Reklama

Reklama

Bryan St. Pere nie żyje. Perkusista Hum miał 52 lata

Bryan St. Pere, perkusista związany z grupą rockową Hum zmarł 1 lipca w wieku 52 lat. Nie ujawniono przyczyny śmierci muzyka.

Tragiczne wieści potwierdzono na stronie zespołu Hum.

"Z wielkim smutkiem dzielimy się wiadomością o śmierci naszego przyjaciela Bryana St. Pere'a. Jesteśmy zdruzgotani jego nagłą i niespodziewaną śmiercią. Bryan był naszym kompanem, ojcem, bratem, niesamowitym człowiekiem i muzykiem. Cieszymy się, że mogliśmy dzielić z nim czas i przestrzeń" - czytamy w oświadczeniu.

Bryan St. Pere od najmłodszych lat zainteresował się grą na perkusji. Jego wielką inspiracją był członek Rush - Neil Peart.

Reklama

Właśnie grą repertuaru Rush, Bryan miał zaimponować swoim przyszłym kolegom z zespołu. Do składu formacji trafił w latach 90. Po wydaniu płyt "Fillet Show" i "Electra 2000" Hum podpisali kontrakt z wytwórnią RCA.

Największą popularność przyniósł im kolejny album - wydany w 1995 roku "You'd Prefer An Astrounat" z utworem "Star". Grupa działała do 2000 roku, następnie z powodu coraz gorszych wyników sprzedażowych i wypadku ich busa podczas trasy po Kanadzie, zawiesiła działalność.

Wracała okazjonalnie aż do 2015 roku, kiedy zdecydowała się na stałe wznowienie kariery. W 2020 roku zespół nagrał płytę "Inlet".

Działalność Hum zainspirowała twórczość takich kapel jak: Deftones, Nothing, Alces i Deafheaven.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Hum | nie żyje

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje