Reklama

Reklama

Fani podejrzewają, że Doda ma problemy finansowe, bo reklamuje kosmetyki z dyskontu

Po tym, jak słynna piosenkarka ogłosiła, że zaczęła współpracę z marką kosmetyków dostępnych w sieci Biedronka, w internecie zawrzało. Wielu internautów zarzuciło Dodzie, że się sprzedała, choć twierdziła, że tego nigdy nie zrobi. Niektórzy sugerują, że zmusiła ją do tego trudna sytuacja finansowa, a nawet bankructwo.

Fani Dody podejrzewają, że gwiazda ma problemy finansowe

Upragniony rozwód, na który Doda czekała od wielu miesięcy, został ogłoszony zaledwie dwa tygodnie temu. Szczęśliwa piosenkarka od razu urządziła huczną imprezę rozwodową, a w social mediach podziękowała Emilowi Stępniowi za pięć wspólnych lat oraz sądowi za to, że jej rozprawa została przeprowadzona sprawnie i z zachowaniem szacunku dla obu stron.

W tym samym poście podzieliła się też refleksją, że orzeczenie sądu to nie wszystko i że potrzebuje kolejnych zmian, by poczuć się naprawdę wolna. 

"Prawda jest taka, że rozwód nie da mi wolności, prawdziwą wolność dam sobie sama, kiedy odkryję błędy, które popełniałam, bym mogła kreować swoją przyszłość, wyciągnąwszy z nich lekcję. Zaczynamy 21.11.21" - zapowiedziała gwiazda. 

Reklama

Tego dnia ruszyła z nowym projektem zatytułowanym "Jak spie***lić sobie życie prywatne i tanecznym krokiem wyjść z czarnej d**y". Są to warsztaty online, podczas których piosenkarka razem z psycholożką Katarzyną Kucewicz doradza, jak pokonać życiowe kryzysy, powołując się na własne doświadczenia życiowe.

Jednak to niejedyna nowość w życiu piosenkarki. W najnowszym poście Doda ogłosiła, że rozpoczęła współpracę z marką polskich kosmetyków dostępnych wyłącznie w Biedronce. Opublikowała swoje zdjęcia, jak siedzi w tiulach na wielkim złoconym tronie, stojącym na intensywnie różowym tle, z kosmetykami w dłoni. 

"Kochani, Przychodzę do Was z iście królewskimi newsem! Podjęłam współpracę z polskim producentem kosmetyków do pielęgnacji włosów Hairqueen Cosmetics. Jak wiecie jestem również zwolenniczką naturalnych, wegańskich produktów, dlatego nie wahałam się wybierając tę markę. Już jutro możecie udać się do sieci sklepów Biedronka po zestaw dla siebie, dopasowany do waszej porowatości włosów!" - zachęcała we wpisie.

Część internautów była zachwycona tą wiadomością. Jednak wielu fanów podeszło do nowej współpracy swojej idolki ze sporą rezerwą. Co wzbudziło ich nieufność? Jeszcze nie tak dawno Doda zapewniała, że jej Instagram jest miejscem, gdzie spotyka się z fanami, a nie tablicą reklamową. W jednym z wywiadów twierdziła też, że nigdy nie użyła żadnego hasztagu, żeby coś zareklamować.

Dlatego pod postem piosenkarki pojawiły się krytyczne komentarze: "Ohooo, Doda sprzedana. Zaraz się zacznie: od jakiegoś czasu używam tego i tego...", "Kiedyś mówiła, że jej Instagram nie służy do reklamowania jakichkolwiek produktów, rzeczy itp.", "Jeszcze niedawno Doda chwaliła się, że nie użyła ani jednego hasztagu żeby coś zareklamować. Kiedy dziennikarz zapytał dlaczego, to stwierdziła, że w Polsce nie stać żadnej firmy która byłaby w stanie jej za to zapłacić. Teraz nagle wyjeżdża z produktem z Biedry" - punktowali piosenkarkę internauci. Pojawiły się też przypuszczenia, że Doda zdecydowała się na ten krok, bo jest pod ścianą. 

"Chyba faktycznie musiałaś splajtować" - napisała jedna z osób.

Nie zabrakło także osób, które stanęły w obronie Dody. "Kiedyś chwaliła się, że żeby cokolwiek zareklamować na insta, albo dodać hasztag jakiejś firmy, musiałaby dostać minimum 100 tys. No cóż. Widocznie dostała" - skomentowła jedna z fanek. "Czasy się zmieniają, tak samo ludzie zmieniają zdanie, to nie hipokryzja" - przekonywała inna.

--------

Tylko w Polsat Box Go możecie zobaczyć wyjątkowy materiał "Adele: One Night Only". Wokalistka w ramach promocji nowej płyty "30" rozmawiała z Oprah Winfrey i dała kameralny występ.

Zobacz "Adele: One Night Only" tylko w Polsat Box Go!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy