Reklama

Christina Aguilera zdobyła się na szczere wyznanie. Tak na młode gwiazdy wpływa show-biznes

Christina Aguilera przyznała, że jej dziecięca kariera nie była najlepszym czasem w jej życiu. Wokalistka przyznała, że z niepokojem wraca do tamtych czasów, kiedy to z wielu powodów nie mogła być szczęśliwa.

Christina Aguilera opowiedziała o nie do końca wesołym dorastaniu w blasku fleszy

Christina Aguilera była gwiazdą programu "Klub Myszki Miki". W dziecięcym show oprócz niej występowali: Britney Spears, Justin Timberlake oraz Ryan Gosling.

Reklama

Już jako 18-latka Aguilera rozpoczęła swoją solową karierę. W rozmowie z magazynem "Health" wokalistka przyznała, że blichtr i przepych, którym się otaczała był tylko przykrywką do tego, że czuła się nieszczęśliwa.

"Mam ogromny kufer, w którym trzymam stare pamiętniki z ostatnich 20 lat mojego życia. Dzięki nim dokonałam autorefleksji" - mówiła.

"Z wielu rzeczy nie byłam wtedy zadowolona. Przerażające jest zmierzenie się z uczuciami, z którymi nie mogłam się zderzyć w normalnych czasach, gdyż świat cały czas pędził do przodu" - stwierdziła i dodała, że kluczowy jest czas na autorefleksję.

Aguilera, które obecnie z powodu pandemii wiedzie spokojne życie ze swoim mężem i dziećmi, przyznaje, że jest w niej poczucie winy, że nie działa cały czas na najwyższych obrotach. Według niej taki ślad na psychice zostawiła w niej praca w show-biznesie od najmłodszych lat. Gwiazda zwraca uwagę, że dorastała w bardzo współzawodniczącym ze sobą środowisku dziecięcych gwiazd.

"Gdy nie pracuje, rośnie we mnie ogromne poczucie winy. Budowano je we mnie od młodości - wstydzisz się, gdy nie nadążasz za innymi" - przyznała.

"Gdy jesteś dzieckiem w przemyśle rozrywkowym, jesteś nastawiany przeciwko innym dzieciom, każdy walczy z każdym. To dziwna przestrzeń do dorastania" - dodała.

Aguilera brutalnie o branży rozrywkowej

Aguilera trudnych początkach solowej kariery opowiadała już kilka lat temu, głównie w kontekście wykorzystywania seksualnego kobiet w show-biznesie.

"W tej branży jest mnóstwo wilków. Starszych mężczyzn, którzy mieli różne intencje. Kiedy jesteś młoda i dopiero zaczynasz przygodę w tym biznesie zdominowanym przez mężczyzn, zobaczysz wtedy najgorsze rzeczy i usłyszysz o tym, jak mężczyźni opowiadają o kobietach, jak komentują twoje piersi" - wspominała.

"Mam kilka nazwisk, których nie chcę wypowiedzieć, ani wymienić, ale zdecydowanie mam swój udział w #MeToo. Kiedy byłam młoda, pojawiały się najbardziej oczywiste scenariusze, od których najtrudniej było się odciąć i skupić na swojej pracy" - stwierdziła.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Christina Aguilera

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama