Reklama

Dawid Podsiadło: Jestem dużo bardziej doświadczonym gościem

Druga solowa płyta Dawida Podsiadły zatytułowana "Annoyance and disappointment" ukazała się 6 listopada. Wokalista ma nadzieję, że kiedyś muzykę będzie robił też za granicą.

Dawid Podsiadło liczy na międzynarodową karierę

W rozmowie z agencją PAP Life Dawid Podsiadło zdradził, jakie uzasadnienie stoi za tytułem jego nowego albumu.

Reklama

"Nie jest to wynik jakiegoś mojego emocjonalnego stanu, bo cały czas jednak czuję ten comfort and happiness ("Comfort and happiness" to tytuł pierwszej płyty - przyp. red.). Tytuł jest bardziej spójny z zawartością płyty. To jest kontynuacja pewnej konwencji - już przy pierwszej płycie myślałem nad tytułem drugiej, bo jest to wzięte z jednego zdania z gry "Final fantasy". Tam pewna bohaterka mówi do głównego bohatera, że jest dla niej komfortem i szczęściem, a także rozczarowaniem i rozdrażnieniem. Pomyślałem, że to dobry pomysł na dwa tytuły płyt - zwłaszcza, że są to dość mocno przeciwstawne emocje" - tłumaczył wokalista.

Płytę "Annoyance and disappointment" zapowiadał singel "W dobrą stronę", do którego powstał również teledysk.

Zobacz teledysk "W dobrą stronę":

Sprawdź tekst utworu "W dobra stronę" w serwisie Tekściory.pl!

"Na pewno znajdują się tu utwory, które stylistycznie nawiązują do pierwszej i są kontynuacją tego, co tam zaczęliśmy robić. Są też nowe rejony, które zwiedzam, jak w utworach 'Byrd' czy 'Son of analog' - myślę, że w tych dwóch najwyraźniej widać tę zmianę" - mówił o materiale z nowej płyty Dawid.

"Teraz jestem dużo bardziej doświadczonym gościem - pewnym siebie, bardziej asertywnym i w muzyce pewnie też to słychać. Wydaje mi się, że dużo pewniej ja, jako instrument, brzmię na tej płycie, niż na pierwszej, że teraz to jest bardziej konkretne" - opisał swój rozwój Podsiadło.

W rozmowie muzyk przyznał, że nie sądzi, aby jego nowy album powtórzył sukces debiutanckiej płyty.

"To kwestia przychylności losu i dużo szczęścia było przy okazji tamtej płyty, co było bardzo miłe. Natomiast mam też świadomość tego, że takie rzeczy mogą się wydarzyć raz, mogą być wielkie i mogą mieć wielki wpływ na moje życie, ale od drugiej płyty na pewno niczego nie oczekuję, że dorówna sukcesowi pierwszej albo że będzie jeszcze większy" - mówił agencji PAP Life Podsiadło.

Wokalista dodał, że zależy mu, aby za jakiś czas przedostać się ze swoją muzyka poza granice Polski.

"Ta jakby pokoleniowość i miejsce, w którym pojawiłem się na tym świecie, internet i to wszystko stwarza taki apetyt, że świat jest w zasięgu ręki. Kiedyś nie było tak łatwo. Z drugiej strony wszystkiego jest teraz dużo więcej, do wielu rzeczy jest łatwiejszy i większy dostęp. Mocno wierzę w to, że kiedyś faktycznie będę robił muzykę również za granicą. Choć nie jest to ani mój plan ani cel, jestem gdzieś tam o to spokojny" - twierdzi muzyk.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Dawid Podsiadło

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje