Reklama

BTS pójdą do wojska? Zapadła decyzja!

Międzynarodowa kariera wokalistów i tancerzy z grupy BTS mogła zostać przerwana na dłuższy czas. Wszystko przez obowiązek służby wojskowej w Korei Południowej. Dzięki nowemu prawu członkowie formacji mogą tymczasowo zapomnieć o wcieleniu do armii.

Rozstrzygnęła się przyszłość BTS

BTS (RM, Suga, V, Jimin, Jin, J-Hope i Jungkook) to obecnie jeden z najpopularniejszych, o ile nie najpopularniejszy zespół na świecie. Koreański boysband szturmem podbija Europę (w tym Polskę) oraz Stany Zjednoczone. Ich najnowsza płyta "Be" zadebiutowała w prestiżowym zestawieniu Billboard 200 na pierwszym miejscu.

Reklama

Koreańczycy są też na szczycie najpopularniejszych singli w USA z utworem "Life Goes On". To pierwszy nieanglojęzyczny numer w historii listy przebojów, który zadebiutował od razu na pierwszym miejscu. Pierwszym utworem BTS na szczycie Billboard Hot 100 był również singel z płyty "Be" - "Dynamite" (napisany w języki angielskim).

Boysband, na punkcie którego oszalał świat, mógł jednak wkrótce zakończyć lub zawiesić działalność. Wszystko przez nieubłagane prawo w Korei Południowej. Obowiązkową służbę wojskową (1,5 roku do prawie dwóch lat) musi tam odbyć każdy mężczyzna przed końcem 28. roku życia. Najstarszy członek składu BTS - Jin - 28 lat kończy właśnie w grudniu tego roku.

Do tej pory zwolnienia ze służby przysługiwały jedynie sportowcom i artystom, którzy wygrywają międzynarodowe zawody. Teraz jednak przepisy dotyczące służby wojskowej zostały zliberalizowane przez koreańskie Zgromadzenie Narodowe.

"The New York Times" donosi, że nowe prawo pozwala gwiazdom k-popu na odroczenie służby jeszcze o dwa lata. Dodatkowo artyści, którzy są wyróżnieni przez rząd medalami za wkład w szerzenie kultury koreańskiej, mogą ubiegać się o całkowite odroczenie służby.

"Obrona naszego kraju jest świętym obowiązkiem, ale to nie znaczy, że każdy musi nosić broń" - stwierdził przedstawiciel Partii Demokratycznej Noh Woong-rae w październikowym oświadczeniu, dotyczącym specjalnego traktowania BTS.

Takie decyzje władz nie powinny dziwić. "Forbes" uznał BTS za najbardziej wpływowe osoby w Korei Południowej. Sam zespół dzięki swojej działalności wniósł do PKB swojego kraju prawie pięć miliardów dolarów (0,3 procent). Co trzynasty zagraniczny turysta odwiedzający ten kraj przyjeżdża do tego kraju z powodu wspomnianego boysbandu.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: BTS

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje