Reklama

Reklama

Brandy Norwood zwolniła gosposię, bo... Zaskakujący powód!

Nie warto wytykać ludziom wieku, a tym bardziej zwalniać ich z tego powodu z pracy. Przekonała się o tym piosenkarka Brandy Norwood, która wiosną została pozwana przez swoją byłą gosposię. Kobieta utrzymywała, że piosenkarka zwolniła ją ze względu na wiek, co jej zdaniem było przejawem dyskryminacjia. Procesu jednak nie będzie, bo obie strony właśnie zawarły ugodę. Zgodnie z ustaleniami artystka ma wypłacić dawnej pomocy domowej 40 tys. dolarów.

Nie warto wytykać ludziom wieku, a tym bardziej zwalniać ich z tego powodu z pracy. Przekonała się o tym piosenkarka Brandy Norwood, która wiosną została pozwana przez swoją byłą gosposię. Kobieta utrzymywała, że piosenkarka zwolniła ją ze względu na wiek, co jej zdaniem było przejawem dyskryminacjia. Procesu jednak nie będzie, bo obie strony właśnie zawarły ugodę. Zgodnie z ustaleniami artystka ma wypłacić dawnej pomocy domowej 40 tys. dolarów.
Brandy zwolniła swoją gosposię /Amy Sussman/BBMA2020 /Getty Images

Pozew przeciwko Brandy Norwood wpłynął do sądu w marcu. Laureatka nagrody Grammy została oskarżona przez swoją byłą gosposię o dyskryminację ze względu na wiek. 60-letnia Maria Elizabeth Castaneda utrzymywała w pozwie, że artystka nie chciała mieć u siebie "starszej" gosposi, dlatego w lutym "bezceremonialnie" zwolniła ją po przeszło dwudziestu latach pracy w jej rezydencji w Calabasas. Kobieta zarzuciła również dawnej szefowej, że ta notorycznie odmawiała jej przerwy na posiłek oraz nie zapłaciła za jej ostatnie dwa dni pracy. Castaneda w pozwie zażądała wypłacenia jej zaległego wynagrodzenia pensji oraz odszkodowania w wysokości 250 tys. dolarów.

Reklama

Brandy: Połączeni tragedią?

Brandy Norwood zwolniła gosposię, bo... Zaskakujący powód!

Z pozyskanych przez media dokumentów sądowych wynika, że prawnicy gwiazdy początkowo próbowali odrzucić oskarżenie. Argumentowali, iż ich klientka na mocy prawa stanowego nie ponosi odpowiedzialności za dyskryminację ze względu na wiek oraz brak zapobiegania owej dyskryminacji, ponieważ nie zatrudniała regularnie co najmniej pięciu osób. Ostatecznie jednak uznali tę linię obrony za nieskuteczną. Jak bowiem donosi "Los Angeles Times", panie doszły już do porozumienia. W ramach zawartej ugody Norwood wypłaci byłej gosposi 40 tys. dolarów.

To nie pierwszy pozew, jaki wpłynął w tym roku przeciwko piosenkarce. W styczniu gwiazda oraz jej stylistka, Ashley Sean Thomas, zostały oskarżone przez projektantkę Elle B. Mambetov o przywłaszczenie wartego ponad 44 tys. dolarów pierścionka Dreamboule Big Bang Love Black Ring wykonanego z osiemnastokaratowego różowego złota i ozdobionego białymi diamentami oraz kopułą z szafirowego kryształu okalającą czarny kamień wulkaniczny. Norwood wypożyczyła ponoć ten cenny drobiazg na okoliczność gali American Music Awards. "Zarzuty te są całkowicie bezpodstawne. Brandy nigdy nie widziała tego pierścionka" - skwitował przedstawiciel artystki w udostępnionym wówczas mediom oświadczeniu. 

Brandy na stadionie dla... 40 fanów

PAP life
Dowiedz się więcej na temat: Brandy Rayana Norwood

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy