Reklama

Reklama

Courtney Love ofiarą protestu francuskich taksówkarzy

Była żona Kurta Cobaina nie mogła przewidzieć, że jej wizyta we Francji będzie przebiegała w taki sposób. Courtney Love przypadkowo została ofiarą ataku lokalnych taksówkarzy.

Courtney Love trafiła w środek walk taksówkarzy z policją

25 czerwca był dniem, w którym francuscy taksówkarze postanowili wyjść na ulice i zaprotestować przeciwko amerykańskiemu przedsiębiorstwu Uber, które stanowi poważną korporację dla europejskich korporacji (firma jest dużo tańsza i działa na zupełnie innych, dużo luźniejszych zasadach).

Uber święci sukcesy w miejscu swojego założenia, czyli w Stanach. Nie można tego powiedzieć jednak o jego działalności w Europie. Francuscy pracownicy korporacji taksówkowych w ramach protestu zablokowali lotniska. Atakowali oni także samochody Ubera oraz starli się z policją.

Reklama

Przypadkowo jednym ze świadków protestów była Courtney Love, która została uwięziona w jednym samochodów. Pojazd którym podróżowała został zaatakowany oraz obrzucony jajkami. Przerażona artystka relacjonowała wydarzenia na bieżąco na swoim Twitterze:

"Zaatakowali nasz samochód i przetrzymują kierowcę. Teraz biją metalowymi kijami w karoserię. To jest Francja? Bezpieczniej czułbym się w Bagdadzie" - pisała Love.

"Francois Hollande, gdzie jest do cholery policja? Czy to legalne, aby atakowano turystów?" - relacjonowała wokalistka, apelując do prezydenta Francji.

Ostatecznie Courtney Love została uratowana przez dwóch motocyklistów. Protesty zakończyły się natomiast zwycięstwem taksówkarzy. Francuski rząd zakazał działalności Ubera we Francji.

Zobacz filmik, który nagrała gwiazda w samochodzie:

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Courtney Love

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje