Reklama

Reklama

Britney Spears i Sam Asghari podpisali "żelazną intercyzę"

Kilka dni temu Księżniczka Popu i jej wybranek powiedzieli sobie sakramentalne „tak”. Uroczysta ceremonia, w której uczestniczyli sławni znajomi i przyjaciele pary, odbyła się w rezydencji piosenkarki w Thousand Oaks. Jak informują zagraniczne media, Spears zadbała o ochronę swojego opiewającego na 60 mln dolarów majątku. W tym celu ona i jej narzeczony podpisali przed ślubem intercyzę, która zakłada, że jeśli dojdzie do rozwodu, Sam Asghari nie skorzysta na nim finansowo.

Kilka dni temu Księżniczka Popu i jej wybranek powiedzieli sobie sakramentalne „tak”. Uroczysta ceremonia, w której uczestniczyli sławni znajomi i przyjaciele pary, odbyła się w rezydencji piosenkarki w Thousand Oaks. Jak informują zagraniczne media, Spears zadbała o ochronę swojego opiewającego na 60 mln dolarów majątku. W tym celu ona i jej narzeczony podpisali przed ślubem intercyzę, która zakłada, że jeśli dojdzie do rozwodu, Sam Asghari nie skorzysta na nim finansowo.
Britney Spears podpisała "żelazną intercyzę" z mężem /Steve Jennings/WireImage /Getty Images

9 czerwca Britney Spears po raz trzeci wyszła za mąż. Wybrankiem piosenkarki jest Sam Asghari, młodszy od niej o 12 lat irański model i aktor. Para, która poznała się na planie teledysku do piosenki "Slumber Party", po sześciu latach postanowiła sformalizować swój związek. Kameralna uroczystość z udziałem zaledwie 60 osób odbyła się w rezydencji Księżniczki Popu w Thousand Oaks, a wśród zaproszonych gości znalazły się takie gwiazdy, jak Drew Barrymore, Madonna, Donatella Versace, Paris Hilton czy Selena Gomez.

Reklama

Nie obyło się co prawda bez skandalu - ceremonię próbował zakłócić pierwszy mąż artystki, Jason Alexander, który wtargnął na teren jej posiadłości i oznajmił, że zamierza "zrujnować" ślub. Mężczyzna został na szczęście w porę schwytany przez policję. Postawiono mu zarzuty wandalizmu i pobicia. Wkrótce potem otrzymał on sądowy zakaz zbliżania się do gwiazdy na odległość nie mniejszą niż 100 jardów, czyli 91,44 metra.

Jak donosi tymczasem serwis "TMZ", Spears mimo gorącego uczucia, jakim darzy swojego trzeciego męża, dmucha na zimne i dba o finanse na wypadek rozwodu. Para podpisała przed ślubem "żelazną intercyzę", która zakłada, że jeśli dojdzie do rozstania, artystka nie podzieli się z małżonkiem swoją fortuną. A mowa o majątku opiewającym na 60 mln dolarów. Posunięcie Spears nie powinno zdumiewać - gwiazda przez 13 lat pozostawała pod sądową kuratelą sprawowaną wbrew jej woli przez ojca, który kontrolował cały jej majątek. Jak wynika z opublikowanego w styczniu na łamach "Variety" raportu, w czasie trwania kurateli Jamie Spears wydał ponad 36 mln dolarów należących do córki.

Nowożeńcy znaleźli tymczasem swój wymarzony dom. Para kupiła właśnie ogromną posiadłość w Calabasas w Kalifornii. Okolica ta jest popularna wśród celebrytów - w niedalekim sąsiedztwie swoją willę mają m.in. Kourtney Kardashian i Travis Barker. W rezydencji znajduje się siedem sypialni, dziewięć łazienek, obszerna garderoba, piwniczka z winami, domowa siłownia, kino oraz podgrzewany basen. Spears i Asghari nabyli nieruchomość za 11,8 mln dolarów.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama