym czasie" - tymi słowami pożegnali go członkowie Foo Fighters.