Reklama

Reklama

Charlie Watts: Pogrzeb bez muzyków The Rolling Stones?

Pisaliśmy w ubiegłym tygodniu, że pogrzeb Charliego Wattsa prawdopodobnie już się odbył. Teraz te informacje potwierdza brytyjska prasa. Według tabloidu "The Sun", pozostali członkowie The Rolling Stones nie wzięli udziału w prywatnej ceremonii.

Charlie Watts miał 80 lat

Charlie Watts zmarł we wtorek 24 sierpnia w szpitalu w Londynie, w otoczeniu rodziny. W oświadczeniu wydanym przez rzecznika prasowego Wattsa, muzyka określono jako "ukochanego męża, ojca i dziadka, a także członka The Rolling Stones i jednego z najwybitniejszych perkusistów swojego pokolenia". 

Z całego świata spływały kondolencje i wspomnienia - żegnały go nawet te gwiazdy, które reprezentują inne gatunki muzyki. Watts pozostawił w żałobie swoją żonę Shirley, córkę Seraphinę i wnuczkę Charlotte. Charlie Watts był jednym z trzech muzyków The Rolling Stones - obok wokalisty Micka Jaggera i gitarzysty Keitha Richardsa - który zagrał na wszystkich płytach. Po raz ostatni pojawił się na scenie w sierpniu 2019 r. w Miami.

Reklama

Charlie Watts - pogrzeb się już odbył

Teraz dowiadujemy się, że perkusista został pochowany tak, jak żył - podczas skromnej, prywatnej ceremonii w hrabstwie Devon, gdzie mieszkał i miał stadninę koni. Skryty i małomówny perkusista słynął ze swojego lakonicznego języka, nawet podczas wywiadów. Tak też owiana tajemnicą ostatnia droga muzyka nie dziwi. 

Według informacji "The Sun", pozostali członkowie The Rolling Stones przebywają właśnie w Bostonie, gdzie 26 września ruszy kontynuacja trasy "No Filter". Z uwagi na pandemiczne obostrzenia związane z podróżowaniem, nie zdecydowali się na wyjazd do Wielkiej Brytanii i nie wzięli udziału w ceremonii. 

Zanim zespół wystąpi po raz pierwszy bez Charliego w składzie, zagra także prywatny koncert dla miliardera Roberta Krafta. Odbędzie się on za niespełna tydzień, 20 września 2021. Za perkusją zasiądzie Steve Jordan, na co nalegał sam Watts jeszcze w sierpniu.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama