Reklama

Reklama

Była największą seksbombą lat 80.? Zobacz, jak zmieniła się Sandra Cretu!

Lata 80. należały do Sandry! Niemiecka wokalistka była jedną z największych gwiazd oraz obiektem westchnień wielu mężczyzn w Europie. Piosenkarka w tym roku skończyła 60 lat, ale mimo upływającego czasu cieszy się popularnością wśród sporej grupy słuchaczy. Zobacz, jak dziś wygląda!

Lata 80. należały do Sandry! Niemiecka wokalistka była jedną z największych gwiazd oraz obiektem westchnień wielu mężczyzn w Europie. Piosenkarka w tym roku skończyła 60 lat, ale mimo upływającego czasu cieszy się popularnością wśród sporej grupy słuchaczy. Zobacz, jak dziś wygląda!
Sandra Cretu była obiektem westchnień wielu w latach 80. /YouTube.com /materiał zewnętrzny

Sandra (posłuchaj!) przyszła na świat jako Sandra Ann Lauer w mieście Saarbrücken. Początkowo trenowała balet (przez 10 lat), ale wkrótce wciągnęło ją śpiewanie.

W 1979 roku weszła w skład dziewczęcej grupy Arabesque (zobacz!). Dyskotekowa formacja największe sukcesy odnosiła w Japonii i ZSRR. Po jej rozpadzie Sandra rozpoczęła działalność na własny rachunek. Wyprodukowany przez Michaela Cretu singel "Japan Ist Weit" (posłuchaj!; niemiecki cover przeboju "Big In Japan" Alphaville - sprawdź!) całkowicie przepadł - sprzedano raptem 125 egzemplarzy.

Reklama

Niezrażona porażką piosenkarką kontynuowała współpracę ze wspomnianym Cretu - uznanym producentem i kompozytorem, cenioną postacią na niemieckiej scenie muzycznej. Para poznała się w Japonii. Niedługo później połączyli wspólną pracę z byciem parą.

W latach 90. użyczała głosu w projekcie muzycznym swojego męża - Enigma, m.in. w hicie "Sadeness".

Sandra wielką gwiazdą stała się za sprawą przebojowego singla "(I'll Never Be) Maria Magdalena". Utwór znalazł się na szczycie list w kilku krajach europejskich, dużą popularnością cieszył się także w m.in. Brazylii. To do tej pory największy solowy sukces Sandry - wokalistka wydawała nowe wersje piosenki na singlu w latach 1993, 1999 i 2006.

Wokalistka kilkakrotnie odświeżała także kolejny singel z debiutanckiej płyty "The Long Play" (1985) - mowa o "In the Heat of the Night" (posłuchaj!), który w nowych wersjach ukazał się w 1999, 2006 i 2007 roku.

Płyta "Mirrors" (1986) przyniosła kolejne przeboje rosnącego w siłę euro-disco, jak m.in. "Innocent Love", "Hi! Hi! Hi", ballada "Loreen" czy "Midnight Man". Cover "Everlasting Love" (w oryginale śpiewał Robert Knight, potem wykonywała ją m.in. ulubiona grupa Sandry - Love Affair) promował szybko przygotowaną kompilację przebojów "Ten on One".

Sandra - największa gwiazda lat 80.?

Największe sukcesy Sandry dokumentuje składanka "18 Greatest Hits" (1992). Kolejne lata (z przerwą na urodzenie i wychowanie bliźniaków Nikity i Sebastiana) to próby odzyskania dawnej popularności. Odgrzewanie wcześniejszych przebojów (taneczne remiksy) czy nagrywanie coverów działało na stosunkowo krótką metę. Sandra coraz rzadziej pojawiała się na scenie, a album "Reflections" (2006) praktycznie nie był promowany.

Pod koniec pierwszej dekady XXI wieku rozpadło się małżeństwo Sandry i Michaela Cretu ze względu na "osobiste i zawodowe różnice". Wokalistka szybko rzuciła się w wir pracy, mocno stawiając na występy szczególnie we wschodniej części Europy (odwiedziła m.in. Rosję, Kazachstan, Ukrainę czy Litwę). Ułożyła sobie też życie prywatne, w 2010 roku, wychodząc za Olafa Mengesa, który był współproducentem jej płyty "Back To Life". To małżeństwo rozpadło się cztery lata później.

W 2012 roku ukazała się kolejna płyta Sandry "Stay In Touch", wyprodukowana przez niemiecki duet DJ-ski Blank & Jones. Dyskografię wokalistki zamyka natomiast kolejna kompilacja "The Very Best of Sandra" z 2016 roku.

Sandra Cretu - jak wygląda dziś?

Sandra cieszy się sporą sympatią wśród polskich słuchaczy. Nic więc dziwnego, że regularnie pojawia się w Polsce. Ostatni raz wystąpiła w naszym kraju w 2019 roku w warszawskiej Progresji. Można było oglądać ją również m.in. w programie "Jaka to melodia?". 

Wokalistka cały czas koncertuje i choć w ostatnich miesiącach powstrzymywała się od dzielenia się swoimi zdjęciami w mediach społecznościowych, to parę dni temu złożyła wszystkim fanom gorące życzenia bożonarodzeniowe. 

Ostatnie nagranie na jakim możemy zobaczyć 60-latkę pochodzi z maja tego roku. Choć nieco się zmieniła, to wciąż w jej oku widać dawny błysk, a na scenie radość z wykonywania muzyki.

Czytaj też:

W teledyskach rozpalała zmysły. Jak dziś wygląda gwiazda lat 80.?

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Sandra Cretu

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy