Reklama

Reklama

Dzięki filmowi o Elvisie Presleyu, więcej gitarzystów zaczęło uczyć się jego piosenek

Dramat poświęcony największej legendzie rock’n’rolla nie tylko przypomniał widzom postać Elvisa Presleya, a także jego spuściznę muzyczną. Okazuje się, że za sprawą filmowej biografii jednego z największych muzyków, gitarzyści amatorzy chętnie sięgają po jego szlagiery. Jak wskazuje aplikacja Fender Play, od czasu czerwcowej premiery filmu liczba chcących nauczyć się jego utworów, podwoiła się.

Dramat poświęcony największej legendzie rock’n’rolla nie tylko przypomniał widzom postać Elvisa Presleya, a także jego spuściznę muzyczną. Okazuje się, że za sprawą filmowej biografii jednego z największych muzyków, gitarzyści amatorzy chętnie sięgają po jego szlagiery. Jak wskazuje aplikacja Fender Play, od czasu czerwcowej premiery filmu liczba chcących nauczyć się jego utworów, podwoiła się.
Historia Elvisa Presleya została ostatnio przedstawiona w filmie Baza Luhrmanna /Archive Photos /Getty Images

Jak informuje "The Independent", wśród najchętniej wybieranych piosenek proponowanych w aplikacji Fender Play, która ułatwia naukę gry na gitarze, pojawiły się takie tytuły jak: "Jailhouse Rock", "Heartbreak Hotel" i "Burning Love".

Według informacji przekazanej przez firmę Fender, od czasu premiery filmu biograficznego o Presley'u liczba gitarzystów, którzy chcą uczyć się piosenek króla rock’n’rolla podwoiła się.

"Jego muzyka wciąż inspiruje ludzi na całym świecie, młodych i starych, do rozpoczynania własnych muzycznych podróży. Potwierdza to znaczący wzrost zainteresowania jego utworami, który zauważamy na naszej platformie. Bez wątpienia wpływ Elvisa na młodych gitarzystów wciąż jest bardzo mocny" - zaznaczył w oświadczeniu cytowanym przez serwis Max Watts, wiceprezes ds. marketingu w firmie Fender.

Reklama

Chcą być jak Elvis. Po filmie o Królu Rock'n'rolla, więcej gitarzystów uczy się jego utworów

Ale nie tylko utwory Elvisa mogą inspirować początkujących gitarzystów, ale również jego droga do osiągnięcia muzycznej perfekcji. Przyszły "Król", jak zwykło się go później nazywać, swoją pierwszą gitarę dostał mając 11 lat. Z pierwszymi chwytami zapoznali go wujkowie, potem do perfekcji dochodził sam. Według wielu źródeł, Elvis nie umiał czytać nut, a gry uczył się ze słuchu, był samoukiem. 

Czytaj także:

Zerwał z siebie ubrania. Zażenowani jurorzy chcieli wyrzucić go z "Mam talent"!

Cliff Richards pojawi się w filmie o artystach, których niesłusznie oskarżono o molestowanie

Autorka słynnego nagrania ze Stegny trafiła do szpitala. Co się stało? [WIDEO]


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL